Igora Brejdyganta raczej przedstawiać nie trzeba. Swoje powieści tworzy w sposób plastyczny, jakby gotowe do przeniesienia na plan filmowy. Gdzieś wyczytałem, że to scenarzysta, reżyser a nawet fotograf. Może i dlatego inaczej odbiera świat a poprzez to tworzy w sposób tylko sobie przypisany. I to bardzo mi odpowiada. Lubię powieści Pana Igora. Nie inaczej jest z powieścią „Prawda”. Tak po prawdzie to tytułowa „Prawda” nikogo nie interesuje w świetle obciążających dowodów. Gość idzie w pasiaki na długie lata. W pace odwiedza go tylko w zasadzie przyjaciel. Paulina Małecka, policjantka o niezbyt czystej przeszłości ale moralnie dziewczynę można chyba rozgrzeszyć. W świetle dowodów Paulina ufając machinie, której służy rozpytała pobieżnie podejrzanego a nawet dostaje awans. Po kilku miesiącach, w tajemnicy, Paulinę informuję znajomy informatyk o swoich wątpliwościach w zamkniętej i uprawomocnionej sprawie. Paulina zaczyna grzebać. Wyciąga mały kamyk, który uruchamia lawinę. Także lawinę ciekawości czytelnika, który nie oderwie się od powieści. Nie ufaj wszystkiemu, co widzisz – cytat z okładki powieści. Ja bym jeszcze dodał, nie ufaj temu, co czytasz.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2025-01-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Całe życie to jeden wielki ciąg skutków ubocznych, może zresztą ono samo też jest takim skutkiem ubocznym czegoś zupełnie innego.
Wczesna wiosna. W Tatrach leży jeszcze sporo śniegu, wieje halny. Dwójka ludzi wyrusza z Morskiego Oka na przełęcz Szpiglasową. Nagle spod grani Miedzianego...
Autor bestsellerowych kryminałów - między innymi Wiatru, najlepszego polskiego kryminału 2021 roku wg ,,Książek. Magazynu do czytania" - powraca z kolejną...
...długo to nie potrwa, bo ona oczywiście nie pójdzie z nimi na współpracę, raczej wystawi ich swoim półmózgim kolegom ze stołecznej, którzy jeśli akurat nie dadzą się skorumpować i nie potkną się o własne nogi, to ich zamkną.
Więcej