☕☕ Recenzja ☕☕☕
Sylwia Markiewicz " Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer "
@sylwiamarkiewicz.autorka
Wydawnictwo: Pascal
@wydawnictwo_pascal
☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕☕
" Pamiętajcie o tym, nie ma dubli! To, co robicie dzisiaj, już się nie powtórzy. Zastanówcie się, jak spędzacie codziennie czas. Gdyby jutro wasza historia miała się skończyć, bylibyście zadowoleni z tego, jak przeżyliście dzień dzisiejszy?..."
Są historie, które czyta się spokojnie, ale w głowie cały czas pracuje jedna myśl: tu coś zdecydowanie nie gra. I dokładnie takie odczucie towarzyszyło mi podczas lektury tej powieści.
Poznajemy Ludwikę Mayer w momencie, kiedy wie już, że jej czas się kończy. Zostaje jej najtrudniejsze zadanie – zadbać o przyszłość córki, Emilii. Problem w tym, że wokół niej zaczynają krążyć ludzie, których bardziej niż troska interesuje to, co po Ludwice zostanie.
A przeszłość Ludwiki? No cóż… siedmiu partnerów, siedem pożegnań i zdecydowanie za dużo zbiegów okoliczności.
Wraz z pojawieniem się krewnych dom przestaje być miejscem spokoju, a zaczyna przypominać cichą grę pozorów. Uprzejmości, uśmiechy, rozmowy przy stole a pod tym wszystkim wyczuwalne napięcie i wzajemna obserwacja. Każdy tu na coś czeka. Każdy coś kalkuluje.
✒️ Co znajdziecie w książce:
🔹 niejednoznaczną postać Ludwiki Mayer
🔹 silną i poruszającą relację matki z córką Emilią
🔹 tajemnicę siedmiu mężczyzn z przeszłości bohaterki
🔹 rodzinę, którą bardziej interesuje spadek niż więzi
🔹 postać Alojzego budzącą nieufność i ciekawość
🔹 klimat starego domu i elegancję dawnych lat
🔹 napięcie budowane poprzez relacje i niedopowiedzenia
🔹 wątek psychologiczny mocniejszy niż sama intryga
🔹 motyw miłości, lojalności i manipulacji
🔹 zaskakujące zakończenie, które zmienia perspektywę
Bardzo ciekawie została pokazana sama Ludwika. To postać, której nie da się zamknąć w prostych ocenach. Widać w niej ogromną miłość do córki, ale jednocześnie chłód, dystans i specyficzny sposób patrzenia na ludzi. Miałam wrażenie, że ona przez całe życie nauczyła się jedno: zawsze być o krok przed innymi.
I jest jeszcze Alojzy. Niby przyjaciel, niby pomoc, niby ktoś zaufany. A jednak od pierwszych stron czułam wobec niego dziwną rezerwę. To jeden z tych bohaterów, przy których czytelnik sam zaczyna się zastanawiać, ile tak naprawdę wiedzą i jak długo już wiedzą.
Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Czuć tu dawną elegancję, dom pełen wspomnień i ludzi, którzy przyjechali nie z sentymentu, a z konkretnym interesem. To nie jest historia oparta na szybkiej akcji. Tu napięcie buduje się powoli, niemal niezauważalnie, aż w pewnym momencie orientujemy się, że zaczynamy podejrzewać absolutnie wszystkich.
Autorka stawia mocno na psychologię postaci. Na relacje. Na to, co niewypowiedziane. Emocje nie są tu podane wprost, ale wyczuwa się je między słowami: nieufność, żal, wyrachowanie, lęk i troskę.
To opowieść o miłości, ale nie takiej oczywistej. O rodzinie, która nie zawsze daje poczucie bezpieczeństwa. O lojalności, która momentami bardzo przypomina manipulację.
A zakończenie? Zupełnie nie takie, jakiego się spodziewałam. I właśnie to sprawiło, że po zamknięciu książki musiałam na chwilę wrócić myślami do całej historii jeszcze raz.
Jeśli lubicie powieści obyczajowe z wyraźnym tłem psychologicznym i nutą tajemnicy w klimacie retro, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. To jedna z tych historii, przy których herbata stygnie, bo czytelnik za bardzo chce wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Ludwiki Mayer.
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Opowieść o kobietach, które pomimo przeciwności losu znalazły w sobie siłę, żeby walczyć o swoją godność i szczęście. To książka o każdej z nas, bo choć...
Beata nie ma łatwo w życiu - jest po rozwodzie, spłaca kredyt za ojca, zmaga się z nerwicą i dodatkowo nie może się porozumieć z rodziną. Jedyną odskocznią...