EMORY MA DWADZIEŚCIA TRZY LATA. I CAŁE ŻYCIE ZA SOBĄ...
Po śmierci rodziców musiała być tą silną i szybko wydorośleć. Po latach, wraca do opuszczonego, rodzinnego domu nad jeziorem Eagleton, by zrobić porządki przed wystawieniem go na sprzedaż. Zabiera ze sobą przyjaciół, by ten ostatni raz poczuć zapach lasu, usłyszeć szum wiatru, plusk fal odbijających się od brzegu i stanąć twarzą w twarz z demonami wspomnień. Nie wie, że ten weekend odmieni jej życie na zawsze. Przebite opony to dopiero początek, a kiedy zostanie znalezione ciało, nic już nie będzie takie samo. ,,Zanim spłonę" to wciągająca, poruszająca i brutalnie szczera opowieść o bólu, który nie krzyczy, tylko po cichu paraliżuje. O dziewczynie, która zbyt wcześnie musiała nauczyć się przetrwać w niebezpiecznym świecie. O chłopaku, który próbuje ją uratować, choć nie wie, czy ona w ogóle chce być ocalona. To historia o traumie, miłości, rodzinnych sekretach i cienkiej granicy między pomocą a manipulacją.
DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ ZROZUMIEĆ. I DLA TYCH, KTÓRZY POTRZEBUJĄ BYĆ ZROZUMIANI.
Książka przeznaczona dla osób 16+.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 376
Ocena: 5, Chcę przeczytać, thrillery,
Był to mój pierwszy thriller psychologiczny. Obiektywnie książka jest bardzo dobra, mimo że gatunek raczej nie mój. Historia wciąga, w pewnym momencie miałam wrażenie, że oglądam film. Cała akcja rozgrywa się w domku nad jeziorem. Z dala od cywilizacji. Samo to już wywołuje pewien dreszczyk. Mamy kilkoro bohaterów i zagadkę morderstwa do rozwikłania. Im dalej wchodzimy w fabułę, tym mroczniej. Pętla wokół głównej bohaterki się zacieśnia. Coś w końcu musi pęknąć.
Emory ma problemy - wychowywana przez babcię, nosi w sercu traumę z powodu śmierci mamy. Ojciec nie udźwignął samotnego wychowywania córki, co rzutuje na dorosłą Emory.
Ponieważ jest to thriller psychologiczny, autorka bardzo dużo miejsca poświęca psychice Emory, poznajemy analizę jej myśli, zachowań, podjętych decyzji. To jest właśnie to, co mi w tym gatunku nie odpowiada. Może dlatego, że dobrze rozumiem te zależności, skąd się bierze trauma i jak sobie z nią czasami radzimy. Jeśli jednak ktoś nie wie o tym, to z pewnością te fragmenty będą dla niego cenne.
Styl pisania autorki przyjemny, momentami narracja była chaotyczna co zapewne miało oddać myśli bohaterki.
No i oczywiście zakończenie - lubię takie, które mnie zaskakują. Kiedy zamknęłam "Zanim spłonę", dwie minuty siedziałam nieruchomo z myślą: co tu się właściwie odpierdzieliło? I o to chodzi!
Polecam wszystkim fanom gatunku.