POZNAJ MOICH RODZICÓW
"Bakuman" to bez dwóch zdań najlepsza manga, jaką w chwili obecnej czytam - a sporo najróżniejszych tytułów przewija się przez moje ręce. Co jest w niej takiego niezwykłego? Przede wszystkim doskonale trafia w mój gust, z jednej strony serwując fascynującą opowieść o kulisach tworzenia i wydawania komiksów, z drugiej zaś obyczajowo-romantyczną opowieść, która urzeka i potrafi autentycznie poruszyć. Do tego dochodzi ujmująca w swej naiwności historia o przyjaźni, pełna napięcia rywalizacja, szczypta najdelikatniejszej erotyki spod szyldu panchira, dużo humoru i zachwycająca szata graficzna.
Co konkretnego dzieje się w dziewiątym tomie? Mashiro i Takagi w końcu zdobywają drugą serializację i wracają do ciężkiej pracy. Niestety wymyślanie kolejnych żartów nie jest łatwe, kiedy nie czuje się tego typu historii, a niezbyt zadowalające obu twórców miejsca w rankingu sprawiają, że po raz kolejny dopadają ich wątpliwości co do obranej drogi. Szczególnie, że Iwase z pomocą Niizumy wkracza w mangowy świat i bierze go szturmem swoją przebojową serią.
Oczywiście dla Takagiego serializacja wiąże się z innymi problemami. Obiecał bowiem Miyoshi, że gdy tylko manga jego i Mashiro dostanie własne miejsce w „Jumpie”, ożeni się z nią. By jednak doszło do ślubu, musi najpierw poznać jej rodziców i zdobyć akceptację ojca. Jednak, kiedy spotkanie dochodzi już do skutku, okazuje się mieć bardzo nieoczekiwany przebieg…
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/04/bakuman-9-tsugumi-ohba-takeshi-obata.html
Wydawnictwo: Waneko
Data wydania: 2017-09-20
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 192
Język oryginału: japoński
Tłumaczenie: Aleksandra Kulińska
Dodał/a opinię:
wkp
Kolejna runda walki między L’em a Kirą rozegra się za pośrednictwem kamer. Light opracowuje taktykę, która pozwoli mu udowodnić swoją niewinność...
Pusta kartka. Coś do rysowania. Talent. Ciężka praca. Pomysł na fabułę. Czego tak naprawdę trzeba, aby stworzyć mangę? Jakie pułapki czyhają na tych, którzy...