Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich wrażeń.
Główna bohaterką tej historii jest tytułowa Ludwika Mayer. To aktorka, która od lat przebywa na emeryturze. Miała burzliwe życie i zdążyła pochować aż siedmiu partnerów, co wielu wydaje się mocno podejrzane... Obecnie jest już schorowana, ale opiekuje się swoją dorosłą córką Emilią, która wymaga stałego nadzoru i pomocy. Gdy wie, że kres jej życia na Ziemi powoli dobiega końca, za wszelką cenę stara się uporządkować wszystkie swoje sprawy. Priorytetem jest zapewnienie opieki córce, tak by dla niej po śmierci matki nic się nie zmieniło. Jednak, jak się okazuje, nie jest to wcale taka łatwa sprawa… A bliscy? No właśnie… O tym musicie przekonać się sami. Jest też prawnik o imieniu Alojzy, który od zawsze niemal wspierał Ludwikę i pomagał jej we wszystkich problemach… Czy jednak na pewno? Jak potoczy się historia Ludwiki, Emilii i Alojzego? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Kto okaże się wygranym, a kto straci wszystko? I jaką rolę odgrywają w całej historii tytułowe filiżanki? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie, gdy przeczytacie tę wspaniałą powieść!
Powiem Wam uczciwie, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Zanim zaczęłam czytać, to poznałam kilka opinii moich koleżanek, które były już po lekturze. One wszystkie były wręcz zachwycone. Zastanawiałam się, jak ja odbiorę tę historię. I wiecie co? Absolutnie zgadzam się z moimi znajomymi! Opowieść ta jest klimatyczna, burzliwa, tajemnicza i zaskakująca. Można powiedzieć, że tak jak nasze życie prawda? Autorka zawarła w tej pozycji cały wachlarz uczuć i emocji. Mamy tutaj: miłość, żądzę pieniądza, bezinteresowność, przyjaźń, tajemnice, knowania i troskę. Wszystko się tutaj ze sobą przeplata i miesza. Tak jak w codziennym życiu. Mam wrażenie, ze ta powieść jest mi bliska właśnie dlatego, że wydaje się taka realna. Teraz troszkę o samych bohaterach. Ludwikę polubiłam od razu. Zabawna, dystyngowana, mająca mnóstwo wspomnień, a jednak mimo wszystko doszukująca się w każdej sytuacji pozytywów. Przede wszystkim kochająca matka i wyrozumiała ciotka. Emilia też wzbudziła moją sympatię, ale… też bardzo mnie zaskoczyła 🫢 Czym i dlaczego? Tego domyślicie się z pewnością, gdy przeczytacie powieść. Polubiłam też Sonię i sadzę, że z nią mogłabym się zaprzyjaźnić. Jest też Alojzy. Starszy pan, zawsze pomocny, ale w nim coś od początku mnie odrzucało. Czy słusznie? Przeczytajcie, to się dowiecie.
Powieść ta nie jest ani wesoła ani smutna. Dość powiedzieć, że naprawdę oddaje życiowe problemy. Myślę, że pozytywne emocje przeplatają się tutaj z ogromną tęsknotą i bólem. Jednak każda taka bolesna lekcja, uczy nas czegoś nowego i pozwala w szerszej perspektywie dostrzec też pozytywy. I tak było właśnie w tym wypadku. Ludwika nie miała łatwego życia. Szybko została wdową, była rozchwytywaną aktorką i do tego urodziła chore dziecko. I choć rodzina męża się od niej odwróciła, ona się nie załamała. Przeciwnie, podniosła się i walczyła niczym lwica o córkę i siebie. O to by zapewnić córce, wszystko co najlepsze. By miała stałą opiekę, komfort i wszystko to, czego potrzebuje. A że była też kochliwa. No cóż. Tak tez się zdarza 😅 I choć partnerzy byli różni, i wszystkich przeżyła, to jednak potrafiła zachować o nich dobre wspomnienia. Ponadto dzięki nim, jej majątek znacząco się powiększył a ona mogła zapewnić swojej córce, wszystko to, co najlepsze. Powiem Wam, że uważam, iż ta historia świetnie nadawałaby się na scenariusz filmowy. Z ogromną przyjemnością, zobaczyłabym tę powieść na dużym ekranie. Zatem Panowie scenarzyści! Bierzcie się do pracy i rozmawiajcie z Autorką, tu naprawdę jest ogromy potencjał na świetny film! 🎬🎥
Teraz słów kilka o samym zakończeniu. Muszę przyznać, że byłam mocno zaskoczona. I chyba nie tylko ja… Choć jak się nad tym zastanowić głębiej, to może to wcale nie było aż takie niespodziewane? Puenta jest tylko taka, że to jakim jesteśmy dla innych, prędzej czy później do nas wraca. Od nas tylko zależy, czy to będzie dobra czy zła karma.
Podsumowując. Czy polecam te książkę? 📖 Zdecydowanie tak! ♥️ Jestem przekonana, że zwolennikom historii obyczajowych z pewnością przypadnie do gustu. Dla mnie to był rewelacyjnie spędzony czas z dobrą lekturą. Do jej poznania gorąco Was zachęcam. Według mnie warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz do recenzji a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Natalia Strągowska
Nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą być początkiem czegoś dobrego. Aleksandra, uznana malarka, mieszka w Warszawie z mężem i pięcioletnią córką....
Dlaczego trzy kobiety w sylwestra rzucają wszystko i uciekają od bliskich? Aneta co roku przygotowuje noworoczny obiad dla kilkunastu osób. Jednak tym...