Recenzja książki: Kapitan. Na służbie

Recenzuje: figlarna24

Żyjemy w XXI wieku. Mogłoby się wydawać, że piraci, którzy kojarzą się większości z nas z wielkimi statkami, brakami w uzębieniu, drewnianą nogą, kapeluszem i powiewającą banderą z wizerunkiem czaszki to wytwór wyobraźni filmowców, pisarzy, ludzi szeroko pojętej kultury. Mogłoby się wydawać, że czasy, gdy na morzach grasowali niebezpieczni, łasi na złoto, towary oraz broń morscy bandyci wraz upływającym czasem, rozwojem gospodarczym, politycznym i przemysłowym wymarli.
 
Nic bardziej mylnego. Czasy się zmieniły, a gorsi, bardziej cwani, wyposażeni w broń palną, łodzie nie napędzane już siłą mięśni, ale silników o potężnej sile piraci wciąż sieją postrach na terenach mórz i oceanów. Piraci - tym mianem określa się bandytów, którzy co roku terroryzują jednostki pływające obcych państw w Zatoce Ardeńskiej. Jednym ze statków, na który napadli somalijscy piraci, był kontenerowiec Maersk Alabama, pływający pod amerykańską banderą. Kapitanem statku był kapitan Richard Philips.
 
W pierwszej części książki Kapitan na służbie, autobiografii tej niezwykłej postaci, czytelnik poznaje marynarza od strony czysto prywatnej. Poznajemy jego drogę do stanowiska kapitana statku, jego miłość do morza (jak twierdzi sam autor: ma się to w genach), oraz dowiadujemy się, jak wygląda jego sytuacja rodzinna. Kapitan opowiada o tym, jak małżeństwo radzi sobie z półroczną nieobecnością męża. 
 
Kolejne rozdziały dotyczą już pracy kapitana. Phillips opisuje, jakie czynności wykonuje, nim statek wypłynie z portu. Sprawdza stan techniczny statku, jak i oprzyrządowania niezbędnego do kierowania tak skomplikowaną maszynerią. Kapitan także sprawdza załogę. Zasięga języka na temat ich życiorysów, umiejętności, zdolności interpersonalnych itp.
 
Kapitan Richard Phillips dzieli się także z czytelnikami wiedzą dotyczącą zjawiska piractwa w okolicach Zatoki Ardeńskiej. Po części rozumie, dlaczego tak się dzieje. Somalia jest jednym z najbiedniejszym krajów świata. Pirackie grupy składają się głównie z byłych rybaków, mężczyzn w wieku 20-35 lat. Po licznych porwaniach kontenerowców odległość przepływu jednostek została zwiększona. Mimo tego 8 kwietnia 2009 roku gruba czteroosobowa wtargnęła siłą na pokład Maersk Alabama. Dzień wcześniej kapitan przeprowadził symulację takiego napadu, jednak sytuacja nie ułożyła się po myśli Phillipsa. Dalszego ciągu zdradzać nie trzeba.
 
Trzeba za to powiedzieć, że książka poświęcona postaci kapitana Philipsa trzyma w napięciu do ostatniej strony. To lektura pełna emocji, wciągająca, sprawnie opowiedziana. Ale to także książka przerażająca - aż trudno uwierzyć, że opisane w niej wydarzenia nie są wytworami wyobraźni. Okazuje się, że XXI wiek to nie tylko wiek postępu technicznego i rozwoju kultury. To także wiek biedy, przemocy i walki z własnym strachem, słabościami, warunkami pogodowymi. Oczywiście nie na całym świecie.
 
Kapitan i załoga statku są bohaterami i niewielu odważyłoby się na to, czego oni dokonali. Na podstawie opowieści Philipsa powstał film z Tomem Hanksem w roli głównej. Kinowy hit, powstały na podstawie książki, która zasługuje na co najmniej tak dużą uwagę. Warto po nią sięgnąć. 

Tagi: Kapitan. Na służbie, Kapitan. Na służbie recenzja, Kapitan. Na służbie książka, Richard Phillips Stephan Talty Kapitan. Na służbie, Richard Phillips Stephan Talty recenzja, Richard Phillips Stephan Talty książka, Richard Phillips Stephan Talty

Kup książkę Kapitan. Na służbie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Kapitan. Na służbie
Książka
Kapitan. Na służbie
Richard Phillips, Stephan Talty