Legenda o bazyliszku jest jedną z najbardziej znanych legend warszawskich. Czy zamieniający ludzi w kamień mityczny stwór wciąż jeszcze zagraża? Czas poszukać odpowiedzi w Bazyliszku – opowieści, w której połączenie zagadki, legendy oraz historii sprawia, że Niesamowite przygody Bastiana Zekoffa rzeczywiście takimi są.
Piwnice pod domami przy Bäckerstraße łączył długi tunel – doskonałe miejsce na zabawę i jeszcze lepsze na kryjówkę. Tylko co Teresa robi w czeluści pod posadzką? Hm… właściwie to nawet dobrze, że Teresa wpadła w ten dół: gdyby nie to, Bastian i Johann nie trafiliby na tajemnicze drzwi, nie weszli do atrium rzymskiej willi z kunsztowną mozaikową posadzką i nie wystraszyli się bladej twarzy posągu młodego mężczyzny. Zdawało im się, że uciekli w porę, gdy jednak zobaczyli ogon wielkiego zwierzęcia, bulgoczącą kałużę i ogromne pióro, wiedzieli, że muszą wszystko opowiedzieć 91-letniemu pradziadkowi o umyśle ostrym jak brzytwa. Ale dlaczego dziadek zabronił im tam wchodzić – przecież wiadomo, że żądni przygód dziesięcioletni bohaterowie tak łatwo nie odpuszczą. No i jeszcze te spanikowane szczury, które w popłochu opuszczały kanalizacyjną studzienkę. Czyżby wyczuły coś złego? A tymczasem… dziadek zniknął, filar pękł, ściana się zawaliła, dzieciom zaś zaparło dech w piersiach, bo oto w systemie piwnicznym Wiednia odkryły naturalną jaskinię z przylegającymi do skalnych ścian domami, zwisającymi stalaktytami, studnią pośrodku wyłożonego kamiennymi płytami placu i świątynią. Oczywiście, że weszli do środka. Wiadomo też, że nie było łatwo, musieli wszak lawirować między toksycznymi kałużami, uchylać przed odłamkami z rozsypujących się kolumn, unikać najmniejszych nawet szmerów. No niestety, w panującej ciszy usłyszeli odbijające się echem od ścian przeraźliwe skrzeczenie – czy to bazyliszek przesuwa się w stronę niszy, w której się ukryli? Być może dziennik podróży pradziadka kryje ważne wskazówki.
Historia opowiedziana przez Bettinę Kleinszig, przeplatając historię legendami, bawi oraz uczy. W poszukiwaniu najlepszych rozwiązań młodzi bohaterowie, a wraz z nimi czytelnik, pokonują przeszkody i walczą z przeciwnościami, ćwicząc przy tym wyobraźnię. Plączący się wśród poszukiwaczy duch przygody nie daje chwili wytchnienia, bo gdy ziemia drży, w kątach piętrzą się gruzy, misy z ogniem wibrują, a ubrane w zbroje posągi wyglądają tak, jakby chciały się schować w bezpieczne miejsce, nic nie jest pewnym. Szybkie tempo wydarzeń oraz niespodziewane zwroty akcji dają pewność, że na wagę złota jest przyjaciel, na którego można liczyć w każdej chwili, zawsze i wszędzie. Na końcu zamieszczono użyte w tekście Nazwy i pojęcia, których nie spotyka się na co dzień. Całostronicowe, pomarańczowo-brązowo-czarne ilustracje (wraz z tajemnymi grafikami na brzegach stron) autorstwa Jürgena Blankenhagena wzmacniają przekaz. Twarda okładka jest dodatkowym atutem książki, a chętnie sięgną po nią dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej, dla których ułatwieniem w czytaniu będą poszerzone odstępy między wierszami.
Publikacja Wydawnictwa Kropka – mimo czającej się wśród kartek książki niepewności, czy bazyliszek nie złapie kogoś dziobem za nogawkę – jest w odbiorze łatwa i przyjemna.