Recenzja książki: Wakacje pełne magii

Recenzuje: auraliteracka

Jako recenzentka, która w swoim życiu przewertowała tysiące stron literatury dziecięcej i młodzieżowej, rzadko kiedy daję się porwać prostym opowieściom o czarodziejach. Zbyt często współczesna fantastyka dla młodych dorosłych cierpi na syndrom „importu” - kopiuje schematy brytyjskich szkół magii, zamków i wielkich uczt. Kiedy jednak w moje ręce trafiła powieść ''Wakacje pełne magii'' autorstwa Katarzyny Wierzbickiej, otwierająca cykl ''Córka maga'', poczułam niezwykle ożywczy powiew wiatru. Autorka udowodniła, że potrafi stworzyć uniwersum intrygujące, bliskie sercu i, co najważniejsze, głęboko zakorzenione w naszym własnym, rodzimym pejzażu.

Największym triumfem tej powieści jest bez wątpienia jej warstwa wyrazowa i specyficzna aura. Wierzbicka z niezwykłą plastycznością zderza dwa skrajne światy. Z jednej strony otrzymujemy wskroś autentyczną codzienność letniego wyjazdu: ciasną przestrzeń przyczepy kempingowej, spiekotę dnia, zapach wody i wieczorną krzątaninę letników. Z drugiej - pod tę prozaiczną płaszczyznę pisarka bezszelestnie wsuwa elementy nadprzyrodzone. Nadwiślańska czy mazurska przyroda staje się tu naturalnym środowiskiem dla magii, która rezonuje w szumie lasu i blasku słońca. Co więcej, sięgnięcie po motywy z wierzeń dawnych Słowian nadaje opowieści intrygujący, nieco tajemniczy odcień. Nadprzyrodzone istoty nie pełnią tu funkcji dekoracyjnej; są stałym elementem rzeczywistości, w której obok zwykłych ludzi egzystują Iskry - jednostki obdarzone wyjątkowymi talentami. Autorka potrafi przy tym zachować zdrowy dystans, wprowadzając do fabuły specyficzną, nieco ironiczną instytucjonalizację czarów w postaci urzędów i komitetów dbających o zachowanie status quo.

Równie udanie wypada kreacja trzynastoletniej Magdy. To bohaterka, z którą młody czytelnik natychmiast nawiąże nić porozumienia. Dziewczynka zmaga się z darem telepatii - predyspozycją, która choć przekazana genetycznie (w pakiecie z niesfornymi kosmykami i koniecznością noszenia okularów), okazuje się dla dorastającej osoby potężnym, psychicznym brzemieniem. Magda nie została nakreślona jako spiżowa, pozbawiona wad heroina. Bywa zmęczona, miewa chwile słabości, doświadcza samotności i naturalnej zazdrości wobec rodzeństwa, które nie musi kontrolować każdego impulsu. Ta psychologiczna prawda o trudach dorastania z sekretem sprawia, że postać staje się przejmująco żywa. Na tym fundamencie Wierzbicka buduje uniwersalną opowieść o więzach krwi. Pod przygodową fasadą kryje się mądre przesłanie o bezwarunkowej solidarności i gotowości do największych wyrzeczeń, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo tych, których kochamy.

Warsztat pisarski autorki zasługuje na uznanie. Wierzbicka operuje językiem dynamicznym, nowoczesnym, a zarazem wolnym od językowego niedbalstwa. Unika protekcjonalnego tonu, traktując nastoletniego odbiorcę z powagą, a jednocześnie nie przeciąża narracji kwiecistymi opisami. Dialogi brzmią swobodnie, a pierwszoosobowy punkt widzenia pozwala bez reszty wniknąć w wewnętrzny świat Magdy. Doskonałym uzupełnieniem tekstu są nastrojowe ilustracje Wiolety Herczyńskiej, które nie tylko zdobią książkę, ale idealnie oddają jej subtelny, nieco podszyty niepokojem klimat.

Czy jest to jednak pozycja pozbawiona mankamentów? Patrząc na tekst okiem analityka, muszę wskazać na pewien pośpiech w kreowaniu struktur rządzących światem przedstawionym. Prawa rządzące społecznością Iskier oraz hierarchia magicznych instytucji domagają się w tym pierwszym tomie mocniejszego wyeksplikowania. Choć akcja rozwija się płynnie, w kluczowych momentach można dostrzec drobne pęknięcia logiczne. Odniosłam również wrażenie, że sam finał - moment, w którym dramatyzm opowieści gwałtownie wzrasta - potraktowano zbyt skrótowo, przez co ucierpiała decyzyjność samej Magdy. Ponadto, przy tak udanym nakreśleniu portretów większości krewnych, postać najstarszej siostry, Emilki, została zepchnięta na dalszy plan. Warto też lojalnie uprzedzić, że autorka nie stosuje wobec czytelnika taryfy ulgowej; beztroska szybko ustępuje miejsca realnemu zagrożeniu, a finałowe akordy pozostawiają nas z poczuciem emocjonalnego tąpnięcia, co dla młodszych i bardziej wrażliwych dzieci może być sporym przeżyciem.

To proza, która potrafi poruszyć dorosłego i bez reszty zaangażować dorastającego człowieka. To rodzima fantastyka, która pachnie rozgrzanym igliwiem, tętni autentycznymi emocjami i udowadnia, że najsilniejszą tarczą w obliczu niebezpieczeństwa nie są zaklęcia, lecz empatia i wzajemne zaufanie. Z nieskrywaną ciekawością sprawdzę, jak autorka rozwija te wątki w kolejnych odsłonach serii.

Kup książkę Wakacje pełne magii

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Wakacje pełne magii
Książka
Wakacje pełne magii
Katarzyna Wierzbicka
Inne książki autora
Maciuś i Leon sprzątają pokój
Katarzyna Wierzbicka0
Okładka ksiązki - Maciuś i Leon sprzątają pokój

Rozwinięcie serii boardbooków ,,Maciuś i Leon" - książka z miękkimi stronami i w miękkiej oprawie. W pokoju braci zapanował straszny bałagan. To najwyższa...

Już czytam Montessori. Wycieczka do lasu
Katarzyna Wierzbicka0
Okładka ksiązki - Już czytam Montessori. Wycieczka do lasu

Gosia wprost nie może doczekać się klasowej wycieczki do lasu. Gdy zbliża się długo wyczekiwany wyjazd, nic nie idzie po myśli dziewczynki. Gosia doświadcza...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy