Pierwsza połowa XX wieku, góry w Idaho. Robert Grainier, prosty, wrażliwy i nieco przesądny robotnik, wynajmuje się do budowy linii kolejowych, naprawy mostów czy robót w lesie. Do pracy jeździ, kiedy praca jest, do domu wraca, gdy kończą się tygodnie znoju. Ten rytm przerywa tragedia - ogień trawi dom, giną ukochane żona i córeczka.
Choć początkowo Robert nie może znaleźć ukojenia, z czasem na zgliszczach przeszłości, w pionierskim duchu swoich czasów, zaczyna budować przyszłość. A wszystko to w nieoczywistym i barwnym świecie amerykańsko-kanadyjskiego pogranicza, gdzie sen miesza się z jawą, duchy wkraczają w sprawy żywych, wilki oswajają ludzi, a samotnicze życie staje się receptą na tęsknotę za tym, co utracone.
Piękny język, niezwykła empatia i wyjątkowa umiejętność uchwycenia paradoksów natury ludzkiej - Denis Johnson to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych amerykańskich prozaików. Jego Sny o pociągach są metaforyczną i intymną opowieścią o stracie i samotności oraz o trudach godzenia się z upływającym czasem.
Książka znalazła się w finale Nagrody Pulitzera oraz została uznana za jeden z najlepszych tytułów 2011 roku przez ,,The New York Times", ,,Esquire", ,,The New Yorker" i ,,Los Angeles Times".
,,W ciągu ostatnich lat kilkukrotnie przeczytałem ,,Sny o pociągach" i uważam, że absolutnie nie straciły swojej mocy. A jednak mało kto je zna, mało kto przeczytał. Pisarze, którzy kochają i wykładają twórczości Denisa Johnsona, nie zawsze znają ten utwór. Studenci, którzy pisali prace dyplomowe pełne niemal narkotycznych peanów na cześć zbioru opowiadań Johnsona ,,Syn Jezusa", rzadko o ,,Snach o pociągach" słyszeli. Tak więc z ogromną przyjemnością oznajmiam wam, że ta niewielka opowieść jest wreszcie autonomiczną książką oprawioną we własną okładkę, możliwą do odnalezienia bez najmniejszego trudu. I z wyraźną pieczęcią: oto rzecz warta poznania! [...] ,,Sny o pociągach" przeczytać po prostu trzeba. Zatem śmiało - czytajcie." Anthony Doerr, ,,The New York Times"
,,Książka ta delikatnie i pięknie stawia głębokie pytanie o sens ludzkiego życia - czy koszty, jakie niesie ze sobą istnienie społeczeństwa i tak zwanej cywilizacji, nie są po prostu zbyt wysokie?" Alan Warner, ,,The Guardian"
,,Cudowny, wizjonerski pierwiastek pięknie wybrzmiewa pośród pozornie brutalnego realizmu Johnsona. Twarde zdania oznajmujące drzemią gotowe, by nagle rozbłysnąć liryzmem; świat przyrody bada się tu i opisuje, by przekształcić go i przeobrazić. Zacząłem czytać ,,Sny o pociągach" ze sporą podejrzliwością, która w trakcie lektury ustępowała jednak podziwowi wobec szczerości i uczciwości tej opowieści." James Wood, ,,The New Yorker"
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2025-11-05
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 112
Tytuł oryginału: Train Dreams
Taka niepozorna objętościowo książeczka, a zanurzycie się w tej historii niczym w śnie. To krótki sen, ale o potężnym ładunku emocjonalnym.
Czy da się historię życia człowieka zawrzeć w około 110 stronach? Denis Johnson udowadnia, że tak i to w epickim stylu.
Prześledzimy tu losy Sama Grainiera żyjącego na amerykańsko-kanadyjskim pograniczu. Początek XX wieku, twarde i surowe życie pionierów. Obraz Ameryki stopniowo industrializowanej. Głównego bohatera życie nie rozpieszcza, młodo osierocony, ciężko pracuje, później żeni się i kupuje własne gospodarstwo, ale w wyniku splotu zdarzeń traci wszystko. Rzeczywistość przeplata się ze snami. Leśna dzicz, wycinka drzew, pociągi, krowy, psy i wilcza dziewczyna. Sugestywnie stworzone fantasmagoryczne, surrealistyczne obrazy. Jest momentami baśniowo, mistycznie, a zarazem takie to się wydaje być realne.
To hipnotyzująca pełna metafor, a także intymna opowieść o dojmującej stracie bliskich i ogromnej tęsknocie za nimi, która z upływem lat nie gaśnie. Smutna historia. Pragnienia i lęki prostego człowieka. Traktuje o przemijaniu i samotności. Kruchość życia człowieka jest tu mocno odczuwalna. Piękne chwile są efemeryczne.
Brutalna, pełna cierpienia niczym samo życie, ale i zarazem piękna. Przenika do serca i pozostaje w pamięci na dłużej.
Nagroda Pulitzera w tym przypadku zupełnie mnie nie dziwi.
Gorąco polecam!
Ostatni, wydany pośmiertnie, zbiór opowiadań wybitnego amerykańskiego pisarza. Denis Johnson jednym zdaniem umie przykuć nas do lektury. „Dziś rano...
Ameryka zrujnowanych przedmieść, zdezelowanych samochodów, podupadających knajp. Czego szuka młody mężczyzna w heroinie, alkoholu, przygodnych znajomościach...
Przeczytane:2021-11-14,
Opowieść jest krótka, stustronicowa, pisana oszczędnym językiem, ale poruszająca. Od razu mi się skojarzyła ze Steinbeckiem. Myślę, że słusznie ten naturalizm amerykański mi przyszedł do głowy, bo i tam, i tu pokazani są ludzie prości, ciężko pracujący, zmagający się z ciężką praca i przeciwnościami losu. Tutaj mamy świat budowniczych kolei i amerykańska prowincja. Ich życie było ciężkie, ale to oni zbudowali Amerykę. Tak myślę, że dla tamtejszych czytników ten etos jest ważny. Wplata w to autor na początku mocną scenę z chińskim robotnikiem. Przecież to głównie chińscy emigranci tę kolej budowali niewolniczą pracą. Tak przynajmniej uczyłam się z książek. Potem mamy proste życie Sama Gardnera. Wzruszyła mnie ta historia. To dziecko, żona, natura, samotność. Ja to odebrałam jako przypowieść o człowieku. O tym, że jego wartość leży w tym jaki jest, a nie tym, ile ma i jakie ma wykształcenie. To z kolei chyba wiąże się z etosem pioniera amerykańskiego, bo tam chyba bardzo ważne są takie wartości jak ciężka praca i rodzina. Jednocześnie jest to świat pełen przyrody, przesądów, życia niemalże zwierzęcego, gdzie górę bierze siła natury i to jej wszystko może się podporządkować. Ale jednocześnie budowana jest kolej. A kolej to zwycięstwo cywilizacji nad naturą. Sam, bohater książki doświadczył tych cudów techniki. Z drugiej strony samochód, pociąg czy samolot nie przywróci człowieka, którego nie ma, nie zabierze samotności. A nawet odwrotnie, to dzika natura może odebrać co swoje, co wynika z książki.
Z tego wszystkiego wyłania się surowa, ale piękna opowieść o twardym życiu, o ciężkich czasach i o zmaganiu natury z cywilizacją. Wydaje mi się, że nie można stwierdzić definitywnie, co zwyciężyło, ale to już trzeba samemu wywnioskować z książki. W sumie można powiedzieć, że to piękna opowieść o samotności człowieka, ale opowieść z głębszym przesłaniem, z drugim dnem. Życie to wieczne bojowanie, jak mawiali w baroku, życie to cień, który przemija, ale czy ma sens? Czy życie Sama miało sens?