W koszu na śmieci w kuchni znalazł puste puszki po piwie. I to by się zgadzało, bo pamiętał, jak wrócił zmęczony do domu i pomyślał, że otworzy sobie jedno i obejrzy coś w telewizji. Jak jednak doszło do tego, że teraz bolała go głowa, a w brzuchu jakby stado diabłów urządziło sobie małe igrzyska olimpijskie? Jego żołądek zmieniły w basen, a jelita w tor bobslejowy.
W koszu na śmieci w kuchni znalazł puste puszki po piwie. I to by się zgadzało, bo pamiętał, jak wrócił zmęczony do domu i pomyślał, że otworzy sobie jedno i obejrzy coś w telewizji. Jak jednak doszło do tego, że teraz bolała go głowa, a w brzuchu jakby stado diabłów urządziło sobie małe igrzyska olimpijskie? Jego żołądek zmieniły w basen, a jelita w tor bobslejowy.
Książka: Zwykła przyzwoitość
Tagi: Dom