(Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-08-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381771139
Liczba stron: 304

Ocena: 5.5 (2 głosów)

W "(Nie)młodości" po raz trzeci splatają się losy bohaterów sagi Nataszy Sochy. Tym razem muszą zmierzyć się z kolejnym fetyszem naszych czasów - młodością, zachowywaną wbrew rozsądkowi i za każdą cenę. Starość nie zdobywa lajków. Siwa nitka we włosach, zmarszczki wokół oczu i doświadczenie budzą co najmniej lekceważenie, częściej niechęć, czasem też wstręt. Ale jak w dwóch poprzednich powieściach - "(Nie)miłości" i "(Nie)piękności" - z przewrotnym ,,nie" w nawiasie - i tym razem zakończenie całkowicie was zaskoczy.

Klarysa większość życia ma już za sobą, ale kiedy trafia do domu opieki, rozpoczyna walkę nie tylko z atakującą ją chorobą, ale i ze starością.

Marta jest trzydziestolatką, właśnie traci pracę i wieloletnią przyjaźń. W desperacji chwyta się wszystkiego i chociaż nie lubi starych ludzi, podejmuje się pracy w domu opieki.

Benedykt to 28-letni nauczyciel tańca. Jego uczniami są seniorzy, którzy dzięki muzyce i ruchowi odzyskują nie tylko chęć do życia, ale i zyskują umiejętność pokonywania słabości. Ruch wyzwala ich od narzuconych przez codzienność granic. Pozwala je przekraczać, daje wolność i przepustkę do ostatnich chwil szczęścia.

Czy dialog między starością a młodością jest możliwy?...

Tagi: Opowieści obyczajowe i rodzinne dla dzieci i młodzieży

Kup książkę (Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - (Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?

Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-09-17, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

W "(Nie)młodości" po raz trzeci splatają się losy bohaterów sagi Nataszy Sochy. Tym razem muszą zmierzyć się z kolejnym fetyszem naszych czasów – młodością, zachowywaną wbrew rozsądkowi i za każdą cenę. Starość nie zdobywa lajków. Siwa nitka we włosach, zmarszczki wokół oczu i doświadczenie budzą co najmniej lekceważenie, częściej niechęć, czasem też wstręt. Ale jak w dwóch poprzednich powieściach – "(Nie)miłości" i "(Nie)piękności" – z przewrotnym „nie” w nawiasie – i tym razem zakończenie całkowicie was zaskoczy.

Klarysa większość życia ma już za sobą, ale kiedy trafia do domu opieki, rozpoczyna walkę nie tylko z atakującą ją chorobą, ale i ze starością.

Marta jest trzydziestolatką, właśnie traci pracę i wieloletnią przyjaźń. W desperacji chwyta się wszystkiego i chociaż nie lubi starych ludzi, podejmuje się pracy w domu opieki.

Benedykt to 28-letni nauczyciel tańca. Jego uczniami są seniorzy, którzy dzięki muzyce i ruchowi odzyskują nie tylko chęć do życia, ale i zyskują umiejętność pokonywania słabości. Ruch wyzwala ich od narzuconych przez codzienność granic. Pozwala je przekraczać, daje wolność i przepustkę do ostatnich chwil szczęścia.

Czy dialog między starością a młodością jest możliwy?...

"Starość ma te same apetyty co młodość, tylko nie te same zęby." - M. Samozwaniec

Czy dla Was jest starość? Czy o starości świadczy nasza metryka urodzenia? A jeśli w środku wciąż czujemy się jakbyśmy byli młodzieniaszkami? A może wstydzimy się jednego i drugiego? Osobiście uważam, że powinniśmy przede wszystkim czuć się dobrze z samym sobą i nie przejmować się tym: "bo co ludzie powiedzą?". Ludzie nie przeżyją za nas życia?

Natasza Socha porusza w swojej powieści problemy, które mogą dotyczyć każdego z nas. Z pewnością duża część społeczeństwa źle znosi przemijanie, starzenie się, obserwowanie jak z roku na rok przybywa zmarszczek, siwych włosów na głowie czy niedoskonałości ciała. W zasadzie wszędzie możemy zaobserwować ludzi, którzy za wszelką cenę próbują zatrzymać czas, by jak najdłużej wyglądać młodo i świeżo. Niestety często odnoszą odwrotny skutek.

"Szacunek należy się komuś, kto na niego zasługuje. Siwa głowa nie może być jedynym powodem."

Autorka wyraźnie kreśli różnice tego, jak świat postrzegają ludzie młodzi, a jak starsi. Ich poglądy na wiele spraw związane z młodością dotyczą nie tylko różnic pokoleniowych, ale wyznawanych wartości czy podejmowanych decyzji. Jednakże pomimo tego co ich dzieli, można znaleźć podobieństwa. Zarówno jedna, jak i druga strona może spróbować wymienić się między sobą doświadczeniami. Czy jest możliwe, że ich punkt widzenia spotka się gdzieś pośrodku? Uważam że dialog między starością a młodością jest jak najbardziej możliwy. Wystarczy dobra wola obu stron, a przede wszystkim otwarcie się na drugiego człowieka. Ta historia dobitnie pokazuje, iż mimo, że starsze osoby muszą mierzyć się z wieloma ograniczeniami, to nadal mają wiele do zaoferowania światu.

"Młodość ma to do siebie, że jest bezczelna."

Uwielbiam swobodny, ironiczny, sarkastyczny język i styl, jakim posługuje się autorka. Fragmenty książki mogłabym przytaczać bez końca. To prawdziwa skarbnica trafnych spostrzeżeń otaczającej nas rzeczywistości. Autorka obala pewne mity, które przez lata narosły i kolejne pokolenia je powielają. Zakończenie zaś zaskakuje, zmusza do refleksji i wyciągnięcia własnych wniosków.

"Człowiek pogłaszcze po głowie, przytuli, a potem kopnie w dupę…"

"(Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?" to powieść, która stawia młodość w zupełnie innym świetle, ale wciąż prawdziwym. To książka skłaniająca do rozmyślań nad przemijaniem oraz prowadząca do konkluzji, że nic nie jest nam dane na zawsze. Pozytywna energia, wzruszenie, humor i dobra lekcja przypominająca co w życiu najważniejsze - to wszystko znajdziecie na kartach tej książki. To lektura, która dotyczy każdego z nas, jeśli nie teraz, na pewno za jakiś czas. Polecam!

Link do opinii

„(Nie) Młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?” Nataszy Sochy to już trzecia część cyklu „NIE”. Poprzedniczki były pełne polotu, mądrych i nie pozbawionych ironii uwag oraz wniosków. I tym razem autorka idzie w ten sam deseń, zestawiając ze sobą młodość i starość.

W „(Nie)młodości” po raz trzeci splatają się losy bohaterów sagi Nataszy Sochy. Tym razem muszą zmierzyć się z kolejnym fetyszem naszych czasów – młodością, zachowywaną wbrew rozsądkowi i za każdą cenę. Starość nie zdobywa lajków. Siwa nitka we włosach, zmarszczki wokół oczu i doświadczenie budzą co najmniej lekceważenie, częściej niechęć, czasem też wstręt. Ale jak w dwóch poprzednich powieściach – "(Nie)miłości" i "(Nie)piękności" – z przewrotnym „nie” w nawiasie – i tym razem zakończenie całkowicie was zaskoczy.

Klarysa większość życia ma już za sobą, ale kiedy trafia do domu opieki, rozpoczyna walkę nie tylko z atakującą ją chorobą, ale i ze starością.

Marta jest trzydziestolatką, właśnie traci pracę i wieloletnią przyjaźń. W desperacji chwyta się wszystkiego i chociaż nie lubi starych ludzi, podejmuje się pracy w domu opieki.

Benedykt to 28-letni nauczyciel tańca. Jego uczniami są seniorzy, którzy dzięki muzyce i ruchowi odzyskują nie tylko chęć do życia, ale i zyskują umiejętność pokonywania słabości. Ruch wyzwala ich od narzuconych przez codzienność granic. Pozwala je przekraczać, daje wolność i przepustkę do ostatnich chwil szczęścia.

Czy dialog między starością a młodością jest możliwy?...

„(Nie) Młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?” pokazuje jak bardzo różnią się poglądy i postrzeganie świata przez ludzi młodych i starszych. Jest i sporo trzeba to przyznać. Ale pomiędzy tymi różnicami autorka znalazła luki i właśnie to jest największą wartością tej powieści według mnie. 
Różnice pokoleniowe, rozbieżności w pragnieniach, odmienne wartości i kompletnie różne postępowanie – nie muszą wcale odgradzać ludzi od siebie. 
Autorka odnajdując luki pokazuje bowiem, że pomiędzy tym wszystkim jesteśmy w stanie znaleźć także podobieństwa, że jesteśmy wstanie uczyć się od siebie nawzajem życia.

Czy ludzie młodzi zawsze mają rację?
Czy nie warto byłoby skorzystać z doświadczenia życiowego osób starszych?
Czy nasze babcie i dziadkowie nie mogą nauczyć się czegoś wartościowego od nas?
Czy nasze marzenia i pragnienia są aż tak od siebie różne?
A może to tylko strach ma wielkie oczy? Bo przecież i jedni i drudzy mu ulegają.

W „(Nie)młodości” okazuje się również, że obie główne bohaterki łączą się w jakiś sposób z bohaterami poprzednich części cyklu. 
Klarysa to nie kto inny, a ta "niewinna" starsza kobieta, która potrąciła Cecylię z pierwszej części. Natomiast Marta powiązana jest z postacią pięknej Pauliny z drugiej części serii. To bardzo symboliczny zabieg. 
Ale w moim mniemaniu bardzo znaczący - pokazuje, że świat mimo różnic dotyczących praktycznie wszystkiego, wcale nie jest taki wielki i wszystko to, czego dotyka w tym cyklu autorka łączy się ze sobą we wszechświecie. 

Natasza Socha całym cyklem „Nie” zdobyła moje czytelnicze podwoje do tego stopnia, że teraz w jej powieściach będę zawsze szukała życiowych refleksji oraz rozważania wszelakich poglądów.

Cały cykl to książki napisane z rozwagą, pomysłem i obalają pewne mity oraz schematy na zasadzie kontrastowania różnych zjawisk, poglądów czy utartych ludzkich działań.
To naprawdę książki warte przeczytania.
Warte rozważenia – bo prowadzą faktycznie do wielu przemyśleń i potrafią namącić w głowie, w nierzadko siedzi nam zakorzenione i skostniałe postrzeganie otaczającego nas świata.

Ale żeby nie było, że jest tylko refleksyjnie i poważnie, to zapewniam Was, że autorka zadbała w powieści „(Nie) Młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?” o dobry humor i pełne trafności ironiczne uwagi. Będzie zatem tak, że podczas lektury nie raz i nie dwa kąciki waszych ust uniosą się w górę, bądź wybuchniecie śmiechem.

Jeśli zatem ciekawią Was z pozoru proste zjawiska, takie jak młodość i starość, piękno i brzydota, miłość i przyzwyczajenie – to zdecydowanie powinniście sięgnąć po cały cykl „Nie”. 
To powieści, które trzeba przeczytać, przemyśleć, przeanalizować i wyciągnąć dojrzałe wnioski wobec tematów poruszanych przez autorkę.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.
https://przeczytajka.blogspot.com/2019/08/nie-modosc-czy-kobiecosc-ma-termin.html

Link do opinii
Inne książki autora
Hormonia
Natasza Socha0
Okładka ksiązki - Hormonia

Kalina ma 46 lat i panicznie boi się dojrzałości. Boi się również matki, podejmowania samodzielnych decyzji, a nawet wyjścia do kawiarni w pojedynkę...

Dwanaście niedokończonych snów
Natasza Socha0
Okładka ksiązki - Dwanaście niedokończonych snów

Zimowy wieczór jest senny, magiczny i pełen cudów. Jak życie... Momo ma dwadzieścia osiem lat i żyje w gorsecie własnych ograniczeń. Nie pije kawy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Schronisko dla ludzi
Wojciech Szlęzak
Schronisko dla ludzi
Ciało nie kłamie
Judy Melinek
Ciało nie kłamie
Antarabhawa
Przemysław Szulgit
Antarabhawa
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Robert Hemfelt; Paul Meier; Frank Minirth
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Bezkresny
Kenneth Oppel
Bezkresny
Lili w Krainie Baśni
Nadiia Prystai
Lili w Krainie Baśni
Kobiety wojowniczki
Iwona Kienzler
Kobiety wojowniczki
Pokaż wszystkie recenzje