Serena

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2015-02-04
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788379439201
Liczba stron: 352

Ocena: 4.13 (8 głosów)

Jest rok 1929, świeżo poślubieni George i Serena Pembertonowie przyjeżdżają z Bostonu w góry Karoliny Północnej, gdzie zamierzają stworzyć imperium drzewne. Choć George żył tam wcześniej i zdążył nawet spłodzić nieślubne dziecko, Serena jest w tych okolicach nowicjuszką - szybko jednak udowadnia, że potrafi dorównać każdemu mężczyźnie: nadzoruje pracę drwali, poluje na grzechotniki, ratuje nawet życie mężowi. Razem zabijają albo niszczą bezlitośnie każdego, kto traci ich łaski. Kiedy jednak Serena się dowiaduje, że nigdy nie zajdzie w ciążę, postanawia zamordować nieślubnego syna George'a. Matka i dziecko zaczynają walkę o przetrwanie, a gdy w Serenie rodzi się podejrzenie, że George ich chroni, pełne namiętności małżeństwo Pembertonów wali się z wolna w gruzy, opowieść zaś zmierza do szokującego finału.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Serena

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Serena

Avatar użytkownika - maja_klonowska
maja_klonowska
Przeczytane:2016-05-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 ksiązek 2016, Mam,
Jeżeli ktoś szuka ponurej książki, gdzie bohaterem jest zło, powinien przeczytać ,,Serenę" Rona Rasha. Tytułowa bohaterka jest daleką literacką krewną Lady Makbet z dramatu Szekspira i Cathy Ames z powieści Steinbecka ,,Na wschód od Edenu". Jest równie wyrachowana, bezwzględna i okrutna. Serena zajmie miejsce w literaturze pięknej jako kolejna kobieta - potwór. Zacznijmy jednak od początku. Akcja powieści Rona Rasha rozpoczyna się w górzystych terenach Karoliny Północnej, w czasach największego gospodarczego kryzysu XX wieku, w 1929r. Rynek pracy jest okrutny: chętnych do pracy jest więcej niż jej samej, bogaci pomnażają swoje majątki na spekulacjach i wykorzystywaniu taniej siły roboczej, biedni ubożeją jeszcze bardziej. Tymczasem firma Georga Pembertona doskonale się rozwija. Wycinka górskich lasów w połączeniu z tanią siłą roboczą przynosi ogromne zyski. Pemberton i jego wspólnicy osiągają coraz większe dochody. Pemberton wyjeżdża na kilka miesięcy do Bostonu i tam spotyka Serenę, bardzo bogatą młoda kobietę, w której szybko się zakochuje . Młodzi biorą pośpieszny ślub, przekonani, że są dla siebie stworzeni i wracają w góry. Małżeństwo Pembertona stanowi lokalną sensację. Wszyscy są ciekawi młodej żony. Zastanawiają się, czy zdecyduje się pozostać u boku męża i żyć w tak niesprzyjających dla kobiety warunkach, a może ucieknie po kilku tygodniach do wygodnego miejskiego życia. W końcu Pembertonowie przyjeżdżają. Na stacji czeka na nich młoda dziewczyna w zaawansowanej ciąży wraz ze swoim ojcem. To Rachel Harmon, a jej stan jest efektem przedmałżeńskiej przygody Pembertona. Między obydwoma mężczyznami dochodzi do bójki, która kończy się śmiercią starego Harmona. ,,Serena podniosła nóż myśliwski i zaniosła go córce Harmona(...). -Masz -powiedziała Serena trzymając nóż za ostrze(...)To wszystko, co kiedykolwiek dostaniesz od mojego męża i ode mnie". Pani Pemberton nie rzuca bowiem słów na wiatr. Wkrótce przekonuje się o tym cały obóz. Ta niewysoka kobieta, ani ładna, ani brzydka, jest twarda jak górska skała, przedsiębiorcza i zaradna. Nie ma w niej łagodności, delikatności. Zdaje się, że jest pozbawiona głębszych uczuć jak empatia czy litość. Serena nie liczy się z nikim i niczym. Szybko udowadnia, że świetnie radzi sobie w świecie mężczyzn i doskonale zna się na ich pracy. Próżno szukać w książce jakichś rozterek czy przemyśleń Sereny. Nie ma ich. Swojego męża i siebie, Serena traktuje jak jeden wspólny organizm, który to samo czuje i tego samego pragnie. Nie dopuszcza nawet myśli, że Pemberton mógłby mieć inne marzenia i cele niż ona. Kobieta bardzo skutecznie potrafi przekonywać do swoich planów. Nie zawaha się w tym celu posunąć do szantażu, łapówki, zastraszania czy nawet morderstwa ( pozbycie się jednego ze wspólników). A marzenie Sereny jest tak wielkie, że wydaje się nierealne. Jednak czy taka kobieta mogłaby mieć małe pragnienia? Myśli Sereny zaś zaprząta Brazylia i jej dziewicze lasy:,,To nawet nie imperium, Pemberton, to cały świat". Po wyeliminowaniu wspólników, firma pod twardą ręka Pembertona ( inspirowanego oczywiście decyzjami Sereny) przynosi coraz większe dochody. Robotników jest wielu, ale nikt nie dba o ich bezpieczeństwo czy godna płacę. Liczy się tylko zysk. Sytuacje pracowników poznajemy dzięki komentarzom grupki drwali. To prości, niewykształceni ludzie, często ledwo umiejący się podpisać. Jednak ich komentarze czy przemyślenia stanowią celną ocenę danej sytuacji. Nie uczestniczą oni oczywiście w dyskusjach z państwem Pemberton ( wątpię, by którekolwiek z nich zniżyłoby się do rozmów z takimi ludźmi na jakikolwiek inny temat, niż rozmiar wyciętego drzewa), ale są świadkami ich wszystkich poczynań. Wiedzą, że Pembertonowie pozbywają się niewygodnych osób (,,Dziw, że nas też nie zabijają, tak dla wprawy"- powie jeden z nich), znają powszechną tajemnicę, że George Pemberton wyparł się własnego dziecka. Warto zauważyć, że właśnie ci prości ludzie zauważają, tak jak pojawienie się Sereny zaburzyło równowagę w ich obozie, że ich niszczycielska przecież praca niszczy rytm przyrody: ,,(...) patrzył przez chwilę na zamulony strumień(...) Kiedyś roiło się tu od pstrągów(...)Była też zwierzyna(...)I sam przyłożyłem do tego rękę". Jednak grupa bogatych działaczy jest skłonna walczyć o to, by na tych terenach utworzyć park narodowy. Dla Sereny nie jest to żaden problem - szantaż, groźby, łapówki, dziwne wypadki niewygodnych wspólników - w tym biznesie wszystko jest dozwolone. Pani Pemberton nie cofnie się przed niczym, co przybliża ją do spełnienia marzenia. Czy jej się to uda? Serena na białym koniu, z orłem na ręku( sprowadziła go, by tępił grzechotniki) przemierza górzyste tereny nadzorując robotników. Wygląda przy tym jak pogańska bogini z dawno zapomnianych mitów. Zresztą robotnicy również przypisują jej magiczne wręcz umiejętności. Kiedy ratuje życie Gallowaya, obozowa plotka będzie głosić, że: ,,Niektórzy powiadają, że to nie opaska zatrzymała krew(...) To ona ( Serena) kazała krwi przestać lecieć i potem już nie spadła ani jedna kropla". A Galloway za ocalenie życia będzie potrafił się odwdzięczyć. Ten ponury, zamknięty w sobie człowiek, który w przeszłości odsiadywał wyroki więzienia i nie był lubiany nawet przez innych pracowników, od tej pory będzie wiernym jak pies swojej pani fachowcem od mokrej roboty. Wszyscy wiedzą, do czego Pembertonowie i Galloway są zdolni, ale gdzie oczekiwać pomocy, kiedy kwitnie korupcja i każdego od policjanta do polityka można kupić bądź zastraszyć? Jeden tylko szeryf McDowell się nie ugnie, ale i on przegra ( to tak jakby próbować utopić rybę - skomentuje jeden z drwali). Wydawać by się mogło, że Pembertonowie mają wszystko: władzę, pieniądze, siebie. Nie mają tylko dziedzica swojego drzewnego imperium. I nie będą mieć. W wyniku niekompetencji lekarza, Serena traci dziecko. Zresztą, czy taka kobieta jak ona, mogłaby dać życie? Jednak to wydarzenie tylko jeszcze bardziej złączy te kobietę z jej mężem ( transfuzja krwi). Jakby w opozycji do Sereny, autor tworzy postać Rachel, matki Jacoba, jedynego, nieślubnego syna Georga Pembertona. Jej osoba może wypada cokolwiek blado przy demonicznej głównej bohaterce, jednak na kartach powieści widzimy jak dziewczyna się zmienia. Zaplątana w romans z pracodawcą, który po kilku miesiącach nawet nie pamiętał jej imienia, nie wzbudza szacunku ani współczucia u większości konserwatywnego społeczeństwa. Samotna dziewczyna, która klepie skrajną biedę( by nie powiedzieć, że żyje w nędzy) dorasta do roli matki. Jest pełna miłości do dziecka, któremu ojciec odmówił nazwiska, gotowa do poświęceń( podczas choroby idzie przez wiele kilometrów, by uzyskać pomoc dla dziecka). Jest gotowa oddać dla niego życie i zaryzykować je podczas szaleńczej ucieczki, kiedy obydwoje będą jak ścigana zwierzyna, na którą poluje Galloway. Serena Pemberton nie zniesie bowiem myśli, że jakaś kobieta dała jej mężowi coś, czego ona nie będzie mogła mu dać nigdy. Sądziłam, że Pemberton się opamięta, kiedy zrozumiał, do jakich rzeczy jest zdolna jego żona. Myślałam, że to może on wymierzy sprawiedliwość kobiecie, która nie mogła znieść istnienia niewinnego dziecka, bo urodziła je inna kobieta: ,,Przypomniał sobie chwilę, kiedy stał na oblodzonym stopniu, podczas gdy Serena otwierała drzwi(...). Nawet, gdy się odwróciła i uśmiechnęła, on zwlekał. Jakiś mroczny niepokój, prawie intuicyjny, trzymał go w miejscu, na zimnie, pod drzwiami. Przypomniał sobie, jak zdjął rękawiczki i wsadził je do kieszeni płaszcza, a potem strzepnął kilka płatków śniegu z ramion, wciąż odwlekając moment przekroczenia progu. Potem wszedł do środka, zmierzając do tego pokoju, do tej chwili". To by było jednak zbyt proste. Chociaż Pemberton miał krew na ręku i nie wahał się tuszować różnych spraw - ta wydaje się go jednak przerastać. Mimo wszystko odniosłam jednak wrażenie, że jego pomoc w ucieczce Rachel jest znikoma, jakby chciał uspokoić sumienie, ale bał się sprzeciwić żonie. A Serena się dowie o tej zdradzie. I nie wybaczy. Takie jak ona - nie wybaczają. Zdrajca musi zostać ukarany. Trudno cokolwiek napisać o zakończeniu, by nie zdradzić zbyt wiele. Stwierdzę tylko, że winni zostaną ukarani, tylko ... w moim odczuciu ta sprawiedliwość jest mocno kulejąca. Jakby autor nie chciał powiedzieć wprost, że zło jest silniejsze od dobra. Mottem są słowa ze sztuki angielskiego dramatopisarza Marlowe'a ,,Niech się ma ręka na świecie zaciśnie". Dłoń Sereny mocno zacisnęła się na świecie i wycisnęła niego tyle soków, ile tylko mogła. Wszędzie, gdzie ta kobieta się pojawi pozostawi po sobie tylko księżycowy, pusty krajobraz, bo zniszczy wszystko i wszystkich, którzy stoją na jej drodze. Książkę czyta się dobrze, ale prędko do niej nie wrócę.Ta lektura mnie po prostu przygnębiła. Króluje w niej przemoc, zło i ludzkie nieszczęście. Dobrzy są skazani na klęskę, mają niewielkie szanse na poprawę swojego losu. Serena jest zimną psychopatką, morderczynią i raczej nie wzbudzi w nikim cieplejszych uczuć. Kreacja głównej bohaterki jest jednak z pewnością warta zapamiętania i przeczytania.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Luxfan
Luxfan
Przeczytane:2015-07-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2015 roku, Mam,
Coś sprawia, że utknęłam w niej. Nie jest zła. Podoba mi się. Ale wciąż nie doszłam do końca... edit: takiego końca to bym się w życiu nie spodziewała!
Link do opinii
Górskie rejony Karoliny Północnej, gdzie człowiek metr po metrze wydziera naturze bogactwo lasu. Życie w tym surowym świecie nie jest łatwe, wypadki śmiertelne są na porządku dziennym, a praca ciężka. I właśnie w te dzikie ostępy pewnego dnia George Pemberton przywozi swoją piękną żonę, Serenę... Choć Serena Pemberton pochodzi ze znamienitej rodziny i kształciła się w najlepszej szkole dla panien, nie jest delikatną i subtelną kobietką. Wraz z mężem pragnie stworzyć imperium drzewne, ogałacając do cna porośnięte lasem wzgórza Karoliny Północnej. Jej ambicje sięgają jednak dalej: marzy, że pewnego dnia przeniosą się do Brazylii, by czerpać bogactwo z tamtejszych lasów mahoniowych. Serena nie boi się ciężkiej pracy, wraz z mężem nadzoruje pracę drwali i nie szczędzi starań, by ta była jeszcze bardziej wydajna. Na białym arabie, z nieodłącznym orłem na ramieniu stoi na straży rodzinnego interesu, bacząc, co może im stanąć na przeszkodzie. Bez cienia litości eliminują razem wszystkich przeciwników. George mieszkał w obozie jeszcze zanim poślubił Serenę. W tym czasie wdał się w romans z 17 - letnią dziewczyną, która urodziła jego synka. Serena ignoruje istnienie młodej kobiety i dziecka, dopóki sama nie traci ciąży i nie staje się jasne, że Pembertonowie nigdy nie doczekają się dziedzica. Bezlitosna kobieta wydaje na nieślubne dziecko swego męża wyrok... Serena Rona Rasha jest powieścią, dla której zarywa się noce. Fascynująca opowieść osadzona w surowej scenerii Karoliny Północnej początku lat trzydziestych dwudziestego wieku, która zachwyca głębią i pięknem, a równocześnie wzbudza niepokój pozbawionym litości klimatem. To ostatnie jest dziełem doskonale wykreowanych bohaterów, a przede wszystkim głównej i tytułowej bohaterki: Sereny Pemberton. Gdyby pisarzom przyznawano prestiżowe nagrody za tworzenie książkowych postaci, jedna z nich bezsprzecznie poszybowałaby do Rona Rasha za powołanie do życia Sereny, bohaterki nietuzinkowej, cielesnej, w której żyłach naprzemiennie płynie żywy ogień i tnący lód. To ona tworzy tę historię i nadaje jej rytm. Wszystko biegnie tym torem, jaki wytoczy Serena. Wydaje się, że ta piękna kobieta zawsze postawi na swoim. Czy rzeczywiście? Serena jest powieścią, która toczy się wyjątkowo niespiesznym rytmem i pozwala czytelnikowi dobrze zagłębić się w swój klimat i opisywane wydarzenia. Akcja powoli kluczy, skupiając się to raz na Pembertonach i ich dążeniach do bogactwa, to na młodej Rachel, która po śmierci ojca została zupełnie sama i musi otoczyć miłością i opieką maleńkiego synka Georga Pembertona. Te dwa wątki toczą się naprzemiennie, odsłaniając bolesny kontrast pomiędzy lodowatym, wyrachowanym życiem drzewnych potentatów, a pełną gorącego oddania codziennością młodej matki. Te dwa wątki przypominają leniwie płynące strumyczki, które bezwolnie zmierzają ku sobie, by połączyć się w jedną wartką rzekę. A kiedy losy Pembertonów oraz Rachel i jej dziecka ponownie się splatają, akcja książki gwałtownie przyspiesza, serwując czytelnikowi wydarzenia tak dramatyczne i przerażające, że trudno uwierzyć w ich prawdopodobieństwo. Do samego końca powieść trzyma czytelnika w napięciu i bardzo trudno przewidzieć, jaki finał Ron Rash przewidział dla swoich bohaterów... Powieść Rona Rasha uczyniła na mnie ogromne wrażenie, a postać głównej bohaterki przygniotła mnie swoją siłą. Już dawno nie spotkałam na kartach książki bohaterki, która wzbudziłaby we mnie tak wiele skrajnych emocji. Jednak Serenę warto przeczytać nie tylko ze względu na tytułową postać. Stanowi ona interesującą i barwną historię, która ukazuje życie ludzi w surowych warunkach obozów drwali, jak również przedstawia oblicze niebezpiecznej i niekonwencjonalnej miłości. Po lekturze Seren nasunęły mi się dwie krótkie i proste refleksje. Lawrence dostanie za tę rolę Oscara, a ta książka nie mogłaby mieć innego tytułu. Polecam gorąco!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Shi4
Shi4
Przeczytane:2018-04-17, Ocena: 2, Przeczytałam, Miałam, 52 (70) książki 2018, Obyczajowe,

Bardzo się zawiodłam na tej książce. Spodziewałam się więcej akcji, a tu wiało nudą. Akcja bardzo rozwleczona. Zdecydowanie można było to zmieścić w mniejszej ilści stron. Tutyłowa bohaterka, zimna i podstępna kobieta nie przepuści nikomu, kto stanie na jej drodze. Nawet małemu dziecku.
Jest też film, ale po tej lekturze jakoś nie mam ochoty go oglądać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mol-sylwka
mol-sylwka
Przeczytane:2016-06-23, Ocena: 3, Przeczytałam, Rok 2016,
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2016-02-16, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - kalcia1998
kalcia1998
Przeczytane:2015-05-21, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Avatar użytkownika - villemo47
villemo47
Przeczytane:2015-04-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015 , Mam,
Recenzje miesiąca
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy