Najgorsze było, kiedy przyjeżdżali goście. Goście mieli to do siebie, że najczęściej przyjeżdżali w sobotę, wtedy, kiedy było wielkie sprzątanie i Mama nie miała czasu nawet przygotować galaretki, ale bywało też tak, ze przyjeżdżali w niedzielę.
Najgorsze było, kiedy przyjeżdżali goście. Goście mieli to do siebie, że najczęściej przyjeżdżali w sobotę, wtedy, kiedy było wielkie sprzątanie i Mama nie miała czasu nawet przygotować galaretki, ale bywało też tak, ze przyjeżdżali w niedzielę.
Książka: Po trochu
Tagi: czas