Książka trochę mnie rozczarowała, wyobrażałam sobie, że będzie to "prawdziwa historia czarnego służącego białych prezydentów", czyli opowieść o jego pracy w Białym Domu i życiu prywatnym. Dlatego też tak długo zwlekałam z obejrzeniem filmu. A tu niespodzianka... Książka rządzi się swoimi prawami a film swoimi.
"Kamerdyner" Wila Haygooda to podzielona na 3 części opowieść, które spina osoba Eugena Allena. Część pierwsza to historia dotarcia do kamerdynera, uzyskanie zgody jego i małżonki na pokazanie "służby" w Białym Domu szerszemu światu. Część druga to zmagania producentów, scenarzystów i całej filmowej ekipy z przeciwnościami losu, na jakie napotykali podczas produkcji filmu. Desperacja osób zafascynowanych historią poruszyła mnie bardzo, szczególnie zawzięcie znanej hollywódzkiej producentki filmowej - Laury Ziskin. Ta ciężko chora na raka kobieta, do ostatnich chwil swego życia pukała do drzwi sponsorów, a na łożu śmierci wymogła od współpracowników, że doprowadzą dzieło do końca. Na marginesie - wydawało mi się, że w Stanach łatwiej zdobywa się środki na produkcję filmów. Część trzecia to krótka historia pięciu prezydentów walczących z problemem rasowym. Świetnie i prosto napisana - do zrozumienia przez zwykłego czytelnika, nie koniecznie interesującego się dogłębnie historią USA.
Kamerdynera czytało się bardzo przyjemnie. Zachwyca osobowość Eugena Allena, prostego człowieka, wychowanego na plantacji bawełny, który zbyt szybko traci rodziców i wyrusza w świat na poszukiwanie szczęścia. To szczęście, mimo trudnych dla czarnoskórych czasów, spotyka go szybko. Najpierw za sprawą matki właściciela plantacji, która opiekuje się nim i przyucza do zawodu służącego, później dzięki przypadkom prowadzącym naszego bohatera do drzwi Białego Domu. Po lekturze od razu obejrzałam film - to świetne uzupełnienie książki a jednocześnie przyjemna dawka historii.
Wzrusza osoba kamerdynera, który swoim wyczuciem i taktem, pracując dla 8 kolejnych prezydentów USA i wytrwale walcząc o prawa swoich współpracowników, zjednał sobie tyle sympatii. Żona Reagana - Nancy - zaprasza go wraz z żoną na uroczysty obiad do Białego Domu a "dzieci kilku prezydentów wciąż go miały na swoich listach osób, którym należy wysłać karty świąteczne". (s. 34).
Książka prosta lecz przejmująca, wzbogacona ciekawymi ilustracjami. Wraz z seansem filmowym stanowi miły dodatek do kilku letnich wieczorów. Polecam.
Informacje dodatkowe o Kamerdyner:
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2013-12-27
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
9788363656133
Liczba stron: 184
Dodał/a opinię:
Iwona067
Sprawdzam ceny dla ciebie ...