hriller prawniczy utalentowanego irlandzkiego autora, który od pierwszej powieści depcze po piętach mistrzom gatunku: Johnowi Grishamowi i Scottowi Turowowi.
Nowa powieść z Eddiem Flynnem, byłym oszustem, który został wziętym adwokatem.
Kiedy świadek zbrodni jest bardziej niebezpieczny od jej sprawcy…
Ruby Johnson pracuje jako pokojówka w domach do złudzenia przypominających ten, w którym sama kiedyś mieszkała. Pozornie cicha i skromna, z niezdrowym zaangażowaniem tropi brudne sekrety mieszkańców pięknie odrestaurowanych kamienic w najbardziej prestiżowej dzielnicy Nowego Jorku. Kiedy przypadkowo staje się świadkiem morderstwa, zaczyna snuć nikczemny plan, który zdecydowanie nie obejmuje ujawnienia prawdy władzom.
Eddie Flynn jest jedynym prawnikiem w Nowym Jorku, który podejmuje się spraw beznadziejnych. A żadna nie jest bardziej beznadziejna niż sprawa Johna Jacksona – broń, z której zabito jego sąsiada, została znaleziona wraz z DNA Jacksona w jego własnym domu, więc szansa na to, że sąd uwolni go od zarzutów, jest niemal żadna.
Flynn i jego niekonwencjonalny zespół współpracowników będą musieli wykorzystać wszystkie znane im sztuczki, aby uratować niewinnego człowieka przed więzieniem. Chcąc ocalić życie klienta, Eddie musi jednak najpierw zadbać o własną głowę – bo najgroźniejsze zorganizowane grupy przestępcze w mieście właśnie wyznaczyły za nią sowitą nagrodę.
Trzymający w napięciu thriller dla fanów Lisy Jewell i Megan Mirandy.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: Witness 8
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Kiedy książka zatrzymuje mnie w łóżku do południa, a ja nie mam w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia, to musi być tak dobra jak „Świadek numer 8” Steve’a Cavanagha! I choć jest to dopiero moje trzecie spotkanie z Eddiem Flynnem, to już mogę absolutnie potwierdzić, że ten jeden z najbardziej charyzmatycznych prawników w literaturze totalnie skradł moje serce. Jeśli i Wy lubicie bohaterów, którzy łamią zasady w słusznej sprawie, ten cykl thrillerów prawniczych z wątkiem sensacyjnym jest zdecydowanie dla Was.
Zanim pokrótce zarysuję Wam fabułę tej części i skupię się na moich wrażeniach, chcę podzielić się budzącym ciarki spostrzeżeniem, które pewnie wielu z Was również poczyniło lub poczyni po lekturze. System sprawiedliwości to instytucja, której w założeniu nie powinni obawiać się ludzie niewinni. Która powinna budzić zaufanie w „sprawiedliwość” właśnie. Dlaczego zatem tak łatwo oskarżyć niewinnego człowieka? Zaszczuć go, zniszczyć mu życie? I nawet jeśli w wyniku walki zaangażowanych adwokatów, jak Eddie, udaje się oczyścić go z zarzutów, to po takim doświadczeniu trudno się podnieść. To jest przerażające!
Może dlatego też tak bardzo imponuje mi Flynn, który jako były kanciarz ma opanowaną do perfekcji znajomość ludzkich zachowań i na sali sądowej niczym arcymistrz rozgrywa partię szachów, w której stawką jest ludzkie życie. Obserwowanie, jak przewiduje ruchy przeciwnika, zastawia pułapki i zadaje ostateczny cios, daje ogromną, niemal mściwą satysfakcję.
Autor jak zawsze pozwala nam widzieć więcej niż swoim bohaterom, przedstawiając perspektywę kilku postaci. Wiemy więc, że jedyny świadek m0rderstwa zamiast wezwać policję, postanawia zagrać we własną, psychopatyczną grę, wrabiając w sprawstwo sąsiada ofiary. To dużo więcej, niż wie obrona, ale i my nie znamy najważniejszego – motywu. I właśnie ta niewiadoma najbardziej trzyma w napięciu!
Eddie wierzy w niewinność oskarżonego chirurga i bierze sprawę, ale nawet najlepszy gracz nie znaczy nic bez dobrej ekipy zaufanych, choć zdecydowanie specyficznych współpracowników. Bez nich Eddie nie przetrwałby nawet dnia, tym bardziej, gdy okazuje się, że ktoś wyznaczył wysoką nagrodę za głowę niepokornego adwokata. Ta swoista rodzina z wyboru wprowadza do książki mnóstwo ciepła, humoru i świetnej dynamiki.
A tak wciągająca, inteligentna rozrywka z psychologicznymi gierkami i sprawiedliwością, którą trzeba po prostu wyrwać siłą, jest absolutnie nieodkładalna! Jeśli macie w planach inne lektury, polecam od razu złożyć wniosek o ich odroczenie i ciekawa jestem, czy i Was Flynn też tak skutecznie uwięzi w łóżku!
Uwielbiam książki, w których akcja płynie wartko i wnosi same ciekawe elementy. Taka właśnie jest tak książka i choć to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, na pewno nie ostatnie.
Ta książka bardzo przypominała mi serial "Prawnik z lincolna", jeśli lubicie ten klimat, pełen prawniczych zagrywek, nieoczywistych spraw i bohaterów balansujących między prawem a własnymi zasadami, tutaj poczujecie się jak w domu.
Główny bohater to były oszust, który został cenionym adwokatem i broni wyłącznie niewinnych. Już sam ten motyw sprawia, że historia nabiera charakteru. Do tego dochodzą płatni mordercy, skomplikowane sprawy i sytuacje, które na pierwszy rzut oka wydają się bez wyjścia. Wszystko jest dobrze przemyślane i podane w bardzo angażujący sposób.
Ogromnym plusem są bohaterowie wyraziści, charakterystyczni i zapadający w pamięć. Pan Christmas totalnie skradł moje serce, a kreatywność Flynna momentami naprawdę robi wrażenie. To właśnie postacie sprawiają, że książkę czyta się jeszcze lepiej, bo trudno pozostać wobec nich obojętnym.
To thriller prawniczy napisany z dużą lekkością, ale jednocześnie bardzo sprytnie skonstruowany. Wciąga, trzyma tempo i daje dokładnie to, czego oczekuję od tego gatunku.
Ocena: 9/10
Eddie Flynn - kiedyś oszust, obecnie jeden z najlepszych prawników. O pomoc do niego zwraca się znany neurochirurg podejrzany o zabójstwo sąsiadki. Sprawa od samego początku jest pogmatwana i nic nie trzyma się w niej kupy. Ale jest jedna osoba, która wie wszystko i zna sekrety bogaczy - Ruby Johnson, sprzątaczka oraz opiekunka. Na co dzień pozostaje niewidzialna, lecz obserwuje wszystko bardzo uważnie. I jako jedyna zna tożsamość prawdziwego mordercy.
Niezmiennie uważam, że seria z Eddie Flynn'em to najlepsze seria prawniczych kryminałów. Tutaj każda sprawa jest inna niż mogłoby się wydawać.
Cavanagh sprawnie lawiruje między salą sądową a życiem bohaterów. Książka cała utkana jest z tajemnic i intryg, które później łączą się w logiczną całość.
Ta część nieco różni się od swoich poprzedniczek, bowiem widzimy tu znacznie mniej Flynna w akcji. Teraz Eddie musi chronić własną głowę, bo polują na niego płatni zabójcy.
Skupię się również na Ruby, która jest naprawdę ciekawą postacią. Z jednej strony zwykła pomoc domowa, a z drugiej sprawia wrażenie groźniejszej niż mogłoby się wydawać. Raz jej współczułam, innym razem mnie irytowała. Lubię takich bohaterów - są autentyczni i nieprzewidywalni.
Mam nadzieję, że to nie koniec przygód Eddiego i że zobaczymy go jeszcze w akcji.
" [...] Kiedy w bogatej dzielnicy dzieje się coś złego, policja najpierw kogoś aresztuje, a dopiero potem zadaje pytania. [...]"
Kolejne spotkanie z Eddiem Flynnem uważam za udane. Dobrze bawiłam się, czytając "Świadka numer 8" autorstwa Stevena Cavanagha. Uwielbiam jego thrillery prawnicze, które wciągają od samego początku i trzymają czytelnika w głębokim napięciu, aż do ostatniej strony. Otrzymałam tutaj świetne dreszcze emocji.
Eddie Flynn pokazuje nam po raz kolejny, jak z oszusta można zamienić się w genialnego adwokata. Mając taki "fach" w ręku, może sprytnie bronić swoich klientów. W "Świadku numer 8" on i jego znakomity zespół będą mieli ręce pełne roboty. Będą bronić człowieka, który został oskarżony o zamordowanie kobiety w jej własnym domu. Czy faktycznie dopuścił się tej zbrodni? Tego oczywiście wam nie powiem. Powiem jedynie tyle, że trup tutaj ściele się gęsto. Idealna gratka dla wszystkich miłośników książkowych zbrodni, czyli dla mnie.
Oprócz obrony dobrze przedstawiony jest wątek osobisty, obyczajowy głównego bohatera, Eddiego Flynna. W tej sferze również nie będzie miał lekko. Dlaczego? Ktoś na niego poluje. Czy stanie się idealną zwierzyną łowną? A może to on stanie się łowcą? Życzę każdemu oskarżonemu takiego adwokata z krwi i kości, który nigdy się nie poddaje. Nawet wtedy, gdy na pozór sprawa jest przegrana. Steve Cavanagh bardzo dobrze przedstawił sylwetkę Flynna.
Ciesze się, że mogłam przeczytać tę historię. Z przyjemnością sięgnę po kolejne części. Mam nadzieję, że autor przewidział jeszcze mnóstwo spraw dla Flynna.
Jeżeli jeszcze nie znacie twórczości Stevena Cavanagha i uwielbiacie thrillery prawnicze, to koniecznie sięgnijcie po całą serię z Eddim Flynnem. Każdy tom jest warty zarwania nie jednej nocki.
Zapomniałam wspomnieć o pewnej postaci, a mianowicie o Ruby Johnson. Odradzam wam zatrudniania jej w waszych domach. Kto wie, co się może stać, gdy zjecie przygotowane przez nią potrawy lub wypijecie podane przez nią napoje. Przy niej miejcie się na baczności. Jak pisze sam autor "Z Ruby jest coś nie tak".
,,... kiedy przysięgli zaczynają zadawać sobie pytania obrońca się cieszy. Wątpliwości to jego nirwana".
Ruby Johnson, choć rozchwytywana wśród swoich klientów, równie dobrze mogłaby być niewidzialna. Pracuje dla najbogatszych rodzin na Manhattanie jako niania i pokojówka. Traktują ją z dystansem i chłodnym szacunkiem, ale Ruby posiada nad nimi pewną przewagę, bo jako świetna obserwatorka zna ich najgłębsze sekrety. Pewnej nocy zostaje świadkiem morderstwa swojej pracodawczyni i rozpoznaje sprawcę. Anonimowy donos uruchamia machinę sprawiedliwości. Wydaje się, że winny szybko zostanie ukarany, zwłaszcza że na miejscu zbrodni zabezpieczono jednoznaczne ślady DNA. Jednak dla Eddiego Flynna nie ma spraw zbyt oczywistych. Przed ławą przysięgłych rozpoczyna się spektakl, który obnaży, jak cienka jest granica między winą a perfekcyjnie zaplanowaną intrygą.
Czy można podjąć się sprawy, która wydaje się z góry przegrana? Przecież narzędzie zbrodni ze śladami DNA nie powinno pozostawiać złudzeń. Jednak dla Eddiego Flynna i jego współpracowników nie ma rzeczy niemożliwych, a jego niekonwencjonalne występy przed ławą przysięgłych to istny majstersztyk. Już wstęp serwuje nam próbkę możliwości bohatera, a nowa sprawa intryguje tym mocniej, że wygrana na sali sądowej nie jest tym razem jego jedynym zmartwieniem.
To, co zachwyca tu równie mocno jak prawnicze potyczki, to kreacja bohaterów. Rzadko zdarza się, by nawet ci ,,źli" byli przedstawieni w tak wielowymiarowy sposób, że pod warstwą niechęci dostrzegamy w nich ludzką wrażliwość. Ruby i Pan Christmas to postacie fascynujące, i choć potępiamy ich czyny, ich portrety psychologiczne robią ogromne wrażenie. Ciekawym elementem jest wątek obrazu i choć początkowo wydawał mi się niezrozumiały i nieco oderwany od reszty historii, finał wszystko wyjaśnił, nadając całości intrygujący wymiar.
Stawka jest tu ogromna, bo chcąc ocalić życie klienta, Eddie musi najpierw zadbać o własną głowę, bo najgroźniejsze grupy przestępcze wyznaczyły za nią nagrodę.
Mnóstwo zwrotów akcji i krótkie, trzymające w napięciu rozdziały sprawiają, że czyta się błyskawicznie.
Eddie Flynn wchodzi na scenę i już wiadomo, że musi być bardzo dobrze.
Steve Cavanagh stworzył postać inteligentną, błyskotliwą, przebiegłą, dalekowzroczną i uczynił ją adwokatem. I to takim, który nie boi się trudnych spraw oraz nie daje się zastraszyć.
Po lekturze ma się zawsze wrażenie, że to było naj, najlepsze, natomiast każdy kolejny tom, niezmiennie zaskakuje poziomem wykonania i pomysłowością w tworzeniu fabuły. Jedyny schemat to ten, że Eddi coś wymyśli i zaskoczy tym nie tylko nas, ale i swoich przeciwników.
Gdy pewna Ruby staje się świadkiem morderstwa, rusza machina kłamstw i manipulacji. Kto tak faktycznie jest tym złym, a może tą złą?
Jeśli do tego dołożyć to, że Eddie staje się zwierzyną, za której głowę wyznaczono nagrodę, to łatwo się domyślić, że atmosfera może być gęsta co najmniej jak kisiel.
Dla mnie to kolejna pozycja z tej serii po której chcę więcej i więcej bo wiem, że było i będzie #wartojakpieron
Lubię styl autora, lubię głównego bohatera i tych drugoplanowych. Ekscytuje mnie zawiłość zagadek i tego jak Eddi dochodzi do prawdy.
Mogę bardzo polecić i dokładnie to robię ?
Współpraca barterowa
Nie mogłam się doczekać tej książki, taka byłam ciekawa co tym razem Eddie Flynn zaserwuje nam podczas batalii sądowej? I się nie rozczarowałam, rozegrał to wszystko wręcz po mistrzowsku!
Eddie bierze beznadziejną sprawę cenionego neurochirurga, który jest oskarżony o morderstwo swojej sąsiadki. Flynn jest przekonany o jego niewinności. Tylko jak przejrzeć kłamstwa niewidzialnego świadka, który nie cofnie się przed niczym? Na dodatek Eddie jak zawsze komuś nadepnął na odcisk i jest na celowniku płatnego zabójcy... a bezcenny czas ucieka!
Zawiła fabuła, zaskakujące wątki i zadawałam sobie pytanie jak Autor to wszystko ze sobą połączy?
W dalszym ciągu Eddie jest jednym z moich ulubionych bohaterów. Ma za sobą szemraną przeszłość, jest urodzonym kanciarzem i to wykorzystuje, aby za wszelką cenę uchronić swojego klienta. Jego niekonwencjonalne metody dochodzenia do prawdy są nieprzewidywalne i to sprawia, że tak trudno się od tej książki odkleić. I do tego wszystkiego nie można zapomnieć o Panu Christmasie, co za przedziwnie wykreowany czarny charakter! Miazga!
Historia skłania do refleksji, czy na pewno wiemy, kim są ludzie, którzy się kręcą w naszym życiu i to od wielu lat? I jak łatwo o publiczny lincz i zaszczucie całej rodziny, która niczemu nie jest winna.
Tutaj jest więcej akcji, niż lawirowania na sali sądowej, ale to tylko na plus. Jeśli szukacie rozrywkowego thrillera prawniczego to śmiało się za nią zabierajcie! Wrażenia gwarantowane!
Eddie Flynn, niegdyś działał jako artysta oszust i kanciarz, po latach został prawnikiem. Uznał, że między tymi dwoma zawodami nie ma wielkiej różnicy...
Bezkompromisowy prawnik Eddie Flynn powraca! Najnowsza książka bestsellerowego autora thrillerów prawniczych, Steve’a Cavanagha. Błyskotliwa, wciągająca...
Przeczytane:2026-05-11, Przeczytałam, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
„Świadek numer 8” to naprawdę dobry thriller prawniczy. Steve Cavanagh świetnie wykorzystuje motyw procesu sądowego, ale sala rozpraw jest tutaj tylko częścią dużo większej i bardziej niepokojącej historii. To opowieść o manipulacji, sekretach i ludziach, którzy desperacko próbują ukryć prawdę, nawet jeśli przy okazji zniszczą komuś życie.
Autor pokazuje świat, w którym prawda przegrywa z dobrze przygotowaną wersją wydarzeń. To historia o człowieku oskarżonym o morderstwo, przeciwko któremu stoją niemal niepodważalne dowody, i o adwokacie, który mimo wszystko decyduje się walczyć dalej. Eddie Flynn po raz kolejny bierze sprawę, która wygląda na przegraną jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Cavanagh bardzo umiejętnie prowadzi fabułę i praktycznie cały czas podsuwa nowe tropy, przez co trudno komukolwiek zaufać. Kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna mieć sens, nagle okazuje się, że to tylko kolejna pułapka. Dzięki temu historia ani przez moment nie stoi w miejscu. Czuć presję czasu, zagrożenie i atmosferę ciągłej gry pozorów.
Eddie Flynn po raz kolejny wypada świetnie jako główny bohater. To człowiek z przeszłością, były oszust, który doskonale rozumie mechanizmy kłamstwa i manipulacji. Flynn jest inteligentny i pewny siebie. Potrafi przewidywać ruchy innych ludzi i dostrzegać rzeczy, które umykają policji czy prokuraturze. Cavanagh dobrze wykorzystuje ten motyw i pokazuje, że czasami człowiek z brudną przeszłością lepiej rozumie świat niż ci, którzy próbują uchodzić za nieskazitelnych. Bardzo ciekawie została napisana również postać Ruby Johnson. Z pozoru spokojna i niewidoczna kobieta okazuje się chłodną, wyrachowaną i bardzo uważną osobą. Ruby obserwuje bogatych mieszkańców nowojorskich kamienic, zna ich słabości i potrafi je wykorzystać. Autor pokazuje, jak łatwo przeoczyć kogoś, kto stoi z boku i tylko patrzy i jak bardzo niebezpieczny potrafi być człowiek, którego wszyscy ignorują.
Książka robi też wrażenie dlatego, że dobrze pokazuje niesprawiedliwość systemu sprawiedliwości. Wystarczy kilka dowodów, odpowiednie okoliczności i człowiek może zostać praktycznie skazany jeszcze przed rozpoczęciem procesu. To chyba najbardziej uderza podczas lektury, świadomość, jak łatwo można komuś odebrać normalne życie, nawet jeśli jest niewinny. Cavanagh dobrze pokazuje strach, bezsilność i ogromną przewagę ludzi wpływowych nad tymi, którzy nie mają pieniędzy ani znajomości.
„Świadek numer 8” to książka, w której dużo się dzieje, akcja jest dynamiczna, dialogi są konkretne i nie ma miejsca na dłużyzny. Czyta się ją z rosnącym napięciem, bo praktycznie do końca nie wiadomo, kto tak naprawdę pociąga za sznurki i z jakiego powodu to robi. No co tu dużo mówić, porywający thriller, warto przeczytać. Polecam 🖤