„Dom bestii” Katarzyny Bondy to jedna z najbardziej emocjonujących książek, które czytałam w ostatnim czasie. To książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że oparta na prawdziwych wydarzeniach, w dodatku w naszym kraju. To historia człowieka, który z ofiary stał się potworem, katem, który to wszystko, co robił, robił dla dobra ukochanej, chciał stworzyć z nią i dla niej idealny dom.
"Mam dosyć bycia takim tułaczem jak teraz. Po prostu chciałbym mieć dom"
Norbert wychowywał się w biednym domu, w trudnych warunkach, był cichy i spokojny. Starał się być dobrym synem, lecz jego styrana matka nie radziła sobie w życiu. Chociaż jego ojczym stara się być optymistycznie nastawionym do życia i wykrzykiwania żony stara się obrócić w żart, to często bywa trudne. Matka Norberta ma ciężki charakter, chociaż nie jest złą kobietą, po prostu przez te wszystkie lata biedy, zrobiła się zgorzkniała i zrzędliwa. Chłopak pamięta czas, kiedy miał matkę tylko dla siebie, i był to najpiękniejszy okres w jego życiu...
W ich małym mieszkaniu trudno się pomieścić. Wieczorem stół, przy którym bawi się przyrodni brat Norberta musi być złożony, bo on śpi na starym materacu w tym miejscu. Największym marzeniem Norberta jest stworzenie domu idealnego, bezpiecznego i szczęśliwego. Domu z prawdziwego zdarzenia.
Norbert ma piękny głos i dlatego jest czołowym solistą w przykościelnym chórze. Proboszcz, znając sytuację chłopaka, proponuje mu pokoik na plebanii. Norbert z chęcią się tam przenosi. Wie też, że i dla matki będzie to jakaś ulga, ale i jemu powinno lepiej.
Nie podejrzewa nawet, jak bardzo pomylił się w swojej ocenie. Mieszkając wśród księży Norbert poznaje osoby, przez które jego młodość staje się pasmem przemocy i upokorzeń. Traktowany często jak przedmiot, nie daje się złamać, ale te doświadczenia dodają mu sił, wzmacniają go i hartują na wszelkie zło.
To właśnie w kościele i na plebanii poznaje bliżej Juliana a później jego żonę. Marlena niemal od razu staje się jego ideałem, marzy o niej i z nią chciałby iść przez życie. To pragnienie staje się coraz bardziej obsesyjne. Gdy zamieszkuje u nich, stając się jakby częścią rodziny, Norbert coraz bardziej jest pod wpływem Marleny, fascynuje go, a Julian to z chęcią wykorzystuje. Okazuje się, że relacje małżonków nie są normalne, lecz Norbert już przywykł do nienormalnych sytuacji.
"W końcu w każdym domu jest taki ciemny kąt, który rodzina stara się ukrywać przed obcymi, bo nie chce, żeby ten brud był widziany. W takich właśnie rejonach Norbert przebywał jako dziecko, młodzieniec i nastolatek, a kilkanaście lat później świat zobaczył go jako straszliwego agresora."
Norbert coraz bardziej oddala się od własnej rodziny i coraz bardziej stara się być jak najbliżej Marleny. Jego obsesja często doprowadza do szału zarówno Juliana jak i Marlenę, ich córka również zauważa, że Norbert chce rozbić ich rodzinę.
Lecz Norberta nic nie powstrzymuje, on cały czas dąży do jednego celu, chce mieć własny, normalny, prawdziwy dom. I nic i nikt nie może mu w tym przeszkodzić. Gotów jest zrobić wszystko, nawet gdyby miał kogoś pozbawić życia. Nie zawaha się.
Książka, którą trudno odłożyć na potem, chociaż wiadomo, kto jest w tej historii zły a kto mniej zły, to intryguje samo dochodzenie. Możemy przekonać się, jak bardzo trudna jest praca śledczych i jak czasem trudno jest skazać osobę, o której niemal wszyscy wiedzą, że jest winna, ale brakuje niezbitych dowodów zbrodni.
"Gdyby nie czujność i katorżnicza praca śledczych zakrawająca na obsesję, Norbertowi te zbrodnie mogłyby ujść płazem."
Warto przeczytać tę książkę. Polecam.
Dziękuję Pani U. Bartkowskiej z Wydawnictwa MUZA za możliwość przeczytania książki.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 480
Dodał/a opinię:
Myszka77
Trzecia z serii czterech książek o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. Kolejne portrety psychologiczne zbrodniarzy krok po kroku prowadzą ją do...
Pisania, jak każdego zawodu, można się nauczyć. Kurs kreatywnego pisania Katarzyny Bondy, królowej polskiego kryminału, da początkującym pisarzom...