Jak nie ulec urokowi felietonów Stefana Wiecheckiego Wiecha? Nie da się? Nie uległam więc i ja. Z prawdziwą przyjemnością dawkowałam sobie satyryczne opisy osób i zdarzeń. Kłotni, bijatyk i innych kolizji z prawem znajdujących finał na sali sądowej a nawet w areszcie.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 1990 (data przybliżona)
Kategoria: Rozrywka, humor
ISBN:
Liczba stron: 223
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak
Dodał/a opinię:
Iwona Wendreńska
Obecny tom, jak wszystkie tytuły w tej edycji zapożyczonym od jednego z utworów, zawiera w zasadzie komplet opowiadań z trzech ostatnich książek, jakie...
"Wole książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia" - taką...