Ogolony, wyglądał o kilka lat młodziej, choć nadal niemłodo. Jego ogorzała twarz naznaczona głębokimi bruzdami, przywodziła na myśl drzeworyt któregoś ze słowiańskich bóstw, a kiedy zamknął oczy i znieruchomiał, można go było wziąć za spoczywającego wodza jednego z plemion północnoamerykańskich Indian.
Ogolony, wyglądał o kilka lat młodziej, choć nadal niemłodo. Jego ogorzała twarz naznaczona głębokimi bruzdami, przywodziła na myśl drzeworyt któregoś ze słowiańskich bóstw, a kiedy zamknął oczy i znieruchomiał, można go było wziąć za spoczywającego wodza jednego z plemion północnoamerykańskich Indian.
Książka: Głęboko pod powierzchnią
Tagi: natura