Okładka książki - Dom bestii

Dom bestii


Ocena: 5.6 (10 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Powieść kryminalna na kanwie prawdziwych wydarzeń - o narodzinach potwora, który wierzył, że buduje raj.

Norbert dorastał w biedzie, którą widać było od progu: szesnaście metrów kwadratowych na cztery osoby, spanie na materacu pod stołem i wieczne oddawanie rzeczy do lombardu.

Gdy w jego życiu pojawia się Marlena, wreszcie widzi swój cel: zbudować dla niej i dla siebie miejsce doskonałe. Prawdziwy dom.

Zrobi wszystko, żeby tego nie stracić. Jedynym sposobem, by ocalić marzenie, jest uciszyć tych, którzy mogliby je zniszczyć.

Przecież robi to z miłości. Przecież Marlena musi być bezpieczna. Bo idealny dom wymaga ofiar.

Lata później policja wraca do sprawy kobiety, wokół której w niewyjaśnionych okolicznościach znikają ludzie. Im głębiej wchodzą w tę historię, tym wyraźniej widzą, że za fasadą rodzinnych marzeń kryje się precyzyjnie zaplanowany mechanizm zbrodni.

Ostatni polski seryjny morderca - cztery ofiary i prawomocny wyrok dożywotniego pozbawienia wolności orzeczony przez warszawski sąd.

Informacje dodatkowe o Dom bestii:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328739116
Liczba stron: 480

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Dom bestii

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Dom bestii - opinie o książce

To dopiero okazała się być pobudzająca książka:-) Taką największą tajemnicą z niej płynącą jest osoba Marleny, kobiety, która ma swoją rodzinę, jest dużo starsza od męża, a mimo tego każdego potrafi rozkochać. Jej przeciwieństwem, choć tylko z wyglądu, jest jej mąż, który opisywany jest jako osoba bardzo otyła fizycznie i umysłowo. Nikt nie rozumie połączenia tych dwojga, jednak im dłużej wchodzimy w treść, tym coraz dziwniej się robi, gdyż jej małżonek uważa, że ma otwarty związek i jeśli ktoś pragnie, to Marlena może podarować chwile relaksu innym. Nijak nam się to miało do początku historii, kiedy to poznaliśmy mężczyznę, który podobno też miał swoją rodzinę, tylko był szaleńczo zadużony w tej kobiecie. Czytamy o jego próbach zdobycia jej, jednak z jej strony nie było tego samego. Przysiągł więc sobie, że cokolwiek by się nie stało, to ona będzie z nim i nie wiemy czy to groźna, czy jego pobożna życzenie. By bardziej nam w głowach namieszać, przyglądamy się sytuacji, kiedy inna kobieta zgłasza zaginięcie swojego męża. Na posterunku policji dowiaduje się, że każdy mężczyzna, który miał styczność z Marleną, zwyczajnie zapadał się pod ziemię. Im dalej, tym zaczynają wychodzić kolejne fakty w tej sprawie i adrenalina krąży u nas na wysokich obrotach. Choć najbardziej chciałam, to nie potrafiłam jej przewidzieć, gdyż sekrety się piętrzyły i wychodziło na to, że ktokolwiek się tutaj pojawiał, to zawsze miał przynajmniej dwa oblicza. Nie trudno jest powiedzieć, czy one należały do pozytywnych... Sytuacja nie zamyka się na roli osób dotyczących styczności z tą kobietą, gdyż rozpoczyna się śledztwo i przechodzimy na bardziej policyjne tory, ich rozmyślania i spostrzeżenia. Oczywiście pojawia się też drugie dno, gdyż pomieszanie kryminału z obyczajówką pokazuje do jakich rzeczy ludzie są zdolni, by tylko uparcie dostać to, czego pragną. To było jak założenie klapek, które ukierunkowane były tylko na widok tej jedynej osoby, a w niepamięć wrzucało się to, co dla niej robił. Podejrzewam, że ogrom ludzi uzna ją za wstrząsającą choćby z tego względu, że jest oparta na prawdziwych wydarzeniach...
Mega mocna i pobudzająca. Sami się przekonajcie:-)

Link do opinii

Dom bestii autorstwa Katarzyna Bonda to mroczny, gęsty i niepokojący kryminał, który zostaje w głowie długo po zakończeniu lektury. To powieść kryminalna inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, oparta na historii jednego z ostatnich polskich seryjnych morderców, co sprawia, że każda strona niesie ze sobą dodatkowy ciężar – świadomość, że granica między fikcją a rzeczywistością jest tu wyjątkowo cienka.

Fabuła skupia się na Norbercie – człowieku, który dorastał w skrajnej biedzie, w świecie ograniczeń, w którym brakowało wszystkiego poza marzeniami o „lepszym życiu”. Kiedy poznaje Marlenę, rodzi się w nim obsesyjna wizja stworzenia idealnego domu, miejsca doskonałego, które ma być spełnieniem jego pragnień i symbolem kontroli nad światem. Z czasem jednak ta potrzeba „budowania raju” przeradza się w coś znacznie bardziej niebezpiecznego. W jego umyśle miłość zaczyna usprawiedliwiać wszystko, a granica między ochroną a przemocą zaciera się całkowicie. Równolegle, po latach, policja odkrywa kolejne elementy tej historii, a śledztwo odsłania coraz bardziej przerażający mechanizm zbrodni.

Bohaterowie tej książki są niejednoznaczni i psychologicznie złożeni. Norbert nie jest klasycznym „potworem” od początku – to postać, której motywacje wynikają z bólu, biedy i potrzeby kontroli, co czyni go jeszcze bardziej niepokojącym. Marlena natomiast staje się centralnym punktem jego świata, choć jednocześnie pozostaje postacią otoczoną tajemnicą i napięciem. Policjanci prowadzący śledztwo wnoszą do historii perspektywę chłodnej analizy, która kontrastuje z emocjonalnym i toksycznym światem głównego bohatera.

To literatura kryminalna i psychologiczna, ale też true crime inspirowane realnymi wydarzeniami, co nadaje jej wyjątkową intensywność. Nie jest to zwykła opowieść o zbrodni – to historia o tym, jak rodzi się obsesja, jak łatwo można usprawiedliwić przemoc i jak cienka jest granica między marzeniem o bezpieczeństwie a jego brutalnym wypaczeniem.

Emocje w tej książce są ciężkie i wielowarstwowe. Dominuje niepokój, napięcie i narastające poczucie zagrożenia, ale pojawia się też smutek – szczególnie wtedy, gdy czytelnik zaczyna rozumieć, jak bardzo przeszłość może kształtować destrukcyjne wybory. Jest tu również gniew i bezsilność, bo świadomość, że historia ma swoje realne źródło, sprawia, że trudno traktować ją jedynie jako fikcję.

Podczas czytania towarzyszy uczucie ciągłego napięcia, jakby coś miało się wydarzyć za chwilę, ale nigdy nie wiadomo co dokładnie. To niepokój, który nie znika nawet po odłożeniu książki, oraz trudne poczucie, że człowiek – w określonych warunkach – może przekroczyć granice, których nigdy nie chciałby przekroczyć.

Styl Katarzyna Bonda jest precyzyjny, reporterski i bardzo psychologiczny. Autorka skupia się na mechanizmach ludzkiego umysłu, budując napięcie nie przez dynamiczną akcję, ale przez stopniowe odsłanianie motywacji i emocji bohaterów. Dzięki temu historia działa bardziej „od środka” – wchodzi w psychikę czytelnika i nie pozwala łatwo się od niej odciąć.

To książka dla osób, które lubią mocne kryminały, literaturę psychologiczną oraz historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Nie jest to jednak lekka lektura – wymaga odporności emocjonalnej i gotowości na wejście w mroczne rejony ludzkiej psychiki. Szczególnie spodoba się fanom true crime i czytelnikom, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko zagadki kryminalnej.

Dom bestii zostawia czytelnika z ciężarem refleksji nad tym, jak rodzi się zło i jak łatwo może ono przybrać pozory troski, miłości czy marzenia o lepszym życiu. To historia, która nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do zadawania niewygodnych pytań i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - marta_czyta
marta_czyta
Przeczytane:2026-05-02, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy można współczuć bestii ? Czy można zrozumieć działania mordercy? Kiedy następuje ten moment gdy przekroczone zostają granice człowieczeństwa?


“- Oferuję ci zbawienie - oświadcza z miną kaznodziei. - Ofiarę. Módl się, bo tylko śmierć może zmazać twoje grzechy.”


Niedawno skończyłam kolejną książkę (niezawodnej) Bondy : “Dom bestii”. Wciąż mam w głowie zamieszanie spowodowane tym jak często łapałam się na tym, że rozumiałam owego mordercę oraz ile jego postać wzbudzała współczucia, a nawet chwilami mi imponowała. Z góry zastrzegam: nie akceptuję jego czynów, nie bronię sprawcy… ale widziałam w nim kogoś więcej niż potwora.


Podczas promocji tej książki, mocno rzucało się w oczy hasło : “Śpiewał w kościelnym chórze… został mordercą” oraz informacja, że autorka bazowała na kanwie prawdziwych wydarzeń i stwierdziła, że to najmocniejsza z napisanych przez nią książek. Książkowy Norbert to w rzeczywistości Mariusz B. znany też jako Dusiciel z Woli. Ciężko przeoczyć taką historię i ciężko też ominąć ją gdy kocha się kryminały. 


Dla mnie fundamentem tej książki jest trauma. Ona wzbudza współczucie czytelnika i ciężko go nie czuć. Ona też wg mnie była przyczyną wszystkiego co tu opisano. Można odnieść wrażenie, że Norbert miał po prostu pecha w życiu. Pochodzący z ubogiej rodziny, wychowany w maleńkim, ubogim mieszkaniu przez matkę, szukał miejsca, w którym będzie mu lepiej. Domu, w którym nie planował przeistoczyć się w bestie. I jeszcze jako dziecko, młodziutki nastolatek, który pięknie śpiewał i wzbudzał ogrom emocji czytając liturgię, był przekonany, że odnalazł swoje miejsce w kościele, pod opieką księży. Jednak tu wcale nie miał lepiej, bo był wykorzystywany, manipulowany i…molestowany. Przyjął to brzemię. Ale wtedy pojawił się kolejny “wybawca” - Julian, który zauważył fascynację Norberta swoją żoną - Marleną. I tytułowa bestia zaczęła powoli się rodzić w tych właśnie okolicznościach. Wyciągnięta z czeluści kościelnego piekła, przekonana, że trafia do raju w rzeczywistości zaczęła roztaczać własny mrok i wręcz zarażać swoim pechem ludzi, którzy nie pasowali do obrazu idealnej rodziny, jaki sobie wymarzył. 


Przy tej książce wciąż można szukać odpowiedzi na pytanie : czy “bestia” się rodzi, czy nią powstaje? Czy Norbert stałby się tym “Dusicielem z Woli” gdyby trafił w swoim życiu na innych ludzi? Gdyby na jego drodze nie pojawił się taki ksiądz Rafał czy Julian z Marleną, którzy zamiast go ratować, wypaczyli jego pogląd na normalność ?


Bonda sprawnie prowadzi czytelnika przez tę historię, stopniowo budując napięcie i wzbudzając współczucie, niepokój, podziw, czy pogardę ? Różnie tu bywa z emocjami, bo wszystko zależy od tego jak będziecie odbierać poszczególnych bohaterów. Z pewnością są to postacie bardzo złożone, wielowarstwowe i nawet autorce ciężko jednoznacznie określić taką chociażby Marlenę.  Niesposób z pewnością uznać ją za pozytywną bohaterkę. Wzbudza emocji niemniej niż sam Norbert. Jest w epicentrum każdego istotnego zdarzenia w tej książce, powodem każdego zwrotu akcji i każdego z morderstw. 


A przerażenie i częściowo mój podziw wzbudza fakt, że ciał ofiar bestii, do dziś nie odnaleziono. Jak tego dokonał? To mi też miesza w głowie. Fakt, że był tak blisko dokonania zbrodni doskonałej. To, że tyle lat umiejętnie grał na nosie policji, tak perfekcyjnie wszystko przygotowywał, działał z precyzją jakiej pewnie wielu morderców mu zazdrości. Nie można mu odmówić inteligencji, a czym się się kierował możemy przypuszczać, mimo, że opinia biegłego na jego temat liczyła ponad sto stron, to czy pokrywała się w 100 % z tym co myślał sprawca? Brakowało tu mi bardzo tych scen z opisem samych morderstw. Ale Bonda bazując na faktach, pewnie nie chciała ich za bardzo naciągać, nie chciała tu pisać przecież fantastyki. Nie znając sposobu w jaki Norbert zabił swoje ofiary, nie wiedząc jakie były tego okoliczności, bo nigdy ich nie zdradził, zapewne autorka nie chciała tej historii odbierać realizmu. Wzbudza to z kolei głód, ciekawość, której pewnie nigdy nie zaspokoimy. 


Widzimy rekonstrukcje wydarzeń, w których przeszłość mordercy odgrywa istotną rolę i rzuca się cieniem na los i jego i jego ofiar. Mamy tu wyraźny profil sprawcy, analizę jego , psychiki, sposób myślenia. Ta książka obrazuje nie tylko śledztwo ale też studium umysłu “bestii”. Bonda przeraża tym jak pokazuje cały proces jego przekształcania się w mordercę, a nie tylko efekty tych zmian. Pokazuje nam człowieka, który był ofiarą zanim stał się zbrodniarzem. Ciężko tu nie zareagować wspomnianym przeze mnie współczuciem gdy właśnie w taki sposób autorka zapoznaje nas z tą historią i z Norbertem - dzieckiem, które nie miało szans , człowiekiem, który gdzieś po drodze się złamał, a moment, w którym chwycił za niewłaściwą “pomocną” dłoń, zmienił wszystko.


Zdecydowanie to książka, która szokuje, daje do myślenia i pozostawia z pytaniem : czy każdy potwór, kiedyś był tylko dzieckiem, którego nikt nie uratował?


Dziękuję za egzemplarz do recenzji i polecam. 

 

 

Link do opinii

„Dom bestii” Katarzyny Bondy to jedna z najbardziej emocjonujących książek, które czytałam w ostatnim czasie. To książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że oparta na prawdziwych wydarzeniach, w dodatku w naszym kraju. To historia człowieka, który z ofiary stał się potworem, katem, który to wszystko, co robił, robił dla dobra ukochanej, chciał stworzyć z nią i dla niej idealny dom.


"Mam dosyć bycia takim tułaczem jak teraz. Po prostu chciałbym mieć dom"
Norbert wychowywał się w biednym domu, w trudnych warunkach, był cichy i spokojny. Starał się być dobrym synem, lecz jego styrana matka nie radziła sobie w życiu. Chociaż jego ojczym stara się być optymistycznie nastawionym do życia i wykrzykiwania żony stara się obrócić w żart, to często bywa trudne. Matka Norberta ma ciężki charakter, chociaż nie jest złą kobietą, po prostu przez te wszystkie lata biedy, zrobiła się zgorzkniała i zrzędliwa. Chłopak pamięta czas, kiedy miał matkę tylko dla siebie, i był to najpiękniejszy okres w jego życiu...
W ich małym mieszkaniu trudno się pomieścić. Wieczorem stół, przy którym bawi się przyrodni brat Norberta musi być złożony, bo on śpi na starym materacu w tym miejscu. Największym marzeniem Norberta jest stworzenie domu idealnego, bezpiecznego i szczęśliwego. Domu z prawdziwego zdarzenia.
Norbert ma piękny głos i dlatego jest czołowym solistą w przykościelnym chórze. Proboszcz, znając sytuację chłopaka, proponuje mu pokoik na plebanii. Norbert z chęcią się tam przenosi. Wie też, że i dla matki będzie to jakaś ulga, ale i jemu powinno  lepiej.
Nie podejrzewa nawet, jak bardzo pomylił się w swojej ocenie. Mieszkając wśród księży Norbert poznaje osoby, przez które jego młodość staje się pasmem przemocy i upokorzeń. Traktowany często jak przedmiot, nie daje się złamać, ale te doświadczenia dodają mu sił, wzmacniają go i hartują na wszelkie zło. 
To właśnie w kościele i na plebanii poznaje bliżej Juliana a później jego żonę. Marlena niemal od razu staje się jego ideałem, marzy o niej i z nią chciałby iść przez życie. To pragnienie staje się coraz bardziej obsesyjne. Gdy zamieszkuje u nich, stając się jakby częścią rodziny, Norbert coraz bardziej jest pod wpływem Marleny, fascynuje go, a Julian to z chęcią wykorzystuje. Okazuje się, że relacje małżonków nie są normalne, lecz Norbert już przywykł do nienormalnych sytuacji.


"W końcu w każdym domu jest taki ciemny kąt, który rodzina stara się ukrywać przed obcymi, bo nie chce, żeby ten brud był widziany. W takich właśnie rejonach Norbert przebywał jako dziecko, młodzieniec i nastolatek, a kilkanaście lat później świat zobaczył go jako straszliwego agresora."
Norbert coraz bardziej oddala się od własnej rodziny i coraz bardziej stara się być jak najbliżej Marleny. Jego obsesja często doprowadza do szału zarówno Juliana jak i Marlenę, ich córka również zauważa, że Norbert chce rozbić ich rodzinę.
Lecz Norberta nic nie powstrzymuje, on cały czas dąży do jednego celu, chce mieć własny, normalny, prawdziwy dom. I nic i nikt nie może mu w tym przeszkodzić. Gotów jest zrobić wszystko, nawet gdyby miał kogoś pozbawić życia. Nie zawaha się.

Książka, którą trudno odłożyć na potem, chociaż wiadomo, kto jest w tej historii zły a kto mniej zły, to intryguje samo dochodzenie. Możemy przekonać się, jak bardzo trudna jest praca śledczych i jak czasem trudno jest skazać osobę, o której niemal wszyscy wiedzą, że jest winna, ale brakuje niezbitych dowodów zbrodni.


"Gdyby nie czujność i katorżnicza praca śledczych zakrawająca na obsesję, Norbertowi te zbrodnie mogłyby ujść płazem."

Warto przeczytać tę książkę. Polecam.


Dziękuję Pani U. Bartkowskiej z Wydawnictwa MUZA za możliwość przeczytania książki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-04-07, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Od pierwszych stron czuć ciężar tej historii. Klimat jest gęsty, mroczny, momentami wręcz duszący. To nie jest książka na lekki wieczór – to thriller psychologiczny, który wchodzi pod skórę i nie puszcza 🖤

Fabuła? Mistrzostwo. Katarzyna Bonda buduje napięcie powoli, warstwa po warstwie. Z pozoru zwykłe śledztwo zamienia się w coś znacznie głębszego – w podróż do ludzkiej psychiki, w której granica między ofiarą a katem zaczyna się niebezpiecznie zacierać. I choć trzyma w niepewności do ostatnich stron, autorka nie serwuje tanich zwrotów – wszystko ma tu swoje uzasadnienie.

To, co wyróżnia tę książkę, to fakt, że nie ma tu bohaterów czarno-białych. Są skomplikowani, poranieni przez życie i podejmują decyzje, które trudno jednoznacznie ocenić. Ich wewnętrzne rozdarcie, błędy i ich konsekwencje są przedstawione w bardzo autentyczny i poruszający sposób. Czułam ich niepokój, frustrację, a momentami nawet współczucie – i to jest w tej książce absolutnie mistrzowskie.

"Dom bestii" to przede wszystkim wnikliwe studium psychologiczne. Norbert to mistrzowsko nakreślony portret potwora, który narodził się z traumy i chorej miłości. Jeśli lubicie historie, które wgryzają się w psychikę i nie dają łatwych odpowiedzi – to będzie dla Was prawdziwa uczta.

Ta historia wywołuje emocje, o które trudno – od niepokoju po głębokie wzruszenie. Momentami musiałam odłożyć książkę na bok, żeby złapać oddech.

Tempo akcji? Na początku spokojniejsze, ale to nie wada – autorka buduje świat i psychologię postaci. A gdy już wciąga, pędzi jak szalona. Jej styl jest precyzyjny, dosadny, bez zbędnych ozdobników. Każde zdanie ma znaczenie.

💡 Dla kogo?
Dla fanów mocnych thrillerów psychologicznych oraz true crime, którzy nie boją się trudnych tematów. Jeśli lubisz, gdy książka zostaje z Tobą na długo po ostatniej stronie – to jest to. Dla czytelników Remigiusza Mroza, Katarzyny Puzyńskiej i tych, którzy cenią skandynawski klimat w polskim wydaniu.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Polecam z czystym sumieniem.

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Powieść Dom Bestii autorstwa Katarzyny Bondy to jeden z najbardziej niepokojących i jednocześnie wciągających kryminałów inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami w polskiej literaturze ostatnich lat. Autorka, znana z umiejętnego łączenia fikcji z faktami, tym razem sięga po historię, która budzi grozę nie tylko przez swoje szczegóły, ale przede wszystkim przez psychologiczne tło.

Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w świat Norberta – chłopaka wychowanego w skrajnej biedzie, gdzie brak perspektyw i poczucie wykluczenia stają się fundamentem jego późniejszych decyzji. Bonda bardzo sugestywnie pokazuje, jak środowisko, trauma i niespełnione potrzeby mogą kształtować osobowość. Nie usprawiedliwia jednak swojego bohatera – raczej próbuje zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły do jego przemiany w „potwora”.

Największą siłą książki jest właśnie warstwa psychologiczna. Norbert nie jest jednowymiarowym złoczyńcą. To człowiek, który wierzy, że działa z miłości – do Marleny i do wyobrażenia idealnego życia. Ta wypaczona logika sprawia, że historia staje się jeszcze bardziej przerażająca. Czytelnik momentami łapie się na tym, że rozumie motywacje bohatera, co wywołuje dyskomfort i zmusza do refleksji nad granicami empatii.

Relacja Norberta i Marleny została przedstawiona w sposób subtelny, ale jednocześnie pełen napięcia. To nie jest klasyczna historia miłosna – raczej studium obsesji i uzależnienia emocjonalnego. Marlena staje się symbolem „lepszego życia”, a jednocześnie katalizatorem tragedii. Bonda pokazuje, jak cienka jest granica między troską a kontrolą, między miłością a przemocą.

Wątek śledztwa, który pojawia się w drugiej części książki, wprowadza dodatkową dynamikę. Policjanci stopniowo odkrywają kolejne elementy układanki, a czytelnik – mając już wiedzę o przeszłości Norberta – obserwuje, jak prawda powoli wychodzi na jaw. Ten zabieg narracyjny buduje napięcie w inny sposób niż typowe kryminały: nie chodzi tu o pytanie „kto zabił?”, lecz „dlaczego i jak do tego doszło?”.

Styl Bondy jest jak zwykle bardzo przystępny, ale jednocześnie sugestywny. Autorka potrafi operować detalem, budując duszną, momentami wręcz klaustrofobiczną atmosferę. Opisy biedy, ciasnoty i emocjonalnego napięcia są na tyle realistyczne, że łatwo wyobrazić sobie świat przedstawiony.

„Dom Bestii” to jednak nie tylko kryminał – to również opowieść o marzeniach, które mogą stać się niebezpieczne, gdy zostaną wypaczone przez obsesję. Motyw „idealnego domu” jako miejsca bezpieczeństwa zostaje tu odwrócony: zamiast azylu staje się on przestrzenią zbrodni.

Podsumowując, książka Bondy to mocna, poruszająca i niepokojąca lektura, która zostaje w głowie na długo po zakończeniu. Nie jest to jednak historia dla każdego – jej ciężar emocjonalny i brutalna prawda o ludzkiej naturze mogą być trudne w odbiorze. Dla miłośników kryminałów psychologicznych będzie to jednak pozycja zdecydowanie warta uwagi.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2026-05-07, Ocena: 6, Przeczytałam,

Edyta Rytel zgłasza zaginięcie męża. Jest przerażona, rozżalona i czuje, że dyżurujący policjant nie traktuje jej poważnie. Na szczęście spotyka empatycznego aspiranta Aleksandra Kellera, który, słysząc nazwisko Marleny Sawicz, z którą zaginiony tańczy regularnie tango, szybko łączy tę sprawę z inną - zniknięciem bez śladu męża i córki kobiety. Dlaczego ludzie z otoczenia Marleny ,,zapadają się pod ziemię"?

 

Norbert to nastolatek z biednej rodziny, chce mieć normalny dom i początkowo wydaje mu się, że znalazł takie miejsce w kościele. Niewłaściwe towarzystwo, bezwzględność dorosłych, brak perspektyw, źle ulokowane uczucia sprawiają, że wrażliwy, uzdolniony chłopak staje się bestią. Katarzyna Bonda uważnie, przenikliwie przedstawia smutną drogę uroczego, pełnego uległości i wdzięku chłopca, przeistaczającego się w nieobliczalnego drapieżnika.

 

Bezkompromisowy Keller oraz młoda Ula Bartkowska - oboje twardzi i nieustępliwi - docierają w końcu do prawdy, chociaż wyrachowany kryminalista nieustannie  mataczy i chce mylić tropy.

Skończyłam czytać i tyle emocji mi towarzyszy - od bólu, rozgoryczenia po współczucie i przerażenie. Historia ciągłego poniżania i wykorzystywania, ten poziom obłudy, zakłamania i pozorów - budzą gniew, ale bynajmniej nie tłumaczą sprawcy. A przecież jest wiele osób trwających w podobnym potrzasku, wiele domów pełnych obrzydliwych sekretów i brudnych tajemnic...

 

 ,,Dom bestii" to wstrząsający thriller true crime, który rekonstruuje historię ostatniego polskiego seryjnego mordercy. Nie jest to książka dokumentalna, ale historia oparta na faktach. I tym bardziej porażająca!

 

Jak zwykle, Autorka z niezwykłą skrupulatnością oddaje realia pracy policji oraz technik śledczych. Nie boi się brutalności, ale używa jej w sposób uzasadniony fabularnie, budując mroczną atmosferę, która trzyma w napięciu do ostatnich stron. Dodatkowym atutem jest ogrom pracy dokumentalnej, jaką wykonuje przed napisaniem każdej Powieści, a to się czuje i docenia. Czyta się po prostu genialnie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agafitness
Agafitness
Przeczytane:2026-04-28, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2026,

Już dawno nie czytałam tak dobrej książki Pani Katarzyny Bondy. Najwyraźniej te, oparte na faktach wychodzą jej najlepiej. Tym razem jest to historia chłopaka, który z ofiary staje się katem i bestią, a czytelnik ma okazję poznać cały proces degradacji chłopaka, który jest dosyć przerażający i chwilami emocjonalnie mnie przerastał. Czułam wściekłość, bezsilność i brak zgody na taką niesprawiedliwość losu wobec bezbronnego dziecka, które zamiast znaleźć w dorosłych osobach oparcie i miłość, jest wykorzystywane sexualnie przez ludzi, po których człowiek najmniej by się tego spodziewał. Trudno się więc dziwić, że ktoś taki jest zaburzony i z czasem narasta w nim chęć wzięcia odwetu za doznane krzywdy.

 

Główny bohater czyli Norbert Marciniak wychował się w skrajnej biedzie, braku miłości i  zainteresowania jego osobą ze strony rodziny.  Spełnia się jako ministrant  i lektor w miejscowym kościele, gdzie jest również barytonem w chórze jak również akompaniatorem na gitarze. Wydaje mu się, że znalazł tam dla siebie przytulne miejsce, a ksiądz Rafał staje się dla niego mentorem i opiekunem, do czasu gdy dobierze się do jego tyłka. Brutalny pedofil i alkoholik  wykorzystuje nieletnich chłopców, a jego zwierzchnicy przymykają na to oko, przenosząc go z parafii do parafii.  W kościele Norbert poznaje Juliana Sawicza, który oferuje mu kąt w swoim domu, w którym mieszka z córką Sandrą i żoną Marleną. Parka małżeńska wciąga nieletniego chłopaka do swoich perwersyjnych zabaw sexualnych, w dodatku Julian zadaje się z wynaturzonymi  typami spod ciemnej gwiazdy spod szyldu LGBT. Czyli nastolatek wpadł z deszczu pod rynnę. W dodatku na zabój zakochał się w Marlenie, mając na jej punkcie obsesję A:" Zdrada małżonka to coś, co potrafi obudzić w człowieku drzemiącą bestię, której istnienia nie był świadomy." W niewyjaśnionych okolicznościach znika bez śladu Julian i jego córka Sandra... A z czasem również inne osoby z otoczenia Marleny.

 

Tymczasem trójka bohaterów: Norbert, jego kuzyn Wiktor i Marlena tworzą specyficzny trójkąt więzi: hermetyczny, oparty na wzajemnych korzyściach, gdzie: ,,Norbert stworzył swoją rodzinę idealną, w której wszystko działa dokładnie tak, jak on to sobie wyobraził i zaplanował." Natomiast zabójstwami niektórych osób chronił ( w jego mniemaniu) jej członków przed złem tego świata.

 

Bardzo mocna lektura, w której poraża zło jakiego doświadcza bezbronne dziecko, które po latach pała chęcią zemsty i wymierza sprawiedliwość. Czytelnik momentami jest bardziej po stronie mordercy niż ofiar, gdyż ma świadomość jakie motywy kierowały sprawcą i co go doprowadziło do takiego stanu emocjonalnego. To go w żaden sposób nie usprawiedliwia, ale pokazuje kulisy tego,  w jaki sposób narodziło się zło. Historia tym bardziej przerażająca, że oparta na faktach. Książkę się pochłania, a jej czytaniu towarzyszą silne emocje. Napisana bardzo dobrze, sensownie, a przede wszystkim ciekawie. Dla ludzi o mocnych nerwach.

 

Link do opinii

Dom Bestii to sfabularyzowana opowieść true-crime inspirowana współczesną i prawdziwą historią Mariusza B., znanego jako Dusiciel z Woli.

 

Norbert był zupełnie nieszkodliwym nastolatkiem. Cichy, miły, spolegliwy. Pochodził z trudnego, biednego domu. Obdarzony pięknym głosem trafił do kościelnego chóru, został ministrantem, a umiejętność przystosowania się sprawiła, że szybko wzniósł się w hierarchii i zyskał szczególne względy u księdza. Powoli, niezauważenie, rodził się w nim religijny fanatyzm podlany wynaturzoną seksualnością. To tam, w domu bożym, poznał Juliana i Marlenę - swoje nemezis i przekleństwo.

 

Tak narodziło się zło i wypaczone pragnienia. Zafascynowany starszą od siebie Marleną dołącza do chorej, zboczonej gry małżonków i powoli zaczyna w nim kiełkować obsesja. Chce stworzyć z Marleną to, czego nigdy nie miał: poczucie wspólnoty i przynależności, czyli prawdziwy, pełen miłości i harmonii dom. Dom idealny. Bez toksycznych relacji, patologii, przemocy, dysfunkcji.

 

Narastająca psychoza Norberta i potrzeba realizacji swojego planu pchają go do zbrodni. Chce wyeliminować wszystkich i wszystko, co mogłoby tej ułudzie zagrozić. Nie zawaha się nawet zabić.

 

Dom Bestii to przerażające studium człowieka ogarniętego obsesją, patologiczną potrzebą kontroli i poczucia, że panuje nad sytuacją. Że jest królem życia i doskonałym jego kreatorem. To portret zimnego, wykalkulowanego i niezwykle skutecznego zabójcy, który nie zostawiał śladów. 

 

Nie, to nie jest opowieść o miłości, choć tak się może wydawać. To raczej tragiczny w skutkach obraz obsesji z miłości i drobiazgowa analiza psychologiczna psychopaty, który szlifował swoje marzenie. 

 

Na kanwie tej historii rodzi się pytanie:  Norbert jako wyrachowany zabójca czy ofiara? Ofiara okoliczności, biedy, patologii rodzinnych... Nie ma na to prostej i jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony w bohaterze jest wszystko, co stawia go w roli ofiary, ale jednocześnie te okoliczności stają się punktem wyjścia do tego, kim się stał. Idąc na skróty, wybierając zbrodniczą ścieżkę, sprawia, że stworzony przez niego "dom dobry" staje się "domem złym". 

 

Moim zdaniem nie tylko Norbert jest tutaj postacią negatywną. W dużym stopniu także Marlena jest współkreatorką tego nieszczęścia. Pozornie bierna i pogodzona ze swoim losem, w rzeczywistości po cichu steruje sytuacją. Przyzwyczajona do niepracowania i wysokiego standardu życia, zrobi wszystko, by tego nie stracić. Wyrachowana, egosityczna manipulantka.

 

Jak można się domyślić, finał tej historii jest bez happy endu. Pragnienie miłości i posiadania domu kończy się źle. Bardzo źle... 

 

To tak szokująca, wręcz niewiarygodna i nieprawdopodobna sprawa, że nie sposób oprzeć się pokusie pogrzebania w sieci, co też i ja uczyniłam...

???

Na marginesie:

Do dziś nie odnaleziono ciał ofiar Mariusza B. On sam odwołał przyznanie się do winy, mimo to, w procesie poszlakowym, został skazany na dożywocie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-04-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy miłość naprawdę może być usprawiedliwieniem dla wszystkiego? Nawet dla zła, które odbiera innym życie?

 

,,Dom bestii" autorstwa Katarzyny Bondy to książka, która nie tyle opowiada historię, co powoli wciąga nas w mrok ludzkiej psychiki. Świat, z którego nie da się wyjść bez śladu. I musze przyznać, że to jedna z tych lektur, po których długo patrzysz w sufit i próbujesz poukładać sobie w głowie, co właśnie się wydarzyło.

 

Poznajemy Norberta - chłopaka, którego życie od samego początku nie rozpieszczało. Bieda, brak poczucia bezpieczeństwa, ciągłe upokorzenia. I gdzieś w tym wszystkim rodzi się potrzeba - silna, niemal desperacka - żeby mieć coś swojego. Dom. Bezpieczne miejsce. Tylko że w tej historii ,,dom" bardzo szybko przestaje być synonimem ciepła, a zaczyna oznaczać kontrolę, obsesję i przemoc.

 

Kiedy w życiu Norberta pojawia się Marlena, wszystko zaczyna nabierać sensu. A przynajmniej tak mu się wydaje. Bo widzisz, to nie jest zwykła historia miłosna. To opowieść o uczuciu, które wymyka się spod kontroli. O miłości, która przestaje być troską, a zaczyna być potrzebą posiadania drugiego człowieka na własność.

 

I właśnie tutaj Katarzyna Bonda robi coś, co naprawdę mnie poruszyło - nie daje prostych odpowiedzi. Nie mówi: ,,to jest zły człowiek, a to dobrzy bohaterowie". Zamiast tego prowadzi nas przez proces narodzin potwora. Krok po kroku. Decyzja po decyzji. I nagle zaczynamy rozumieć jego sposób myślenia... co jest chyba najbardziej przerażające w tej książce.

 

Warstwa psychologiczna? Mocna, duszna, momentami aż niewygodna. Autorka zagląda tam, gdzie większość z nas wolałaby nie zaglądać. Zagląda do miejsc, gdzie trauma miesza się z obsesją, a potrzeba miłości przeradza się w coś destrukcyjnego. I choć wiem, że ta historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, to właśnie ten realizm najbardziej mnie uderza.

 

Równolegle dostajemy także wątek śledztwa, który odsłania kolejne elementy tej układanki. I niby wiemy dokąd to zmierza, ale i tak czujemy napięcie. Bo tu nie chodzi tylko o to, kto zabił, ale o to dlaczego.

 

Jednak pomimo wielu elementów, które cenię nie jest to książka idealna. Momentami czułam, że tempo siada, że niektóre fragmenty są zbyt rozwleczone, a emocje powtarzają się w podobnym tonie. Jednak z drugiej strony może właśnie to miało mnie zmęczyć, przytłoczyć, sprawić, że poczuję ciężar tej historii jeszcze mocniej?

 

Ocena: 8/10 - ,,Dom bestii"  nie jest lekką lekturą na wieczór. To książka, która wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo. I jeśli lubisz thrillery psychologiczne, które bardziej analizują człowieka niż samą zbrodnię to zdecydowanie coś dla Ciebie.

 

Bo prawda jest taka, że największa groza tej historii nie tkwi w samych czynach tylko w tym, jak łatwo można je sobie wytłumaczyć.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Klatka dla niewinnych
Katarzyna Bonda0
Okładka ksiązki - Klatka dla niewinnych

Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze - klucz. Gdy...

Czerwony Pająk. Wszystko ma swój koniec
Katarzyna Bonda0
Okładka ksiązki - Czerwony Pająk. Wszystko ma swój koniec

Córka Saszy Załuskiej zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców i mimo wzmożonych wysiłków policji nie udaje się jej odnaleźć...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy