Ta książka była tak klimatyczna, napisana pięknym językiem, że ciężko mi było się od niej oderwać. XVIII Kresy przedstawiały się nie najlepiej. Ludzie niby tacy sami, ale zupełnie inni. Dzieliło ich bardzo dużo, bo zamożność, urodzenie, status. Jedni byli majętni, nigdy nie chodzili głodni, otaczali się wystawnymi balami i kolacjami. Ci drudzy zaś klepali biedę. Głód, choroba nikogo nie interesowała. Byli oni poniżanymi sługami, nadającymi się tylko do roboty lub do niczego. A żeby byli jeszcze bardziej oddani swym panom, to dla rozrywki byli codzienni bici i chłostani. Oberwać mogli za przewinienia, albo też za nic.
Chłopi nie mogli się przeciwstawić swym Panom. Jednak był ktoś, kto nie bał się przeciwstawić niesprawiedliwości oraz okrutnemu traktowaniu. Byli to Zbóje, niczym z serialu Janosik, którzy powiedzieli dość i podjęli walkę z ,,wrogiem”.
Książka pokazuje smutny obraz XVIII- wiecznego uniżonego społeczeństwa, który był zdany tylko na siebie. To również historia o miłości, lub braku jej. Każda z bohaterek tkwiła w takim związku, w którym brakowało ciepła, bliskości i zrozumienia.
,,Niwa” mnie całkowicie porwała. Nie mogę się już doczekać na kolejne tomy z tej serii. Jestem pewna, że wam również książka się spodoba.
Bardzo polecam.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2024-06-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 464
Dodał/a opinię:
Zaczytananaemigr
Czwarty tom wiejskiej sagi inspirowanej historią rodziny autorki. W Tynczynie następują zmiany. Pokolenie, które przyszło na świat po Wielkiej Wojnie...
Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek...