Obawiacie się sztucznej inteligencji i życia pod dyktando algorytmu? To już się dzieje! Kiedyś takie zagrożenia pojawiały się w prozie science fiction, a teraz stają się punktem wyjścia dla sensacji i powieści szpiegowskich. W.P. Rdzanek oddaje właśnie w ręce czytelników pierwszy tom trylogii. Algorytm wciąga bez reszty i naprawdę zaskakuje! To coś bardzo świeżego na naszym rynku, rozrywka na naprawdę wysokim poziomie.

Karol Koppel, programista pracujący nad zaawansowaną sztuczną inteligencją, przepada bez wieści. Wraz z nim znika dostęp do stworzonego przez niego systemu. Technologia (program o nazwie ZEUS), którą stworzył, w niepowołanych rękach może stać się narzędziem kontroli – może śledzić i identyfikować ludzi w sieci. W praktyce oznacza to jedno: kto go posiada, ten ma przewagę.
– Karola nie ma w domu – powiedział cicho, a zdanie to zawisło w zatęchłym powietrzu. – Nic nie wskazuje na to, żeby wyjechał. Idę na policję zgłosić zaginięcie.
Dopiero wypowiadając ostatnie słowa, Tomasz zdał sobie sprawę, że jego siostrzeniec naprawdę zniknął i że od rozmowy z Grzegorzem czuje specyficzny, przenikliwy chłód. Był to ten sam rodzaj zimnego dreszczu, który poczuł cztery lata temu, gdy w słuchawce telefonu usłyszał obcy, pozbawiony emocji głos mówiący o wypadku na Bałtyku.
W sprawę angażują się policjanci z Warszawy, służby specjalne, a nawet zagraniczne agencje. Każdy działa na własnych zasadach, a stawka jest bardzo wysoka. Rdzanek świetnie buduje napięcie, bo płynie ono z więcej niż jednego źródła. Tworzy całą sieć wydarzeń i interesów, mnogość wątków, które z czasem zaczynają się układać w logiczną całość. Jak to w dobrej sensacji bywa: trzeba być uważnym i bacznie śledzić fabułę.
Autor już przy debiucie pokazuje, na co go stać. Bohaterowie dają się lubić, widać też, jak bardzo działają pod presją, jak się stresują i walczą o swoje interesy. Czasem podejmują decyzje, które trudno jednoznacznie ocenić. Nawet w świecie zaawansowanej technologii wszystko wciąż zależy od ludzi i ich wyborów.
Tempo tej historii jest raczej zawrotne, a rozdziały krótkie. I tak powinno być, bo przecież pod nogami bohaterów wszystko się wali, trwa wyścig z czasem. I to wszystko prowadzi nas do finału, który… mocno zaskakuje.
Jeżeli kochacie kino akcji, na przykład Jasona Bourne`a czy Jamesa Bonda, ta książka ma szansę Was olśnić. A to dlatego, że W.P. Rdzanek nie sili się na skromność, ale tworzy fabułę z rozmachem. Tu rozgrywają się sprawy wagi międzynarodowej! Zanim dokładnie zrozumiemy, czym właściwie jest ZEUS i jak wiele osób jest zamieszanych w sprawę, upłynie trochę czasu. Kiedy jednak wszystkie klocki wskoczą na swoje miejsce, czytelnik przepada bez reszty. Z wielką niecierpliwością czekam więc na kolejne tomy: Akord i Artefakt.
Algorytm. AI-Gent. Mroczne kody to powieść przede wszystkim o nas – o ludziach, którzy mają dostęp do zbyt wielkiej władzy, lecz wciąż jest im za mało. Polecam!
W świecie cyfrowych zagrożeń śmierć nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony. Posłuchaj uważnie. Ten akord może być ostatnim, co usłyszysz. Drugi tom...