Ten pierwszy rok

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2018-03-21
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7686-658-1
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału: Freshers
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński

Ocena: 4 (3 głosów)

Zwariowana, pełna angielskiego humoru powieść dla przyszłych i obecnych studentów.

Rozpoczęcie nauki w college’u to dla niektórych szansa na nowe życie - szalone przygody, zwariowane przyjaźnie, pierwsze złamane serca i przyprawiające o zawrót głowy historie miłosne. Jaki będzie pierwszy rok w college’u dla bohaterów Freshers?

Kup książkę Ten pierwszy rok

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - truskawka2
truskawka2
Przeczytane:,
Phoebe i Luke właśnie rozpoczynają pierwszy rok na uczelni. Wcześniej chodzili do tej samej szkoły, ale widywali się tylko przelotnie. Teraz ich czekają: akademik, zakuwanie do sesji i imprezy. Phoebe już wcześniej kochała się w Luke'u, ale nigdy nie miała śmiałości mu tego powiedzieć. On właśnie zerwał z dawną dziewczyną. Narracja jest prowadzona równolegle. Poznajemy na przemian jej i jego przeżycia. Czy ich linie równoległe w końcu, wbrew regułom matematyki, się przetną? Czy znajdą punkty wspólne? Czy jest szansa na uczucie, które przetrwa trudności? Lektura lekka i łatwa, choć nie zawsze przyjemna. Za dużo śmiesznostek dotyczy sfery fizjologicznej. Podróż przez książkę przypomina nie kończącą się imprezę. Jeśli ktoś szuka właśnie takiej tematyki, będzie zachwycony. Dobra zabawa – tylko bardziej wrażliwi mogą po niej mieć kaca. dr Kalina Beluch ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Ten pierwszy rok

Avatar użytkownika - zuzanna_czerniak-kloc
zuzanna_czerniak-kloc
Przeczytane:2019-03-15, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Szalone studenckie życie. Imprezy, alkohol i mnóstwo dziwacznych pomysłów. Niby jest wesoło, dobra zabawa trwa, tylko dlaczego wiąże się to z taką ilością złych decyzji? Bohaterowie powieści "Ten pierwszy rok" chcą wykorzystać ten czas w pełni, zbierając nowe doświadczenia. Ale chyba niezbyt im to wychodzi, skoro ostatecznie woleliby zapomnieć o wszystkim, co ich spotkało?

Phoebe zaczyna pierwszy rok studiów i jest ogromnie podekscytowana. Nie tylko dlatego, że rozpoczyna całkiem nowy etap w swoim życiu, ale również z powodu pewnego chłopaka. Przystojnego Luke'a, w którym kocha się od lat. Ma wręcz obsesję na jego punkcie. Kiedy na imprezie w tygodniu integracyjnym on wreszcie ją zauważa, Phoebe jest wniebowzięta. Zapisują się nawet wspólnie do klubu quidditcha. Ale czy to aby na pewno początek wielkiej miłości?

Tom Ellen i Lucy Ivison stworzyli lekką, przyjemną powieść ze sporą dawką humoru i rozterek miłosnych bohaterów. Zabawne dialogi i przeróżne komiczne sytuacje zapewniły mi świetną rozrywkę. Bezapelacyjnie stanowiły największą zaletę tej historii. Właśnie dla tych momentów brnęłam w kolejne rozdziały, starając się jednocześnie ignorować pojawiające się w tekście dość licznie literówki. Wątek romantyczny zdecydowanie mnie nie zachwycił. Był bardzo przewidywalny i - jak dla mnie - trochę naciągany. Wprawdzie zakończenie w pewnym stopniu złagodziło moje odczucia, ale mimo wszystko niesmak pozostał.

Phoebe i Luke zupełnie nie przypadli mi do gustu. Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że narracja prowadzona była naprzemiennie przez tych dwoje. O ile wydaje się, że dla niej jest jeszcze nadzieja, o tyle on wypadł wprost fatalnie. Niedojrzały i nieodpowiedzialny, nie jest w stanie sam podjąć żadnej istotnej decyzji. Nie ma pojęcia, czego chce, a do tego jest strasznie nieporadny życiowo. Irytowało mnie czytanie, jak to głupio się czuje z jakiegoś powodu, że coś powinien zrobić czy przeprosić, ale ostatecznie nie robi nic. I nawet nie potrafi się sensownie wytłumaczyć. Wiedząc, że robi źle i kogoś tym krzywdzi, brnął w to dalej z myślą, że będzie przepraszał później. Phoebe na jego tle wypadła lepiej, choć i jej decyzje zwykle sprawiały, że miałam ochotę złapać się za głowę. Mimo że wydała mi się sympatyczna, wrażliwa i lojalna, a jej wpadki niezmiennie mnie bawiły, śledzenie jej rozterek miłosnych działało raczej na jej niekorzyść. Niemniej odniosłam wrażenie, że przynajmniej ona pod koniec trochę zmądrzała.

Najlepsze wrażenie zrobili na mnie bohaterowie drugoplanowi. To oni rozładowywali napięcie, rzucali zabawnymi tekstami i udzielali mniej lub bardziej pomocnych rad. Gdyby skupić się wyłącznie na Phoebe i Luke'u, pozostałby nam tylko przeciętny romans i tona przeróżnych wpadek. Natomiast dzięki wszystkim pozostałym mamy szansę poczuć się, jakbyśmy i my na chwilę zamieszkali w akademiku. Frankie i Negin, Arthur i Rita, Josh, a nawet szalona Mary i Stephanie Stevens - oni wszyscy budują klimat w tej historii. Bez ich nietypowych rozmów, herbatek, wróżkowych kanapek, szalonych imprez i najdziwniejszych mieszanek alkoholu z czym popadnie, z całą pewnością nie byłoby już tak wesoło. Te postaci wyjątkowo się autorom udały i o bardzo chętnie przeczytałabym powieść, w której to oni grają pierwsze skrzypce.

"Ten pierwszy rok" nie zachwyca, nie powala na kolana, nie wyłamuje się ze schematów. Skupia się na dwójce niedojrzałych bohaterów, którzy z jednej strony wkraczają powoli w dorosłość i rzucają się w wir nowych doświadczeń, ale z drugiej nie mają pojęcia, czego tak właściwie chcą. Na każdym kroku ogranicza ich lęk przed brakiem akceptacji i ogromne niezdecydowanie. Dobra zabawa trwa, alkohol leje się strumieniami, ale nie brak i dramatów. Głównie tych sercowych, bo zajęciom na uczelni autorzy poświęcają niewiele miejsca, skupiając się na życiu towarzyskim studentów. Całe szczęście jest się też z czego pośmiać. Liczne wpadki i przekomiczne dialogi potrafią szczerze rozbawić i zapewnić dobrą rozrywkę na długie godziny. Właśnie z ich powodu warto po tę książkę sięgnąć. Humor i bohaterowie drugoplanowi to jej największe atuty. Jeśli więc macie ochotę na coś lekkiego i zabawnego, a niezbyt udany wątek romantyczny nie będzie Wam przeszkadzał, możecie śmiało po nią sięgać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Estrella23
Estrella23
Przeczytane:2018-05-13, Ocena: 4, Przeczytałam,

Pamiętacie swój pierwszy rok na studiach? Byliście podekscytowani czy przerażeni? Ja z początku byłam przerażona, ale po tygodniu pozbyłam się tego uczucia. Studia to kolejny etap w naszym życiu, często jeszcze po maturze nie jesteśmy zdecydowani jaki kierunek obrać, bądź dopiero w trakcie okazuje się, że wybrany kierunek to totalna pomyłka. Moja przygoda ze studiami kończy się za dwa miesiące, ale z ciekawością sięgnęłam po „Ten pierwszy rok” aby porównać swój pierwszy rok z rokiem zagranicznych bohaterów. Tom Ellen i Lucy Ivison pisząc książkę bazowali na własnych doświadczeniach oraz historiach swoich przyjaciół.

Czas pójść na studia

Historia opowiedziana jest z perspektywy Phoebe oraz Luke’a. Oboje studiują anglistykę, lecz mieszkają w oddzielnych kampusach. Pheobe kocha się w Luke od liceum, lecz chłopak nie ma pojęcia o jej istnieniu. Dopiero wspólny pobyt na uczelni zbliża ich do siebie. Jednak czy ta znajomość ma szanse przerodzić się w coś więcej, gdy na jaw wychodzą brzydkie sekrety?

Aby tylko przeżyć ten pierwszy rok

Phoebe z łatwością odnalazła się w nowym miejscu. Szybko zaskarbiła sobie sympatię innych studentów i zyskała grono nowych przyjaciół. Natomiast plany Luke’a nie idą po jego myśli. Zupełnie inaczej wyobrażał sobie pierwszy tydzień zapoznawczy. Chłopak czuje się samotny. Poznał Arthura, a ich znajomość ciężko nazwać przyjaźnią. A do tego zakończył związek ze swoją dziewczyną. W przeciwieństwie do Phoebe wyjazd na studia wydaje mu się pomyłką i jest mu ciężko.

Autorzy zestawiając głównych bohaterów w ten sposób ukazały dwie strony medalu. Gdy zaczynamy nową szkołę, rozstajemy się z długoletnimi przyjaciółmi, zaczynamy dorosłe życie, jednymi słowy wszystko zmienia się w naszym życiu. Historia pokazuje, że każdy w inny sposób odnajduje się w nowym miejscu. Dla jednych jest to świetny czas, dla innych wręcz przeciwnie. Pójście na studia to ogromne przeżycie, zwłaszcza gdy wiąże się to także ze zmianą miejsca zamieszkania i rozpoczęcia życia na własny rachunek.

Bohaterowie

Bohaterowie w książce to młodzi ludzie rozpoczynający naukę na uczelni. Autorzy wykreowali wielu charakterystycznych bohaterów, którzy tworzą mieszankę wybuchową. Szczególnie w pamięć zapadają postaci drugoplanowe. Wzbudzają sympatię i rozśmieszają, ale momentami sprawiali, że zaczynałam wątpić czy tacy ludzie istnieją. Serio, czasem ich zachowania są absurdalne i mało wiarygodne, że momentami zastanawiałam się, czy faktycznie tacy ludzie istnieją.

Phoebe przypomniała mi czasy gimnazjum, kiedy dziewczyny szalały na punkcie chłopców, a ich zaloty ograniczały się do obserwowania z boku płci przeciwnej podczas przerw i czekania aż wypatrzony kandydat wreszcie zauważy jedną z nich. Z perspektywy czasu takie zachowania wydają się żenujące, ale także zabawne. Niestety Phoebe mimo swojego wieku zachowuje się identycznie i ma jeszcze pretensje do Luke’a, że jej nie zauważa. Jej obsesja na punkcie chłopaka z początku może przerażać, ale na szczęście z czasem wszystko się zmienia.

Luke także nie jest idealną postacią, trochę irytującą. Współczułam mu ciężkich początków, ale nie potrafiłam zrozumieć jego zachowania. Nie należał do odpowiedzialnych mężczyzn potrafiących stawić czoło problemom. Okazał się tchórzem i uciekł się do podłego zagrania, jakim jest zerwanie ze swoją dziewczyną przez telefon. A parę rozdziałów później dziwił się, że dziewczyna się do niego nie odzywa. Serio Luke?

Dla kogo?

Komu polecam tę książkę? Szczególnie tegorocznym maturzystom, którzy w październiku rozpoczną studia. Studencie życie opisane w książce trochę różni się od polskich realiów, ale mimo to z ciekawością można zaczytać się w perypetiach głównych bohaterów oraz ich przyjaciół. Sięgając po „Ten pierwszy rok” nie oczekujcie wartkiej fabuły i dynamicznych zwrotów akcji, bo to zdecydowanie nie ten gatunek. To książka dla młodzieży opisująca przygody pierwszoroczniaków, którzy mieszkają w kampusach, chodzą na imprezy i oczywiście uczą się.

Podsumowanie

„Ten pierwszy rok” to dobra książka dla niewymagających czytelników, którzy szukają czegoś lekkiego i napisanego młodzieżowym językiem. Bohaterowie nawiązują przyjaźnie, razem imprezują, przeżywają radości i żenady oraz sukcesy i wtopy. Szukają swojej drogi w życiu, gdyż pierwszy rok jest najbardziej zabawnym, przerażającym i ekscytującym czasem dla młodego człowieka, który wkracza w dorosłe życie. Bohaterom zazdrościłam tylko jednego - możliwości uczestniczenia w zajęciach organizowanych prze Klub Quidditcha. Dlaczego takich zajęć nie ma u nas w szkołach?

http://www.mowmikate.pl/2018/05/byc-studentem-tom-ellen-lucy-ivison-ten.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2018-04-20, Ocena: 4, Przeczytałam,

Tak serio nie chciałam jej czytać, no bo cóż mnie, starego człowieka może zaskoczyć w temacie pierwszego roku w szkole skoro takie wydarzenia już za mną? No i oczywiście jeszcze jest moja awersja do żółtych okładek, które nijak mi się nie podobają. Ale przeczytałam.

Głównymi bohaterami powieści są Luke i Phoebe, którzy znają się przelotnie z poprzedniej szkoły. Może Phoebe trochę bardziej, bo cierpi na swoistą manię na punkcie Luka. On nie potrafi ogarnąć swoich uczuć, po nagłym rozstaniu ze swoją długoletnią dziewczyną. Czy połączą ich wspólne imprezy? I co z tym wszystkim ma wspólnego Quidditch?


"Przez ten tydzień z przypadkowej znajomości stał się jakby moim stałym chłopakiem."


Tak na prawdę to szalony przegląd studenckich imprez, bohaterowie raczej nie zwracają uwagi na naukę, sceny na wykładach można policzyć na palcach u jednej ręki. Realistyczne podejście, dość dużo przekleństw w wypowiedziach, przypadkowy seks i notoryczny brak jedzenia daje nam zarys prawdziwego "studenckiego" życia.
Jeśli szukacie czegoś nowego w młodzieżówce to pozycja dla was, bo spojrzenie na temat jest świeże i nielukrowane.
Osobiście wolę bardziej zdecydowane i konkretne postacie, ale czytało się przyjemnie i dość wciagająco.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl i wydawnictwu Jaguar.

Link do opinii