Recenzja książki: Zjadaczka grzechów

Recenzuje: Adrianna Michalewska

Długo wyczekiwany tytuł Zjadaczka grzechów to ciekawa historia o szesnastowiecznym Londynie. W brudnym, pełnym szaleńców, złodziei, żebraków, przygodnych aktorów, trędowatych, wizjonerów i zwykłych naciągaczy mieście jest ktoś, kto pełni szczególną funkcję. Zjadaczka – któż to taki? Otóż tę ważną społecznie funkcję pełni samotna kobieta, której nie wolno się odzywać, której nie wolno nikomu dotknąć, która jest przerażającym elementem świata łączącego żywych i zmarłych. W upiornym ceremoniale zjadaczka grzechów uwalnia grzeszników od ich win. Ale czy na pewno?

Na angielskim tronie od lat zasiada Elżbieta I, córka Henryka VIII, reformatorka, antypapistka. Świat bohaterów powieści dzieli się pomiędzy zwolenników starej wiary i wiernych Elżbiecie, który zwalczają się wzajemnie, nie przebierając w środkach. Miasto dusi się w oparach podejrzeń, tonie w śmieciach, usiłując ukryć w ciemnych, śmierdzących zaułkach swoje mroczne tajemnice.

Te jednak wychodzą z brudnych londyńskich uliczek i sięgają najwyższych dworskich sfer. Nikt tu nie jest bez winy, nikt nie może spojrzeć w oczy zjadaczce grzechów. A ona musi milczeć, bo tajemnica ostatniego wyznania jest święta. Alternatywą dla zdrady jest ciemny loch Tower i kamienie, kładzione, jeden po drugim, na ciele zdrajcy. Aż wyda ostatnie tchnienie.

Zjadaczka grzechów wie zbyt wiele, zbyt wiele słyszała i zbyt dużo widziała. Jej wiedza może zaszkodzić niejednej ważnej osobie, może zabić ją samą, dlatego musi mądrze wybrać, po której stronie stanie. Czy opowie się za prawdą, czy wybierze bezpieczną ścieżkę unikania kłopotów? I czym w ogóle jest prawda?

Świat stworzony przez Megan Campisi to świat znany z powieści Philipa Kerra (Ciemna materia: prywatne życie sir Isaaka Newtona) i Ariany Franklin (Tajemnica grobowca). Z Kerrem Campisi łączy miasto, z Franklin – osoba bohaterki.

Powieść jest intrygująca, fabuła – spójna, tło – wyśmienite. Narracja Zjadaczki grzechów nie jest przesadnie dynamiczna, jednak opisy rytuałów, ciekawostki i detale historyczne wypadają naprawdę dobrze i bardzo podnoszą wartość tekstu. Z całą pewnością książka Megan Campisi jest czymś więcej niż tylko sensacyjną opowieścią o zbrodni i szaleństwie. To zapadająca w pamięć historia o świecie, który może zdumiewać, szokować, ale nie sposób zaprzeczyć jego istnieniu. Jak wspomina na swojej stronie wydawca Zjadaczki…, taka instytucja istniała jeszcze sto lat temu. Czy zjadaczką mogła być jedynie kobieta? Kto i jak je wybierał i jak bardzo były „nietykalne”? O tym wszystkim można przeczytać w powieści Campisi.

Serdecznie zachęcam do lektury. Z pewnością z satysfakcją zanurzycie się w świat Anglii Elżbiety I. To wszak złoty wiek dla tego kraju. Czas teatru, nauki, sztuki. Doskonała lektura na jesienny wieczór.

Tagi: Współczesna proza literacka

Kup książkę Zjadaczka grzechów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Zjadaczka grzechów
Książka
Zjadaczka grzechów
Megan Campisi