Książki zabierają czytelnika w podróże: w głąb siebie, w odległe geograficznie, często niedostępne miejsca, ale też w przeszłość. W Kadrach tamtego lata Magdaleny Załęckiej również pojawia się motyw podróży. I to w wielu tego słowa znaczeniach.

Janina vel. Dżeny, Nina (w zależności od czasu i nastroju) to bohaterka najnowszej książki Magdaleny Załęckiej. Dziewczynę poznajemy w momencie, kiedy jako nastolatka wraz z przyjaciółką, Karoliną, wyjeżdża na obóz harcerski w Bory Tucholskie. Wyjazd ten okaże się punktem zwrotnym w życiu Dżeny. Janka podczas tego obozu poznaje bowiem Piotrka – chłopaka, tzw. ciacho, któremu nie potrafi oprzeć się żadna dziewczyna. Żadna – poza, oczywiście, Janką. Ale czy na pewno?
Gdy przenosimy się do czasów współczesnych, Janka jest już dorosłą, trzydziestoparoletnią kobietą. Pracuje w Empiku, mieszka ze swoim wieloletnim partnerem, ale w jej życiu brakuje jakiejś iskry. Niespodziewanie ścieżki życia Janki przecinają się z drogą... Piotra! Czy takie spotkanie po latach zmieni życie tej dwójki? Czy prawdą jest, że kto się czubi, ten się lubi, a stara miłość nie rdzewieje? Na pytania te odpowiada Magdalena Załęcka w fenomenalnej, wciągającej i znakomicie napisanej powieści obyczajowej Kadry tamtego lata.
Powieść Magdaleny Załęckiej to tylko z pozoru lekka love story. Pod warstwą miłosnej intrygi skrywa się głęboka analiza ludzkich zachowań i charakterów. Bo bohaterowie Kadrów tamtego lata to nie papierowe postaci. To osoby z krwi i kości – nieobce są im również wady i słabości. Autorka jest świetną obserwatorką. Mimochodem wplata w narrację zwyczajne zachowania czy dialogi bohaterów, jeszcze bardziej uwiarygadniając całą historię. Tutaj nic nie dzieje się przypadkiem, nie ma wydumanych i dziwnych zbiegów okoliczności. I chociaż ta opowieść jest fikcja literacką, to można odnieść wrażenie, jakby Janka była autentyczną osobą, a wszystko, czego doświadczyła, wydarzyło się naprawdę!
Powieści Magdaleny Załęckiej cenię za pomysłowość i lekkość, chociaż autorka nie unika trudniejszych tematów. Wrażliwa jest zarówno na problemy ludzi – chociażby samotność – ale też na cierpienia, jakich doznają zwierzęta – te porzucone przez człowieka albo czekające na swoją szansę w schronisku.
Ważnym elementem powieści Magdaleny Załęckiej jest miłość i najróżniejsze jej odcienie. W Kadrach tamtego lata dostrzegamy młodzieńcze zauroczenia, miłość, która zawiązuje się między dwójką dorosłych ludzi, ale widzimy też miłość przyjacielską oraz rodzicielską. Wszystkie te odcienie miłości tworzą niepowtarzalną gamę barw, którą znakomicie analizuje autorka. Niewiele pisarek tak dobrze potrafi oddać naturę miłości, tak swobodnie, a zarazem uważnie potrafi o niej pisać.
Kadry tamtego lata to powieść, która bawi i koi, a pokoleniu milenialsów pozwoli wrócić do czasów nastoletnich – kiedy wszystko wydawało się prostsze, a telefony komórkowe nie były jeszcze smartfonami.
Warto wybrać się z autorką w tę sentymentalną, okraszoną sporą dawką miłości podróż. Ja czekam na kolejną opowieść Magdaleny Załęckiej. I już nie mogę się doczekać!
Przygarnij radość pod swój dach! Konstanty Tarczewski, weterynarz pracujący w niewielkiej lecznicy, staje przed poważnym wyzwaniem – musi uprzątnąć...