Okładka książki - Nightshade

Nightshade


Ocena: 3.5 (2 głosów)

On spaliłby dla niej cały świat... ale ona planuje najpierw zrównać jego świat z ziemią.

Ukryty w szkockich Highlands Uniwersytet Sorrowsong przyjmuje tylko dzieci elit. Ophelia Winters nie pasuje do tego świata, ale przyznane jej stypendium daje idealną okazję, by zbadać ,,przypadkową" śmierć swoich rodziców w pobliżu zamkowych murów.

Początek nie należy do łatwych - Ophelia natychmiast popada w konflikt z Alexem Corbeau-Greenem, synem jej głównego podejrzanego. Dla niej jest on tylko młodszą wersją swojego ojca miliardera - potworem skrytym pod piękną fasadą.

Jednak kiedy nieznany prześladowca zaczyna śledzić Ophelię, Alex niespodziewanie staje się jej sojusznikiem. A gdy ona zaczyna zakochiwać się w jego wrażliwym sercu, ukrytym pod twardą powłoką, pragnienie zemsty po raz pierwszy zaczyna słabnąć.

Informacje dodatkowe o Nightshade:

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788368592269
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Nightshade

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Opowieści obyczajowe i rodzinne dla dzieci i młodzieży Interest age: from c 16 years

więcej

Kup książkę Nightshade

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Nightshade - opinie o książce

"Nightshade" zapowiadało się jak książka skrojona idealnie pod mój gust: mroczna akademia w szkockim zamku, tajemnicza śmierć rodziców, elitarna uczelnia, romans z synem głównego podejrzanego i oczywiście enemies to lovers. Niestety, im dalej w las, tym większe narastało we mnie rozczarowanie aż do momentu, w którym zamiast czytać, zaczęłam kartkować, byle dotrwać do końca. 

Największym problemem tej historii są zgrzyty fabularne i brak spójności. Bohaterowie potrafią zaprzeczać sami sobie w obrębie kilku stron. Alex raz mówi, że jest w Szkocji tydzień, by chwilę później wspominać o kilku tygodniach pobytu. Ophelia z jednej strony twierdzi, że studenci Nightshade to najgorsi możliwi ludzie, dzieci mafii i morderców, a z drugiej bez większego wahania zdradza ledwo poznanej osobie najbardziej osobistą informację o śmierci swoich rodziców i pragnieniu zemsty. Podobnie jest z jej relacjami: raz kogoś lubi, chwilę później ta sama osoba ją irytuje, raz deklaruje, że nie dała komuś numeru telefonu, by za moment zapisać go w telefonie. Tych sprzeczności jest po prostu za dużo, by dało się je zignorować, jakby autorka gubiła się we własnej fabule.

Do tego dochodzi język, który momentami skutecznie wybija z historii. Wulgarne teksty w stylu „wolałabym nasrać sobie na dłonie” czy „jesteś pozłacanym gównem” pojawiają się nagle, często bez wyraźnego uzasadnienia emocjonalnego. Zamiast wzmacniać charakter postaci lub podkreślać brutalność świata, sprawiają wrażenie wrzuconych na siłę, bardziej niesmacznych niż dosadnych. I tym sposobem Ophelia, 21-letnia dziewczyna, wychodzi na okropnie niedojrzałą i dziecinną, bo to ona ciska pociskami na lewo i prawo, w zależności od humoru.

Książka reklamowana jest jako mroczny romans z wątkiem mafijnym, ale oba te elementy szczerze stwierdzając, wypadają blado. Mafia wygląda tu jak dodatek „do odhaczenia tropu”, a nie realne zagrożenie. Z kolei romans rozwija się chaotycznie: od niechęci do obsesji przechodzimy niemal bez etapu pośredniego. Brakuje stopniowego budowania relacji, rozmów, scen, które uzasadniałyby tak silne emocje. Wszystko po prostu się dzieje. Dodatkowo bohaterowie zachowują się momentami bardziej jak nastolatki z YA niż studenci elitarnego uniwersytetu, co jeszcze bardziej osłabia rzekomą „mroczność” historii.

I właśnie mrok. Samo pojawienie się morderstwa czy traumatycznych wątków nie czyni jeszcze książki mrocznym romansem. Alex, który momentami przypomina bardziej „cynamonową bułeczkę” niż niebezpiecznego bohatera, kompletnie nie pasuje do tej etykiety. Brak tu ciężaru, napięcia i atmosfery realnego zagrożenia, które obiecywał opis. Muszę jednak przyznać jedno: zakończenie było najmocniejszym elementem książki. Gdyby cała historia utrzymywała tempo i emocje z ostatnich rozdziałów, moje wrażenia byłyby zupełnie inne. Niestety, na tle całości to za mało, by uratować lekturę, która przez większość czasu zwyczajnie mnie nudziła.

„Nightshade” miało ogromny potencjał, ale nie potrafiło go wykorzystać. Chaos fabularny, niespójne postacie, przesadzony język i niewiarygodny romans sprawiły, że zamiast mrocznej, wciągającej historii dostałam książkę, która ciągle mnie z niej wyrywała. Szkoda, bo pomysł naprawdę zasługiwał na coś więcej. To pierwsza książka Wydawnictwa Jaguar, która mnie rozczarowała :( 

Link do opinii

Mocną stroną tej książki są bez wątpienia bohaterowie. Są to postacie z silnymi charakterami, które jak się pojawiają to czuć emocje.

 

Ophelia otrzymuje stypendium i zamierza uczyć się w szkole dla elit w Uniwerystet Sorrowsong. Nie pasuje do tego świata, ale chce poznać przyczynę śmierci swoich rodziców. Nie wierzy, że była przypadkowa. Jej początki w tym miejscu śledziłam z zapartym tchem. Nie były one łatwe, bo już pierwszego dnia starła się z Alexem, synem jej głównego podejrzanego. Chłopak jest tak samo arogancki jak i przystojny. Potrafi działać na nerwy, ale zmienia się to gdy pewnego dnia pokazuje swoją wrażliwość.

 

Emocji w tej książce nie brakuje. Ta dwójka bohaterów to prawdziwe wulkany. Aż kipi tutaj od ich emocji i czuć z każdą kolejną stroną chemię pomiędzy nimi Potrafią zarówno zirytować, jak również rozbawić. Najbardziej urzekały mnie momenty ich wymiany słów w mailach.

 

Ale nie jest tutaj tylko romans. Robi się również niebezpiecznie i napięcie rośnie, gdy dowiadujemy się, ze ktoś śledzi nasza bohaterkę. Są to momenty kiedy robi się mrocznie i duszno.

 

Na plus zasługuje również poprowadzenie narracji. Jest ona z perspektywy dwóch bohaterów. Osobiście uwielbiam taki sposób opowiedzenia historii.

 

Jeśli lubicie książki, w których to on pierwszy zakochuje się, to koniecznie sięgnijcie po ,,Nightshade".

 

 

Link do opinii
Reklamy