Papo, dlaczego mnie okłamałeś? "Brzask i zmierzch"

Data: 2021-10-12 07:00:01 Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Lwów, początek XX wieku. Uczucie młodej hrabiny zostaje wystawione na próbę. Czy miłość pokona nienawiść?

Wydawać by się mogło, że rozpaczliwa decyzja Anny, podjęta z miłości do męża, definitywnie zniszczy małżeństwo Dukajskich. Tymczasem życie niesie kolejne niespodzianki. Czy Michał odwzajemni przywiązanie żony? Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem i komu zależeć będzie na rozdzieleniu małżonków?

Magiczny Lwów z początku XX wieku, bezkresne korytarze Twierdzy Przemyśl oraz sielsko-anielski Jabłonów staną się tłem dramatycznych wydarzeń. Jaką tajemnicę z przeszłości skrywa pułkownik Dukajski? Czy miłość zdoła pokonać rodzinne zdrady, szalejące żywioły i czającą się zewsząd śmierć? Czy i tym razem po najczarniejszym zmierzchu przyjdzie zwiastujący nadzieję brzask?

Obrazek w treści

Do lektury najnowszej książki Joanny Wtulich Brzask i zmierzch zaprasza Wydawnictwo Lira. Tymczasem już teraz zachęcamy Was do lektury premierowego fragmentu książki:

PÓŹNIEJ

Co powinna czuć kobieta, która nosi pod sercem dziecko ukochanego mężczyzny? Radość, satysfakcję i spokojną pewność, że teraz będzie już tylko dobrze. Nade wszystko jednak powinna być spełniona i to poczucie dzielić z małżonkiem. Tymczasem hrabina Anna Dukajska nie miała ani pewności, że cokolwiek będzie jeszcze dobrze, ani poczucia spełnienia, ani tym bardziej wsparcia męża. Bała się przyszłości i tego, co zrobi Michał, kiedy urodzi się jego potomek. Nie mogła zrozumieć, dlaczego patrzy na nią z błyskiem szaleństwa w oczach, dlaczego wygląda, jakby zobaczył ducha, zamiast cieszyć się razem z nią. Ciężki lichtarz, który chwyciła, żeby się bronić, zaczynał jej ciążyć w dłoni.

— Wyjdź stąd, Michał! Natychmiast! — krzyczała, a łzy spływały jej po policzkach. — Wyjdź. Wynoś się!

Dukajski nie drgnął nawet o milimetr. Wciąż patrzył na nią, a im dłużej trwali w tym impasie, tym bardziej była przekonana, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

WCZEŚNIEJ

Rozdział I

Niesłuchów

Wynajęty powóz nie dorównywał standardem tym, którymi dotąd jeździła hrabina Dukajska, ale nie mogła skorzystać z tego, którym przybyła do Lwowa.

Musiała zmylić męża, a żeby to zrobić, wstała, zanim świt zaróżowił niebo. Z należącej do nich kamienicy, w której mieszkali od czasu, gdy przyjechała za Michałem do Lwowa, wymknęła się z jedną podręczną torbą tak, żeby nikt jej nie widział. Tylko Mania wiedziała, że Anna wyjeżdża, ale nie miała pojęcia dokąd.

Młoda Dukajska potrzebowała spokoju i oddechu od męża. Musiała przemyśleć wszystko, czego dowiedziała się w ostatnich dniach i co wydarzyło się tej nieszczęsnej nocy, gdy upiła się brandy.

Najpierw okazało się, że Michał wcale nie odebrał rodzinie Lipińskich majątku, żeby zaszantażować jej ojca i wymóc na nim zgodę na małżeństwo z Anną.

Później wyszło na jaw, że to jej ojciec przegrał majątek, a Dukajski go odkupił i zabezpieczył przed zapędami papy. Kiedy przyjechała przeprosić Michała za to, że go niesłusznie oskarżała, on właśnie przebywał u jakiejś aktorki, swojej kochanki. Co prawda twierdził, że byłej, że nic już ich nie łączy, ale Anna nie była o tym do końca przekonana. Na domiar złego, będąc w stanie upojenia brandy znalezioną w gabinecie męża, spędziła z nim namiętną noc, której ani trochę nie żałowała. Na szczęście po tym incydencie Michał dał jej spokój przez następnych kilka dni. Jakby wiedział, że w głowie ma mętlik. Prawie się nie widywali. On zajęty interesami, ciągle przyjmował jakichś petentów i sam gdzieś wychodził. W międzyczasie ona odwiedziła ojca, żeby spojrzeć w twarz człowiekowi, który omal nie zniszczył jej życia.

Wchodząc do holu pałacyku Lipińskich, w którym do niedawna mieszkała, nie czuła nic. Ledwie kilka tygodni temu wychodziła stąd jako panienka, a teraz była żoną jednego z najbardziej wpływowych mężczyzn we Lwowie, który prowadził rozległe interesy, w dodatku wciąż był budzącym respekt pułkownikiem austro-węgierskiej armii.

Już nie nosiła znienawidzonych jasnych sukienek.

Ubrana zgodnie z najnowszą modą w ciemny kostium i białą bluzkę, na głowie miała spory, bogato zdobiony kapelusz. Z lustra patrzyła na nią drobna, blada i przygnębiona młoda kobieta o błyszczących oczach i ciemnych kręconych włosach ułożonych w misterny kok. Choć wyglądała wreszcie dorośle, mimo swoich osiemnastu lat, spojrzenie miała poważne i zamyślone jak u doświadczonej matrony. 

Tęskniła za tym miejscem i myślała, że przyjazd tutaj napełni ją spokojem. Tymczasem odkryła, że dobrze czuła się tylko tam, gdzie był jej mąż. Tylko tam miała poczucie bycia bezpieczną, mimo że wciąż za jedyny dom uznawała Niesłuchów, miejsce, w którym spędziła najszczęśliwsze lata dzieciństwa, gdy jeszcze żyła jej matka, a ona i bracia, Ksawery oraz Maurycy, uganiali się po polach i ogrodach posiadłości.

— Córciu moja! — Ojciec otworzył ramiona, ale Anna zbliżyła się do niego z rezerwą i ledwie cmoknęła go w policzki. Choć nie widzieli się tylko kilka tygodni, miała wrażenie, że się postarzał, zmalał, skulił w sobie. I tak nie grzeszył wzrostem, i z wiekiem się zaokrąglił, ale wyglądał na jeszcze niższego niż wcześniej. — Co ty robisz, duszko, we Lwowie? I gdzie twój mąż?

— Chciałam z tobą porozmawiać sama — odpowiedziała poważnie.

Ojciec nie skomentował tego. Zaprowadził ją do salonu, gdzie zazwyczaj przyjmował ważnych gości. Panował tu przyjemny chłód, a palące majowe słońce niemal nie docierało do wnętrza, ponieważ potężne, wychodzące na ogród okna szczelnie zasłaniały grube firany. Anna usiadła na brzegu sofki. Nie czuła się już tu dobrze. Czekała ją trudna rozmowa. Nie polepszyło jej nastroju nawet to, że podano im herbatę i ciasteczka.

— Oczywiście zostaniesz na obiedzie, córeczko. — Ojciec uznał to za oczywiste, co wytrąciło Annę z równowagi jeszcze bardziej. Nie miała zamiaru być tu dłużej, niż było to konieczne. Żeby uspokoić nieco nerwy, podeszła do okna.

— Nie wiem, papo. Nic już nie wiem.

— Ależ zostaniesz. Kucharka zrobiła twoją ulubioną pieczeń, a ja zaraz każę przynieść z piwniczki…

— Papo, dlaczego mnie okłamałeś? — wyrzuciła z siebie bez zastanowienia i wbiła w ojca płonące spojrzenie. Najlepiej było mieć to już za sobą.

Książkę Brzask i zmierzch kupić można w popularnych księgarniach:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Brzask i zmierzch
Joanna Wtulich 0
Okładka książki - Brzask i zmierzch

Lwów, początek XX wieku. Uczucie młodej hrabiny zostaje wystawione na próbę. Czy miłość pokona nienawiść? Wydawać by się mogło, że rozpaczliwa...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo
Recenzje miesiąca
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Znieczulenie
Kamil Wala-Szymański
Znieczulenie
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Dwa królestwa. Jedna krew
Renata Czarnecka
Dwa królestwa. Jedna krew
Klejnot z Bizancjum
Weronika Umińska
Klejnot z Bizancjum
Infantka
Wojciech Nerkowski
Infantka
Pokaż wszystkie recenzje