W jeziorku ukrytym głęboko w lesie można spotkać tajemniczą dziewczynę, która stroni od towarzystwa. Lubi pływanie i liczenie wschodów i zachodów słońca, a w międzyczasie cierpliwie czeka. Kiedy świat wokół niej powoli zaczyna się zmieniać i przybierać inną postać, dziewczyna nie reaguje. Ona nie ma wyjścia. Jest onryō – duchem nienawiści, który chce wypełnić swoje przeznaczenie. W Japonii skrzywdzone dusze nie znają litości. Tylko odwet zza grobu przyniesie im spokój.
Tak to sobie wyobrażam. Nienawiść nadal trzyma cię na ziemi, ale nie możesz oprzeć się wrażeniu, że jesteś czystsza – jakby ktoś umył ci twarz. Chociaż całą resztę pokrywa skorupa błota, czujesz się wspaniale.
Czytelnik wędruje przez cztery rozdziały i poznaje całkowicie różne historie, toczące się w tym samym miejscu, ale które – co zaskakujące – można czytać w dowolnej kolejności. Oto tekst o nienawiści, ale jeśli dopatrzysz się w nim odrobiny nadziei i ciepła, oznacza to, że potrafisz ujrzeć dobro wśród czystego zła.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nocą
Data wydania: 2025-08-06
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 276
"Ujrzą nas takimi" to cztery powiązane z sobą opowieści rozgrywające się w Japonii, które skupiają się wokół duchów osób, oczekujących na zemstę na potomkach swoich oprawców.
Pierwsza dotyczy duchów zmarłych, które nie odeszły, tylko pozostały na ziemi, druga opowiada o rozpadającej się rodzinie, która przybywa na miejsce zajmowane przez te duchy, trzecia to relacja z przeszłości głównej bohaterki pierwszego opowiadania, a czwarte, ledwie kilkustronicowe, odnosi się dość zagadkowo do wydarzeń z drugiego.
Muszę przyznać, że tematyka tego zbioru mocno mnie zaintrygowała. Duchy pogrążone w żalu i pałające zemstą, klimat Japonii, tajemnicze jeziorko. Brzmiało to urokliwie, liczyłam też na ciekawe przemyślenia w trakcie lektury.
Niestety nie doświadczyłam za bardzo refleksji, niezupełnie też jest dla mnie jasny przekaz autorki, który chciała zawrzeć w swoich historiach. Piszę to z żalem, ale nie jest to opowieść, która wywarłaby na mnie jakiś trwały ślad czy zmusiła do zatrzymania się na chwilę.
Myślałam, że będzie to książka z większą głębią, gdzie otrzymamy jakąś analizę ludzkich zachowań czy emocji. Niestety moim zdaniem wypada to dość płasko, a opowiadania są napisane chaotycznie, przez co trudno mi się je czytało. Miałam trudności z zaangażowaniem się, nie byłam za bardzo ciekawa co będzie dalej.
Zawiódł mnie też klimat tych historii, spodziewałam się, że tematyka zaświatów i Japonii będzie tu dużym polem do popisu, ale mam wrażenie, że ten element nie został w ogóle wyeksplorowany.
Styl autorki również niezbyt przypadł mi do gustu, poza chaosem i zgrzytało mi też używane słownictwo, które w niektórych przypadkach w ogóle mi nie pasowało - "nudziara" czy "bystrzacha" w ustacj kilkusetletnich duchów niezbyt mi leżały. Oprócz tego w pierwszym opowiadaniu pojawiło się też sporo makabrycznych opisów, których styl nie był później kontynuowany, a w samym opowiadaniu nie za wiele wniosły, moim zdaniem były one zbędne.
Jest to tytuł o intrygującym pomyśle, który niestety nie przypadł mi do gustu pod kątem wykonania. Brakowało mi takiego poczucia sensu, po co to wszystko się dzieje, spójności. Nie udało mi się wciągnąć czy zaangażować w lekturę, bohaterowie mnie nie zaintrygowali, a przez chaos dodatkowo nie mogłam się w to wszystko wczuć. Myślę, że ta książka ma szansę zyskać swoich odbiorców, ale ja raczej gustuję w innym typie literatury. Czuję się trochę zawiedziona.
Przeczytane:2025-09-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam u siebie !,
Oczywistością jest, że jak pojawia się książka – powieść w klimacie japońskim to jestem w pierwszy szeregu zainteresowanych. Kraj kwitnącej wiśni od dawna sprawia na mnie ogromne wrażenie, a anime i manga towarzyszą mi od najmłodszych lat. Studio Ghibli ma specjalne miejsce w moim sercu (i na skórze!), a historie, które mają swoje animacje z łatwością i chęcią pochłaniają moje resztki wolnego czasu.
Opis powieści sugeruje, że fabuła oparta głównie jest na negatywnym uczuciu nienawiści / niechęci, a jednak kiedy wczujemy się w klimat tego tytułu, możemy tam dostrzec o wiele więcej niżeli na pierwszy rzut oka – bardzo dobre posunięcie Autorki, bo to sprawia, że książka ma w sobie o wiele więcej, niż się wydaje.
Jestem oczarowana, że pani Urszula nie wahała się ani chwili i przytoczyła japońskie wierzenia, bo tak po prawdzie, na tym oparta jest tamtejsza kultura. Zawsze mam łaknienie wiedzy w tej kwestii, wielokrotnie można w zwykłych, codziennych rozmowach przytoczyć ichnie przypowieści. Główny nurt „Ujrzą nas takimi” jest mroczny, zgniły, zatęchły, śmiertelny – w naszym interesie jest, by zadbać o odpowiednią uwagę i skupienie przy czytaniu, wyszukać tę iskrę dobroci i zauważenia światła, które się skromnie tli. Przebija się przez ciemność.
Lubię taki ciężki, masywny klimat; mam wtedy wrażenie, że powieść nie jest słodko — cukierkowo — tęczowa, tylko taka prawdziwa, surowa – namacalna. Pani Maciuga potwierdza, że emocje i uczucia, które są z nami za życia, zostają z nami także po śmierci i nie unikniemy tego. Nie jest to typowa książka z duchami w temacie przewodnim. Mamy tu stricte inny wymiar bohaterów, którzy pragną zemsty, a jednak… pozwolę Wam to odkrywać każdemu indywidualnie, bo warto – naprawdę warto! Całość można czytać jednym ciągiem, ale można i osobno, wszystko jednak trafia w jeden nurt, w jedną linię, w jedną fabułę.
Bardzo jestem wdzięczna i zadowolona z tej pozycji, kolejna cegiełka do mojego zauroczenia Japonią, znalazła swoje miejsce, by coraz na nowo poznawać tamtejszy kraj i tamtą niesamowitą kulturę.