Saharyjskie dni

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2018-12-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-951590-1-5
Liczba stron: 344
Język oryginału: chiński
Tłumaczenie: Jarek Zawadzki
Dodał/a opinię: Małgosia Brzeska

Ocena: 5.38 (13 głosów)

„Uważam, że nieskrępowane niczym życie jest cywilizacją ducha”.

Intrygująca, emanująca ciepłem i serdecznością nietuzinkowa podróż po pustynnych bezkresnych wydmach Sahary.

Gdzie zabiera nas Sanmao, autorka „Saharyjskich dni”? Oczywiście, w niekończącą się podróż po gorących piaskach pustyni. Wraz z autorką i jej mężem przemierzamy wszerz i wzdłuż pustynię, poznajemy jej mieszkańców – tubylców Sahrawi, ich zwyczaje i obyczaje, wzajemne stosunki i relacje. Doznajemy powolnych wstrząsów, dowiadując się, w jakim zacofaniu, prostocie, bliskości natury i niewiedzy żyją ci ludzie, ich wierzenia w duchy i istoty pozaziemskie nadal nas dziwią i szokują, nie dajemy wiary, że jeszcze można tak żyć.

„Uniosłam wzrok i rozejrzałam się. Na bezkresnym żółtym piachu powiewał płaczliwie wielki samotny wiatr; niebo było wyniosłe, a ziemia głęboka i potężna, ale spokojna. Dzień miał się już ku końcowi, zachodzące słońce barwiło pustynię na krwistoczerwono. Widok był poruszający i straszny zarazem. Oczekiwałam skwaru i ostrego słońca, a tutaj ziemia niczym u progu zimy zmieniała się w chłodne, liryczne pustkowie”.

„Saharyjskie dni” to pełna wigoru i sympatii autobiograficzna relacja Sanmao – tajwańskiej pisarki z jej podróży i pobytu na pustyni - ze spełnienia jej największego marzenia. Zawsze marzyła, aby tam zamieszkać, wtulić się w ten zacofany lud i poznać ich życie od środka. Udało się jej, starała się być jedną z nich. Nie zawsze było łatwo, prosto i przyjemnie, ale jej wielkie i gorące jak wulkan serce zjednywało ludzi, ufali jej, szukali u niej pomocy i wsparcia. Zwierzali się ze swoich problemów, była ich powiernikiem, starała się zapobiegać nieszczęściom i kłopotom. Ona nigdy nikomu nie odmówiła, zawsze miała dla nich czas i była skora do pomocy. Anioł na pustyni.

„- O czym myślisz? - spytał Jose.

- Myślę sobie, że ćma, gdy wpada do ognia, jest wtedy bardzo zadowolona i szczęśliwa”.

Sanmao też taka była, pomimo pojawiających się przeciwności losu i wiejącego prosto w oczy wiatru pustynnego, starała się zawsze być szczęśliwa i zadowolona, umiała czerpać radość z życia i zarażała swoim szczęściem innych ludzi.

„Mieszkając długo na pustyni, człowiek może się nauczyć jednego – każda, najdrobniejsza nawet uciecha prawdziwego życia wzbudza w duszy bezgraniczny entuzjazm i wielkie zadowolenie”.

Od kilku lat zachwycam się literaturą Wschodu. I jestem z tego dumna. A teraz otrzymałam wielką niespodziankę, powieść, która stanowi dopełnienie mojego szczęścia i podziwu, która mnie zachwyciła i urzekła od pierwszych słów. Ta nietuzinkowa, pełna emocji opowieść przedstawiona jest bardzo delikatnym językiem, czyta się ja bardzo szybko. Ale ja uważam, że nią należy się delektować, należy ją powolutku smakować. Wystarczy codziennie przeczytać kilka krótkich rozdziałów i się nad nimi zastanowić, chwila refleksji nie tylko nie zaszkodzi, ale jest wręcz wskazana. Warto pochylić głowę i dziękować za to, co my dzisiaj – w świecie tak rozwiniętej techniki i cywilizacji mamy na wyciągnięcie ręki, a ludzie pustyni nawet nie mieli śmiałości o tym pomarzyć. Mamy wodę, prąd, tv, a na pustyni to towar deficytowy i limitowany. Dziś dla nas sytuacja niewyobrażalna. I to starajmy się doceniać.

Ta powieść to wielka pustynna księga wspomnień, warto jej chociażby posmakować i na chwilę przenieść się na tajemniczy i bezkresny ocean gorącego piasku. Warto poczuć na duszy gorący afrykański wiatr i opłynąć Saharę jak samotny żeglarz na zachodzącym słońcem morzu spełnienia.

Polecam gorąco, nie często ma się okazję i przyjemność czytać autobiograficzne relacje z tak niesamowitych i tajemniczych zakątków świata. Relacje z pierwszej ręki, prawdziwe i szczere, bez zbędnego upiększania. Natura na wyciągnięcie ręki. Mając książkę w dłoni przenosimy się tysiące kilometrów dalej i rozkoszujemy się innym, ale również na swój sposób ciekawym życiem.

Rewelacyjna, uważajcie, wciąga i uzależnia.

Kup książkę Saharyjskie dni

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Saharyjskie dni
Cytaty z książki

"Nasz dom stał na obrzeżach Al-Ujunu, gdzie mieszkało niewielu Europejczyków. Jose i ja lubiliśmy poznawać tubylców, dlatego większość naszych znajomych stanowili Sahrawi. Zazwyczaj nie miałam żadnych obowiązków. Otworzyłam w domu bezpłatną szkołę dla kobiet."


Więcej

-Panie Muhammadzie Sali, jedzie pan do firmy? Proszę przeka· zać Josemu wiadomość, że jutro się ze mną żeni. Proszę mu powie-dzieć, żeby zaraz po pracy przyjechał do miasta. • ·


Więcej
Więcej cytatów z tej książki