Ludwika Mayer to ikona dawnych lat, kobieta o burzliwym życiu uczuciowym i nieprzeciętnej biografii. Przez lata pożegnała siedmiu partnerów. Zbyt wielu, by uznać to za przypadek.
U schyłku życia kobieta zajmuje się dorosłą niepełnosprawną córką Emilią, która wymaga stałej opieki. Gdy Ludwika dowiaduje się, że jest chora i zostało jej niewiele czasu, postanawia zadbać o przyszłość córki i uporządkować swoje sprawy. Do jej domu zaczynają przyjeżdżać krewni, a dawne relacje i skrywane urazy powracają ze zdwojoną siłą.
W cieniu wydarzeń pozostaje Alojzy - prawnik, wieloletni przyjaciel i stały bywalec domu. Człowiek, który wie o Ludwice dużo. I który ma zbyt wiele do stracenia.
Co naprawdę stało się z kochankami Ludwiki?
Kto przez lata pociągał za sznurki?
Komu tak naprawdę można zaufać, gdy w grę wchodzi miłość, opieka i duży spadek?
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Witajcie kochani😘. Dziś mamy pierwszy dzień Wiosny, nareszcie! 🌞Niebawem będzie można zasiąść w ogrodzie z dobrą książką w dłoni. I taka właśnie jest pozycja, o której chcę Wam dziś troszkę więcej opowiedzieć. Powiedziałabym nawet, że omawiana lektura jest nawet bardzo dobra a ponadto dosyć zaskakująca 🫢 Zaintrygowani? Mam nadzieję, że tak i zapraszam do poznania moich wrażeń.
Główna bohaterką tej historii jest tytułowa Ludwika Mayer. To aktorka, która od lat przebywa na emeryturze. Miała burzliwe życie i zdążyła pochować aż siedmiu partnerów, co wielu wydaje się mocno podejrzane... Obecnie jest już schorowana, ale opiekuje się swoją dorosłą córką Emilią, która wymaga stałego nadzoru i pomocy. Gdy wie, że kres jej życia na Ziemi powoli dobiega końca, za wszelką cenę stara się uporządkować wszystkie swoje sprawy. Priorytetem jest zapewnienie opieki córce, tak by dla niej po śmierci matki nic się nie zmieniło. Jednak, jak się okazuje, nie jest to wcale taka łatwa sprawa… A bliscy? No właśnie… O tym musicie przekonać się sami. Jest też prawnik o imieniu Alojzy, który od zawsze niemal wspierał Ludwikę i pomagał jej we wszystkich problemach… Czy jednak na pewno? Jak potoczy się historia Ludwiki, Emilii i Alojzego? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Kto okaże się wygranym, a kto straci wszystko? I jaką rolę odgrywają w całej historii tytułowe filiżanki? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie, gdy przeczytacie tę wspaniałą powieść!
Powiem Wam uczciwie, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Zanim zaczęłam czytać, to poznałam kilka opinii moich koleżanek, które były już po lekturze. One wszystkie były wręcz zachwycone. Zastanawiałam się, jak ja odbiorę tę historię. I wiecie co? Absolutnie zgadzam się z moimi znajomymi! Opowieść ta jest klimatyczna, burzliwa, tajemnicza i zaskakująca. Można powiedzieć, że tak jak nasze życie prawda? Autorka zawarła w tej pozycji cały wachlarz uczuć i emocji. Mamy tutaj: miłość, żądzę pieniądza, bezinteresowność, przyjaźń, tajemnice, knowania i troskę. Wszystko się tutaj ze sobą przeplata i miesza. Tak jak w codziennym życiu. Mam wrażenie, ze ta powieść jest mi bliska właśnie dlatego, że wydaje się taka realna. Teraz troszkę o samych bohaterach. Ludwikę polubiłam od razu. Zabawna, dystyngowana, mająca mnóstwo wspomnień, a jednak mimo wszystko doszukująca się w każdej sytuacji pozytywów. Przede wszystkim kochająca matka i wyrozumiała ciotka. Emilia też wzbudziła moją sympatię, ale… też bardzo mnie zaskoczyła 🫢 Czym i dlaczego? Tego domyślicie się z pewnością, gdy przeczytacie powieść. Polubiłam też Sonię i sadzę, że z nią mogłabym się zaprzyjaźnić. Jest też Alojzy. Starszy pan, zawsze pomocny, ale w nim coś od początku mnie odrzucało. Czy słusznie? Przeczytajcie, to się dowiecie.
Powieść ta nie jest ani wesoła ani smutna. Dość powiedzieć, że naprawdę oddaje życiowe problemy. Myślę, że pozytywne emocje przeplatają się tutaj z ogromną tęsknotą i bólem. Jednak każda taka bolesna lekcja, uczy nas czegoś nowego i pozwala w szerszej perspektywie dostrzec też pozytywy. I tak było właśnie w tym wypadku. Ludwika nie miała łatwego życia. Szybko została wdową, była rozchwytywaną aktorką i do tego urodziła chore dziecko. I choć rodzina męża się od niej odwróciła, ona się nie załamała. Przeciwnie, podniosła się i walczyła niczym lwica o córkę i siebie. O to by zapewnić córce, wszystko co najlepsze. By miała stałą opiekę, komfort i wszystko to, czego potrzebuje. A że była też kochliwa. No cóż. Tak tez się zdarza 😅 I choć partnerzy byli różni, i wszystkich przeżyła, to jednak potrafiła zachować o nich dobre wspomnienia. Ponadto dzięki nim, jej majątek znacząco się powiększył a ona mogła zapewnić swojej córce, wszystko to, co najlepsze. Powiem Wam, że uważam, iż ta historia świetnie nadawałaby się na scenariusz filmowy. Z ogromną przyjemnością, zobaczyłabym tę powieść na dużym ekranie. Zatem Panowie scenarzyści! Bierzcie się do pracy i rozmawiajcie z Autorką, tu naprawdę jest ogromy potencjał na świetny film! 🎬🎥
Teraz słów kilka o samym zakończeniu. Muszę przyznać, że byłam mocno zaskoczona. I chyba nie tylko ja… Choć jak się nad tym zastanowić głębiej, to może to wcale nie było aż takie niespodziewane? Puenta jest tylko taka, że to jakim jesteśmy dla innych, prędzej czy później do nas wraca. Od nas tylko zależy, czy to będzie dobra czy zła karma.
Podsumowując. Czy polecam te książkę? 📖 Zdecydowanie tak! ♥️ Jestem przekonana, że zwolennikom historii obyczajowych z pewnością przypadnie do gustu. Dla mnie to był rewelacyjnie spędzony czas z dobrą lekturą. Do jej poznania gorąco Was zachęcam. Według mnie warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz do recenzji a moja ocena to 9⭐️/10 📖😃
"Jak dobrze, że miałam tak bujne życie, że tyle się w nim działo."
Rodzina... Czy zawsze jest kochająca, bezinteresowna, czy pojawia się tylko wtedy, gdy może coś zyskać?
Życie sławnej aktorki nigdy nie było nudne, wszystko poświęciła dla pracy i jedynej, ukochanej córki Emilii. Teraz mając już słuszny wiek, czuje się coraz słabsza, dlatego szuka wśród rodziny dobrego, wrażliwego opiekuna dla wyjątkowej, dorosłej już córki. W tym celu zaprasza siostrzeńców z rodzinami. Ludwika Mayer składa im ważną propozycję, ten kto otoczy wyjątkową opieką Emilię zostanie zapisany w testamencie i otrzyma w spadku ogromną posiadłość. Przez wiele lat kobieta zgromadziła spory majątek, którym zarządzał Alojzy, prawnik i przyjaciel rodziny.
Spadek...
Jest to bardzo kusząca propozycja dla wszystkich osób, które są brane pod uwagę, jednak Ludwika daje im czas na wykazanie się swoją inwencją w opiece przy córce. Emilia pomimo dorosłego wieku jest zależna od innych i potrzebuje opiekunki i towarzystwa w codziennym funkcjonowaniu. Każdy podchodzi do tego zadania w inny sposób, lecz ostateczna decyzja dopiero zapadnie.
W międzyczasie starszą panią często odwiedza Sonia, młoda kobieta również spokrewniona z rodziną, dobrze dogaduje się z Emilią i jej mamą. Bardzo chce poznać losy Ludwiki i historię jej siedmiu mężczyzn, którzy byli ważni w jej życiu.
Tak zaczyna się ciekawa, czasem zaskakująca opowieść snuta przy pięknych filiżankach wypełnionych wyborną herbatą...
Bardzo przyjemna, ciepła historia opleciona sekretami, w której możemy odnaleźć spokój, ale także uczestniczymy w misternie utkanych intrygach. Wiele niewiadomych i domysłów przewija się przez strony powieści, tworząc intrygująca opowieść o tajemnicach i relacjach rodzinnych. Przyglądamy się w jaki sposób można zmanipulować kogoś, nie poczuwając się do winy, a podstęp ma przynieść ogromne zyski. Tylko czy na pewno osoba, którą ktoś chce owinąć sobie wokół palca bezwzględnie wierzy w każde słowo? O tym przekonajcie się sami, czytając tę przepiękną książkę. Powieść przeplatana dawką dobrego humoru, zdecydowanie poprawia nastrój, bardzo przyjemnie spędzony czas.
Serdecznie polecam
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” autorstwa Sylwii Markiewicz to książka, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala odłożyć jej na półkę. Styl autorki jest lekki, przyjemny, ale też pełen emocji – czyta się ją naprawdę płynnie, a jednocześnie łatwo poczuć atmosferę domu Ludwiki i całej jej skomplikowanej rodziny.
Ludwika Mayer to kobieta z niezwykłą biografią – przez lata pożegnała siedmiu partnerów, a każdy z nich zostawił po sobie ślad w jej życiu. Teraz, u schyłku życia, musi zmierzyć się z własną chorobą i uporządkować sprawy, zwłaszcza te dotyczące dorosłej, niepełnosprawnej córki Emilii, która wymaga stałej opieki. W tym samym czasie do domu powracają dawne urazy, rodzinne napięcia i skrywane tajemnice – od razu czuć, że nie będzie tu miejsca na nudę.
Bohaterowie są naprawdę wyraziści i bardzo „ludzcy”. Ludwika jest pełna temperamentu, emocji i charakteru, Emilia wzbudza w czytelniku sympatię i troskę, a Alojzy – prawnik i długoletni przyjaciel rodziny – wprowadza nutkę tajemnicy i napięcia, bo nikt nie wie, ile tak naprawdę wie i komu można ufać. Każdy z bohaterów zmaga się z własnymi emocjami – miłością, tęsknotą, poczuciem winy, a czasem gniewem – i to sprawia, że ich historie są realistyczne i łatwo je polubić.
Powieść porusza naprawdę różne tematy – miłość, zdradę, lojalność, odpowiedzialność za bliskich, skomplikowane relacje rodzinne i konsekwencje dawnych decyzji. Jest tu też sporo napięcia: pytania o dawnych kochanków Ludwiki, kto pociąga za sznurki i komu naprawdę można zaufać, trzymają czytelnika w gotowości aż do ostatnich stron.
Czytając tę książkę, czuje się całą gamę emocji – od wzruszenia, przez ciekawość, po napięcie i czasem lekkie rozbawienie. To taki miks, który sprawia, że trudno oderwać się od lektury i że w głowie zostają obrazy domu Ludwiki, jej relacji z córką i dawno zapomnianych romansów.
To zdecydowanie powieść dla dorosłych czytelników, którzy lubią historie pełne emocji, rodzinnych sekretów i intryg. „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to książka, która wzrusza, wciąga i pozwala na chwilę zatrzymać się przy życiu pełnym miłości, tajemnic i ludzkich słabości – naprawdę warto po nią sięgnąć.
Moje szóste udane spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, tym razem przy powieści „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer".
Bogata i schorowana aktorka Ludwika Mayer, niespodziewanie oznajmia swoim krewnym, że zamierza przekazać cały majątek jednej z bliskich osób. Warunek jest jednak jeden, przyszły spadkobierca musi podjąć się opieki nad jej niepełnosprawną córką, Emilią. Ta z pozoru prosta deklaracja szybko przeradza się w grę pełną niedopowiedzeń i ukrytych motywów.
Historia ta subtelnie łączy rodzinny dramat, portret silnych kobiet i delikatnie zarysowaną tajemnicę. W centrum wydarzeń stoi decyzja aktorki, która staje się punktem zapalnym dla wielu napięć, które powoli odsłaniają prawdziwe oblicza członków rodziny. Jednocześnie w cieniu tych postanowień trwa inna, bardziej dyskretna opowieść o przeszłości bohaterki i o to, co naprawdę stało się z jej dawnymi kochankami. Autorka prowadzi poszczególne wątki z przyjemną starannością, pozwalając czytelnikowi stopniowo zanurzać się w lekturę i odkrywać kolejne jej warstwy. W konstrukcji fabuły można odnaleźć pewne skojarzenia z filmem „Sknerus” z 1994 roku. Podobnie jak tam, także tutaj pieniądze stają się katalizatorem zmian i sprawdzianem ludzkich charakterów. Jest to jednocześnie wciągająca podróż, z dużą wrażliwością ukazuje zmagania z samotnym macierzyństwem. Interesujący jest też temat pokazujący, że hejt nie jest wynalazkiem internetu, a społeczne osądy istniały na długo przed erą mediów społecznościowych. Symboliczne znaczenie mają również tytułowe filiżanki. Choć zwykle kojarzą się z elegancją, tutaj stają się przede wszystkim znakiem zatrzymania się na chwilę, rozmowy i uważności wobec drugiego człowieka. Każda z nich przypomina, że wczoraj jest już historią, jutro pozostaje obietnicą, a prawdziwym darem jest to, co mamy dzisiaj.
Polecam powieść, która pozostawia czytelnika z refleksją, że najcenniejsze rzeczy w życiu często nie mają żadnej materialnej wartości.
Siedmiu mężczyzn i siedem mężczyzn Ludwiki Mayer - Sylwia Markowicz
Dziękuję wydawnictwu Pascal za możliwość przeczytania tej książki.
To moje kolejne spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że przy każdej mam w sobie wulkan emocji. Ta historia ma temat stary jak świat, czyli testament. Mimo tego, nie mogłam się od niej oderwać i tego klimatu tajemnicy, albo 'klątwy' "Czarnej wdowy".
Historia płynie wielotorowo. Dzięki temu, bardzo dobrze możemy poznać wiele postaci i ich nastawienie. Zaciekawiły mnie te filiżanki, oraz to, że każda z nich, to jeden mężczyzna z życia tej kobiety.
Choć dużo tu smutku, oraz złamanych serc, to mimo wszystko historia udowadnia, że coś się dzieje po to, aby potem było coś lepszego.
Postać Ludwiki wiele uczy i pokazuje stare prawdy o których często zapominamy.
Między innymi to, aby nigdy nie zatracić siebie względem swego partnera. Idź za marzeniami. Nie daj się stłamsić, oraz nie pozwól nikomu mówić, że czegoś Ci nie wolno. Nigdy nie żałuj swych decyzji i żyj tak, jakby jutro miało nie nadejść. Wystrzegaj się złych ludzi.
A przede wszystkim... Pamiętaj, że karma prędzej czy później wykona swe zadanie. I to, że zemsta najlepiej smakuje na chłodno.
W tej historii została też ukazana prawda o "kochającej się rodzinie". Jak walka o względy i zapis w testamencie pokazały ich prawdziwe oblicza.
Postać Alojzego. Mimo opisu na okładce, że sugeruje niecne zamiary, to skojarzył mi się z filmem "Akademia Pana Kleksa". (Alojzy Bąbel) Muszę przyznać, że nie lubiłam go już od startu, właśnie przez to jego imię. (😅)
Jego postać mnie dosłownie wkurzała. Jednocześnie pokazała też, jak dwulicowość oraz chęć pieniądza działały na motywację dążenia do obranego celu.
Emilka. Dorosła kobieta z intelektem dziecka/nastolatki. Przypomniała mi postać Kasii z sagi "Dom nad rozlewiskiem".
Nie można zapomnieć o Sonii, która jako jedna była naturalnie życzliwa i była podoba do swojej ciotki Ludwiki.
Czy polecam?
Oczywiście! To historia, którą powinna przeczytać każda kobieta, niezależnie od wieku. 16 czy to 50 lat, każda z nas jest taka sama. Trzeba uważać, komu oddaję się serce.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Mówią, że powinieneś,
mówią, że musisz,
mówią, że tak wypada,
a ja ci mówię,
że jak ich posłuchasz,
to się udusisz
Ludwika Meyer"
"Jestem wściekła, że ten popiep***** świat nie dał mi więcej czasu. Mam ochotę komuś przywalić. Tylko komu? Kto to wszystko tak zorganizował? Pozwala się człowiekowi zaznać ziemskiej radości, zbudować relacje, zakochać się, dorobić majątku, ogrzać płomieniem sławy. A potem w jednym momencie wszystko gaśnie.
Nie jestem gotowa na żaden koniec. A ty?"
" Bo tam, gdzie są pieniądze, trudno jest kierować się ideałami i dobrym sercem. Bogactwo potrafi rozum odebrać niejednemu dobremu człowiekowi. "
"Wysłuchani zostaną nie ci, co krzyczą, a co, co mądrze mówią."
"Nieszczęścia chodzą parami - w tym przypadku to przysłowie jest mocno niewystarczające."
"Lepiej zrobić coś, czego się będzie żałować, niż żałować tego, czego się nie zrobiło."
"Choroba zawsze stawia znak ,,stop " na życiowej drodze"
"Nawet po latach zemsta ma słodki smak"
"Wspomnienia są jak jazda na biegu wstecznym - nie wszystko, co mijasz, ci się podoba"
"Wsparcie drugiego człowieka jest jak filar mostu łączącego problemy i rozwiązania"
Myślę, że każdy ma swoją ulubioną filiżankę i pewnie nawet wiąże się z nią jakaś ciekawa historia. W książce Sylwii Markiewicz „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” każda z siedmiu filiżanka niesie ze sobą pewne wspomnienia. Jednak nie jest to książka o filiżankach... A o czym? Zobaczcie sami!
Ludwika Mayer jest ikoną dawnych lat. Miała burzliwe życie uczuciowe i bardzo ciekawą biografię. Zdążyła przez lata pochować swoich siedmiu partnerów, co wydaje się podejrzane. Kiedy Ludwika dowiaduje się, że jest ciężko chora i zostało jej niewiele czasu, postanawia uporządkować swoje sprawy i zadbać o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki Emilii, która wymaga stałej opieki. Kto zajmie się Emilią, kiedy jej już zabranie? Z zaistniałą sytuacją do domu Ludwiki zaczynają przyjeżdżać krewni i tym samym dawne relacje i skrywane urazy zaczynają powracać. Wśród jej bliskich osób jest jeszcze Alojzy, czyli prawnik i wieloletni przyjaciel domu. Wie on o Ludwice dużo i jeszcze więcej ma do stracenia...
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Opisana w niej historia potrafi zaciekawić. Podczas czytania panowała jedna wielka niewiadoma związana z tym, komu Ludwika powierzy opiekę na swoją córką i komu przepisze swój duży spadek. Tak więc w książce tej występuje wątek testamentu, który nie jest łatwy, bo główna bohaterka miała naprawdę ciężko wybór i nie wszystkim mogła ufać. Niektórzy nagle stali się fałszywie mili, bo chęć odziedziczenia wielkiego spadku była naprawdę kusząca. Inni okazali się wielkimi kłamcami i intrygantami, dla których liczyło się tylko własne dobro. Trudnym tematem w tej książce był też wątek związany z niepełnosprawnością córki Ludwiki, która miała już około pięćdziesięciu lat, jednak wymagała ciągłej opieki. Ludwika bardzo ją kochała i starała się zapewnić jej jak najlepsze warunki, jednak niestety choroba i podeszły wiek zmusiły ją do podjęcia ważnych życiowych decyzji. Tak więc cała ta opowieść była dla mnie ciekawa, wzbogacały ją klimatyczne opowieści Ludmiły o swoich siedmiu partnerach przy pięknych filiżankach herbaty. W książce tej nie zabrakło również wielu zaskakujących sytuacji, szczególnie na końcu...
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” była dla mnie ciekawą powieścią obyczajową pełną kłamstw, intryg i z trudną do podjęcia decyzją związaną z dziedzictwem wielkiego majątku w pakiecie z osobą wymagającą opieki. Cieszę się, że poznałam kolejną bardzo ciekawą książkę pani Sylwii Markiewicz, która swoimi powieściami zawsze potrafi mnie zaciekawić. Tak więc, jeśli szukacie interesującej powieści obyczajowej, to bardzo polecam Wam tę książkę, myślę, że tak jak ja miło spędzicie z nią czas!
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to zaskakująca powieść autorstwa Sylwii Markiewicz. Biorąc książkę do ręki spodziewałam się przeczytać dobrą obyczajówkę a dostałam coś więcej, autorka bowiem wprowadziła tu elementy thrillera psychologicznego.
Główna bohaterka Ludwika to starsza pani, która niegdyś była cenioną aktorką. Mieszka z niepełnosprawną 50 letnią córką Emilią, którą kocha nad życie. Emilia na pierwszy rzut oka wygląda na zdrową osobę ale jej umysł pracuje inaczej. Ma ogromną wiedzę z zakresu botaniki a temperament pięcioletniej dziewczynki. Ludwika ma świadomość bliskiej śmierci i postanawia zapewnić córce opiekę. Planuje sporządzić testament i przepisać swój pokaźny majątek na tę osobę, która zaopiekuje się Emilią gdy jej już nie będzie. Szybko znajdują się chętni do przytulenia spadku ale kierują się oni jedynie pobudkami ekonomicznymi i chęcią łatwego wzbogacenia się a nie dobrem niepełnosprawnej kobiety. Tylko jedna osoba, młodziutka kuzynka Sonia wykazuje prawdziwe zainteresowanie, często bezinteresownie odwiedza starą ciotkę i miło spędza czas z upośledzoną umysłowo Emilią. Sonia szczerze podziwia swoją ciotkę i jej karierę i stawia ją sobie za wzór. To jej Ludwika snuje opowieści o swojej przeszłości, bujnym życiu uczuciowym i siedmiu partnerach życiowych których każdy zmarł w mogłoby się wydawać podejrzanych okolicznościach. Było to powodem licznych plotek i insynuacji że to gwiazda filmowa się ich pozbywa jednak z braku dowodów policja ją za każdym razem uniewinniała. Po każdym z mężczyzn pozostała pamiątkowa filiżanka. Jest jeszcze ktoś ósmy, prawnik Alojzy który przez całe życie służy Ludwice pomocą i dobrą radą, jednak to tylko owiany nutą tajemnicy przyjaciel rodziny.
Ta książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Czytałam ją z ogromnym zaciekawieniem. Autorka posłużyła się pięknym, plastycznym językiem. Stworzyła emocjonalną i pełną intryg opowieść. Pokazała jak skomplikowane mogą być relacje rodzinne i przyjacielskie. Odniosła się do cieni i blasków sławy, do tego jak może wyglądać życie osoby publicznej, której z jednej strony towarzyszy uwielbienie a z drugiej zazdrość i hejt. Pięknie ukazała też problem niepełnosprawności i radości jaką może dać bliskim przebywanie z taką osobą, bezwarunkowej miłości i poświęcenia. To książka, której nie można odłożyć po kilku przeczytanych stronach. Jest bardzo wciągająca i zaskakująca a zakończenie jest największą niespodzianką. Skłania do wielu refleksji i nie da się o niej długo zapomnieć.
Wieloformatowa gwiazda, dawna skandalistka, utalentowana aktorka, kochliwa kobieta Ludwika Mayer, na skraju swego życia kolejny raz rzuca wyzwanie światu. Odda swój przeogromny majątek osobie, która z oddaniem i miłością zaopiekuje się jej niepełnosprawną córką Emilią. Rodzina artystki zrobi wszystko, żeby przejąć atrakcyjną schedę. Szarą eminencją tej historii jest zakulisowy prawnik i wieloletni przyjaciel domu Alojzy.
Świat stworzony przez Sylwię Markiewisz wciąga niepostrzeżenie czytelnika do swojego wnętrza i zamyka go w nim niczym w szklanej kuli. To co dzieje się na stronach tej książki jest bardziej intrygujące niż świat zewnętrzny.
Pełne blasków i cieni życie Ludwiki oraz tajemnicze zgony jej mężczyzn rozpalają wyobraźnię. Jej oddanie córce i bezpardonowa walka o jej przyszłość rozmiękczają serce.
Emilia jest niczym uwięziony motyl, piękny, delikatny, nieświadomy grążących mu niebezpieczeństw, krążący niczym ćma wokół swoich fascynacji. Dziecko, ukryte w ciele dorosłej kobiety potrafi zaskoczyć. Jest niespokojnym duchem i dzikim żywiołem posiadłości. Jej choroba jest jednak sporym wyzwanie dla domowników. Emilię nie wystarczy kochać, trzeba też ją rozumieć, wspierać i niwelować jej ataki agresji. Kto z rodziny mógłby oddać jej cząstkę siebie? Chętnych jest sporo. Głównym motywem ich działań są jednak nie miłość tylko pieniądze.
Ludwika to bardzo ciekawa postać. Pełna miłości i poświęcenia, błyskotliwa, ale też sarkastyczna, twarda i diabelnie inteligenta. Z poziomu swojego fotela inwalidzkiego, do którego przykuła ją starość, narzuca światu swoje zasady. Nie liczy na litość, ona ciągle jest silna i żywotna.
Ważnym, choć nie dominującym wątkiem tej powieści jest jednak TAJEMNICA. Co stoi za śmiercią partnerów Ludwiki? Czy na pewno były to tylko nieszczęśliwe zbiegi okoliczności? Czy to fatum ciążące nad główną bohaterką? Czy może jednak czyjaś „życzliwa” ręka? Wielkie pieniądze kuszą. Kto po nie sięgnie i co się stanie z Emilią?
Polecam Wam tą książkę. Jest świetna.
Główna bohaterka Ludwika to ikona dawnych lat o burzliwym życiu. Będąc u schyłku życia, postanawia zadbać o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki Emilii. Dziewczyna potrzebuje stałej opieki. Ludwika chce także uporządkować swoje sprawy. Do swojego domu zaprasza krewnych, ale dawne urazy i niezbyt pozytywne relacje powracają. Nikt z przybyłych nie jest zainteresowany opieką nad Emilią tylko majątkiem jej matki.
Wśród tych ludzi jest jej wieloletni przyjaciel Alojzy i Bernadetta zajmująca się domem. Jedyną osobą godną zaufania w tym towarzystwie jest wnuczka siostry Ludwiki - Sonia. Starsza pani opowiada dziewczynie o mężczyznach jej życia i o filiżankach, które dostawała od nich. Jednym z nich był ojciec jej córki. Była to wielka miłość, niestety zginął on w wypadku samochodowym. Każdy z jej mężów umierał, a ona została nazwana czarną wdową. Każdy z nich wnosił coś innego w życie bohaterki. Inne emocje, wspomnienia, uczucia. Każda filiżanka to inne wspomnienie.
Książka napisana jest w klimacie Agathy Christie. Opisana w niej historia jest ciekawa. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie.
Autorka chce nam pokazać, że sława i pieniądze to nie wszystko, a ludzie, którym ufamy, potrafią nas zdradzić i skrzywdzić. Pokazuje komu można naprawdę zaufać, gdy w grę wchodzi miłość, opieka i duży spadek.
Jest to ciekawa powieść obyczajowa pełna kłamstw, intryg i trudną do podjęcia decyzji komu można zaufać i pozostawić pod opieką osobę chorą.
Moja przygoda z książkami Sylwii Markiewicz trwa już kilka dobrych lat i z każdą kolejną przeczytaną opowieścią jej twórczość zakorzenia się coraz mocniej w moim czytelniczym serduszku.
Gdy jakiś czas temu pojawiła się zapowiedź kolejnej powieści to wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Tym razem również się nie zawiodłam, a wręcz jeszcze bardziej zachwyciłam.
Wiodącą postacią w książce o niezwykle intrygującym tytule ,,Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" jest nie kto inny jak tytułowa Ludwika. Niegdyś kobieta była sławną i niesamowicie charyzmatyczną aktorką, kobietą, która pod wieloma względami wyprzedzała swoje czasy, zawsze była też osobą ogromnie uczuciową, choć w tej materii nie najlepiej jej się wiodło.
Aktualnie Ludwika dobiega osiemdziesiątki, choruje i wie, że jej dni są policzone. Kobieta przy wsparciu wieloletniego przyjaciela rodziny - Alojzego - opiekuje się swoją niepełnosprawną intelektualnie córką - Emilią, która pomimo swoich ograniczeń radzi sobie całkiem nieźle, lecz wymaga ciągłego nadzoru i pokierowania w codzienności.
Ludwika, która od zawsze pragnęła zapewnić swojej córce jak najlepszy byt, teraz obawia się o to, kto zajmie się po jej odejściu wymagającą szczególnego podejścia Emilią...
W związku z powyższym rodzi się w jej głowie pomysł, by zaprosić na swoje włości rodzinę, która jak dotąd trzymała się od niej z daleka. A za jakiś czas, na podstawie dokonanych podczas niniejszych wizyt obserwacji kobieta zdecyduje, kto przejmie opiekę nad Emilią i zgromadzony przez Ludwikę obszerny majątek.
Tak oto rozpoczyna się niesamowita i trzymająca w napięciu opowieść nie tylko o rodzinnych relacjach, ale również o szeroko pojętej miłości, pasji, odwadze i życiu na własnych zasadach. Jednakże autorka ukazała na jej kartach także ciemniejsze strony ludzkiej natury takie jak: interesowność, zawiść, obłudę, fałsz etc.
Bohaterowie opisani w tej książce są wyraziści, a zarazem różnorodni. Część z nich bywa mocno niejednoznaczna, co niewątpliwie podnosi napięcie w lekturze.
Rzecz jasna otrzymujemy także opowieść o burzliwym życiu uczuciowym Ludwiki, którego bardzo istotnym symbolem są tytułowe filiżanki. Dowiadujemy się, iż jej partnerzy odchodzili z tego świata w dziwnych okolicznościach, a podejrzenia często padały na kobietę... Jaka jest prawda tego oczywiście Wam nie zdradzę - musicie przekonać się sami - ale nic w tej kwestii nie jest takie, jak się wydaje.
Na uwagę zasługuje również wątek przepięknej i głębokiej relacji Emilii z matką oraz niesamowicie barwna postać Sonii, która staje się spoiwem wielu światów. Sama Emilia zaś pomimo swych dysfunkcji jest postacią ogromnie nietuzinkową, a jej fascynacja roślinami i owadami jest niezwykle frapujący dla czytelnika.
Zachęcam Was bardzo gorąco do zapoznania się z tą historią. Jest to opowieść niezwykle wciągająca i wielowymiar0wa, a jej bohaterowie skrywają w sobie bardzo wiele odcieni szarości.
Jakie tajemnice kryją się za fasadą spokoju, lojalności i dobrych manier? Czy Ludwika w końcu ugnie się pod presją otoczenia i na koniec życia postąpi zgodnie z ich wyobrażeniami? A może pozostanie wierna sobie do ostatniego tchnienia?
O tym wszystkim przeczytacie na kartach ,,Siedmiu mężczyzn i siedmiu filiżanek Ludwiki Mayer". Polecam!
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2026/05/nie-ma-zych-decyzji-sa-tylko-takie.html
Miałam problem z napisaniem opini o tej książce, bo z jednej strony podczas czytania bardzo mi się dłużyła, z drugiej byłam ciekawa zakończenia.
,,Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to powieść obyczajowa, która skupia się na historii dojrzałej kobiety z bogatą i niełatwą przeszłością. Główna bohaterka, Ludwika Mayer, u schyłku życia mierzy się z chorobą oraz troską o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki. Wraz z powrotem dawnych krewnych na jaw wychodzą stare konflikty, tajemnice i pytania o prawdziwe motywy ludzi z jej otoczenia.
Autorka przedstawia historię pełną refleksji nad relacjami międzyludzkimi. Każdy z siedmiu mężczyzn, którzy pojawili się w życiu Ludwiki, symbolizuje inny etap jej doświadczeń i inne uczucia. Narracja jest spokojna i skupiona na psychologii postaci, dzięki czemu czytelnik może lepiej zrozumieć ich decyzje i motywacje.
,,Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to ciekawa propozycja dla czytelników lubiących literaturę obyczajową, jednak ja mam co do niej mieszane uczucia. Mimo wszystko polecam
Przysłuchujemy się wspomnieniom głównej bohaterki. Mimo tego, iż sporo w życiu przeszła, teraz dowiaduje się, że jest ciężko chora. W związku z tym postanawia uporządkować sprawy oraz zadbać o przyszłość i zabezpieczenie finansowe niepełnosprawnej córki (w tym miejscu porusza więź łącząca obie dorosłe kobiety). I jak to często w takich sytuacjach bywa, nagle zjawiają się krewni, licząc na to, że i sami coś uszczkną dla siebie z tego tortu. Odżywają również dawne spory, konflikty i urazy. Mamy tu tytułowych siedmiu mężczyzn. Co tak naprawdę się z nimi stało?
Mamy tu jeszcze Alojzego - prawnika, wieloletniego przyjaciela domu, który wydaje się, że wie o Ludwice wszystko... Czy można mu ufać? Czy to, że nie darzył sympatią żadnego z mężczyzn Ludwiki, czyni go odpowiedzialnym za ich śmierć? We mnie wzbudzał nieufność. A czy słusznie? Musicie sami to sprawdzić!
Sylwii Markiewicz udało się przenieść mnie w klimat dawnych lat. Tu można nawet poczuć coś na kształt retro kryminału, co było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Oczywiście to na warstwę psychologiczną w głównej mierze kierowałam swoją uwagę. Widzimy, jak złożona i wielowymiarowa jest ludzka psychika, co bez wątpienia przekłada się na skomplikowane relacje międzyludzkie.
Interesująco została przedstawiona kwestia miłości. Ludwika ma swoje własne spojrzenie na miłość. Wszak w jej życiu było siedmiu mężczyzn, a co za tym idzie, od każdego z nich otrzymała coś innego. To odmienne emocje, wspomnienia czy bliskość. Spotkała różne oblicza miłości - od zauroczenia, przez rozczarowanie, po dojrzałość. Mamy tu pełno sekretów, przemilczeń, niedopowiedzeń i niepokoju.
To historia, która zmusza czytelnika do głębokich refleksji nad naturą ludzką, jego postępowaniem, przejawami chciwości czy fałszywą przyjaźnią. Podczas lektury zastanawiamy się, czy wszystkie czyny można usprawiedliwić? Tu nie ma prostych odpowiedzi, a autorka pozostawia nas w pewnej konsternacji, serwując rozwiązanie, jakiego nie bierzemy pod uwagę. Kto zostanie spadkobiercą?
"Bo tam, gdzie są pieniądze, trudno jest kierować się ideałami i dobrym sercem. Bogactwo potrafi rozum odebrać niejednemu dobremu człowiekowi."
Osobiście dla mnie ta książka ma jeszcze jeden ważny wymiar. Otóż aby nigdy nie żałować swoich decyzji, zawsze podążać za marzeniami, nie pozwolić, by ktoś mówił mi, co mam robić, co mi wolno, a co nie, i jak mam żyć. I najważniejsze: odpowiednio dobierać sobie ludzi, którymi się otaczam. Przepis na szczęście? Być może tak.
"Pamiętajcie o tym, nie ma dubli! To, co robicie dzisiaj, już się nie powtórzy. Zastanówcie się, jak spędzacie codziennie czas. Gdyby jutro wasza historia miała się skończyć, bylibyście zadowoleni z tego, jak przeżyliście dzień dzisiejszy?"
"Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to ciepła, subtelna, utrzymana w refleksyjnym klimacie powieść o sile wspomnień, rozliczeniach z przeszłością, życiowych doświadczeniach, relacjach międzyludzkich, kobiecym spojrzeniu na miłość i związki, przemijaniu, trudnych i odważnych wyborach. To obraz podróży w głąb ludzkiej psychiki. Doskonała książka przy filiżance dobrej herbaty.
Liliana cierpi na bielactwo. Choroba sprawia, że ludzie patrzą na nią inaczej - czasem z niechęcią, czasem z litością. Dziewczyna odnajduje ukojenie w...
Amelia ma specjalny kalendarz. Zaznacza w nim na czerwono dni, w które była nieszczęśliwa. Jak się po pewnym czasie okazało, takich dni było wiele...
Przeczytane:2026-04-13, Ocena: 5, Przeczytałem,
☕☕ Recenzja ☕☕☕
Sylwia Markiewicz " Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer "
@sylwiamarkiewicz.autorka
Wydawnictwo: Pascal
@wydawnictwo_pascal
☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕
" Pamiętajcie o tym, nie ma dubli! To, co robicie dzisiaj, już się nie powtórzy. Zastanówcie się, jak spędzacie codziennie czas. Gdyby jutro wasza historia miała się skończyć, bylibyście zadowoleni z tego, jak przeżyliście dzień dzisiejszy?..."
Są historie, które czyta się spokojnie, ale w głowie cały czas pracuje jedna myśl: tu coś zdecydowanie nie gra. I dokładnie takie odczucie towarzyszyło mi podczas lektury tej powieści.
Poznajemy Ludwikę Mayer w momencie, kiedy wie już, że jej czas się kończy. Zostaje jej najtrudniejsze zadanie – zadbać o przyszłość córki, Emilii. Problem w tym, że wokół niej zaczynają krążyć ludzie, których bardziej niż troska interesuje to, co po Ludwice zostanie.
A przeszłość Ludwiki? No cóż… siedmiu partnerów, siedem pożegnań i zdecydowanie za dużo zbiegów okoliczności.
Wraz z pojawieniem się krewnych dom przestaje być miejscem spokoju, a zaczyna przypominać cichą grę pozorów. Uprzejmości, uśmiechy, rozmowy przy stole a pod tym wszystkim wyczuwalne napięcie i wzajemna obserwacja. Każdy tu na coś czeka. Każdy coś kalkuluje.
✒️ Co znajdziecie w książce:
🔹 niejednoznaczną postać Ludwiki Mayer
🔹 silną i poruszającą relację matki z córką Emilią
🔹 tajemnicę siedmiu mężczyzn z przeszłości bohaterki
🔹 rodzinę, którą bardziej interesuje spadek niż więzi
🔹 postać Alojzego budzącą nieufność i ciekawość
🔹 klimat starego domu i elegancję dawnych lat
🔹 napięcie budowane poprzez relacje i niedopowiedzenia
🔹 wątek psychologiczny mocniejszy niż sama intryga
🔹 motyw miłości, lojalności i manipulacji
🔹 zaskakujące zakończenie, które zmienia perspektywę
Bardzo ciekawie została pokazana sama Ludwika. To postać, której nie da się zamknąć w prostych ocenach. Widać w niej ogromną miłość do córki, ale jednocześnie chłód, dystans i specyficzny sposób patrzenia na ludzi. Miałam wrażenie, że ona przez całe życie nauczyła się jedno: zawsze być o krok przed innymi.
I jest jeszcze Alojzy. Niby przyjaciel, niby pomoc, niby ktoś zaufany. A jednak od pierwszych stron czułam wobec niego dziwną rezerwę. To jeden z tych bohaterów, przy których czytelnik sam zaczyna się zastanawiać, ile tak naprawdę wiedzą i jak długo już wiedzą.
Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Czuć tu dawną elegancję, dom pełen wspomnień i ludzi, którzy przyjechali nie z sentymentu, a z konkretnym interesem. To nie jest historia oparta na szybkiej akcji. Tu napięcie buduje się powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie orientujemy się, że zaczynamy podejrzewać absolutnie wszystkich.
Autorka stawia mocno na psychologię postaci. Na relacje. Na to, co niewypowiedziane. Emocje nie są tu podane wprost, ale wyczuwa się je między słowami: nieufność, żal, wyrachowanie, lęk i troskę.
To opowieść o miłości, ale nie takiej oczywistej. O rodzinie, która nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa. O lojalności, która momentami bardzo przypomina manipulację.
A zakończenie? Zupełnie nie takie, jakiego się spodziewałam. I właśnie to sprawiło, że po zamknięciu książki musiałam na chwilę wrócić myślami do całej historii jeszcze raz.
Jeśli lubicie powieści obyczajowe z wyraźnym tłem psychologicznym i nutą tajemnicy w klimacie retro, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. To jedna z tych historii, przy których herbata stygnie, bo czytelnik za bardzo chce wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Ludwiki Mayer.