Dlaczego warto?
REJESTRACJA
LOGOWANIE
KSIĄŻKI
Nowości
Zapowiedzi
Patronujemy
Autorzy
Cykle
Streszczenia
Wydawnictwa
FILMY
Nowości
Zapowiedzi
SERIALE
Wszystkie
Popularne
Seriale obyczajowe
Seriale tureckie
Telenowele
Seriale komediowe
Seriale kryminalne
Reality show
Programy rozrywkowe
NEWSY
Wszystkie
O tym się mówi
Filmy i seriale
Konkursy i nagrody literackie
Fragmenty książek
Promocje i wyprzedaże
Telewizja
Wydarzenia
RECENZJE
Wszystkie
Biografie, wspomnienia
Dla dzieci
Dla młodzieży
Dydaktyka
Fantasy, science fiction
Historyczne
Horror
Komiksy
Kryminał, sensacja, thriller
Kuchnia
Literatura faktu, reportaż
Literatura piękna
Medycyna i zdrowie
Obyczajowe
Pedagogika
Podróżnicze
Poezja
Popularnonaukowe
Poradniki
Przygodowe
Psychologia
Romans
Sport
Wiedza ezoteryczna
Young Adult
Zarządzanie i marketing
PUBLICYSTYKA
Wszystkie
Popularne
Wywiady
Recenzje filmów i seriali
Sylwetki twórców
Analiza
Esej
Felieton
Komentarz
Kurs pisania
Jak pisać wiersze?
Recenzje gier planszowych
Relacja
CYTATY
Wszystkie
O Życiu
O miłości
O kobietach
Złe
O ludziach
RANKING
SPOŁECZNOŚĆ
Wiersze
Opowiadania
Forum
Konkursy
Granice TV
Wymieniaj punkty na książki
Zdjęcia użytkowników
Wyzwania czytelnicze
Ranking użytkowników
BIBLIOTECZKA
granice.pl
Cytaty
Cytat autora Sylwia Dec
Cytat
Gdyby prawa kosmosu były logiczne, po tak przesranym dniu kolejny powinien być cudowny. Ale nie był.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
prawa kosmosu,
logiczne,
przesrany dzień,
kolejny,
powinien być cudowny,
ale nie był,
strach
0
Więcej cytatów od tego autora
Szósta rano była moją ulubioną porą dnia. Żadnych wrzasków z placu zabaw. Żadnego szczekania zamkniętych na osiem godzin psów ani miauczenia uwięzionych na innych balkonach kotów. Żadnych ploteczek przez telefon u sąsiadki z dołu.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
szósta rano,
moja ulubiona pora dnia,
żadnych wrzasków,
plac zabaw,
żadnego szczekania,
osiem godzin,
Psy,
miauczenie,
uwięzione na balkonach,
żadnych ploteczek,
przez telefon,
sąsiadka z dołu,
strach
0
Pogłaskałam Grażynę między uszami i po brzuszku, a potem wstałam, otarłam resztki łez resztkami sukienki i zjechałam po srebrnej zjeżdżalni. Wylądowałam dupą w piachu, ale kto by się tym martwił.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
Grażyna,
między uszami,
po brzuszku,
otarłam resztki łez,
resztki sukienki,
srebrna zjeżdżalnia,
dupą w piachu,
kto by sie tym martwił,
strach
0
Moja matka, kobieta zamknięta w świecie korporacyjnych afer, mieszkanka rodem z katalogu Ikea i skupiona na rozwijaniu biznesowych kompetencji. Moja matka, która zamiast bajek czytała mi życiorysy wielkich biznesmenów, tak bardzo obchodziła ją jakakolwiek magia.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
moja matka,
kobieta zamknięta,
świat korporacyjnych afer,
mieszkanka,
z katalogu Ikea,
rozwijanie biznesowych kompetencji,
zamiast bajek,
życiorysy wielkich biznesmenów,
jakakolwiek magia,
kobieta
0
To nie tak, że nie lubiłyśmy się z Elwirą. My nienawidziłyśmy się szczerze i do kości. Gdy na nią patrzyłam, zapominałam, że jestem po trzydziestce, że to nie jest piaskownica i że nie możemy rzucać w siebie psim gównem jak argumentami.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
to nie tak,
Elwira,
szczerze i do kości,
jestem po trzydziestce,
nie możemy rzucać w siebie,
psie gówno,
argumenty,
strach
0
Taka właśnie ze mnie wiedźma. Zamiast pić krew swoich wrogów ze złotych kielichów, ja przez cały wieczór żarłam chipsy do serialu jak ostatnia nieudaczniczka.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
Taka właśnie ze mnie wiedźma,
pić krew swoich wrogów,
złote kielichy,
przez cały wieczór,
żarłam chipsy,
serial,
ostatnia nieudaczniczka,
strach
0
A byłam wiedźmą balkonową. Moje magiczne moce zaczynały się od śmiesznych okularów z zielonymi szkłami, a nie od kuferka, który umie rodzić pieniądze. Umiałam mówić do listków, kwiatków i korzeni. Sprawiałam, że staruszki cieszyły się na balkonach, a żule mogli pić wieczorem piwo przy ładnych rabatach. Nic więcej.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
byłam wiedźmą balkonową,
moje magiczne moce,
śmieszne okulary,
zielone szkła,
kuferek,
rodzić pieniądze,
listki,
kwiatki i korzenie,
staruszki,
balkony,
żule,
wieczorem,
piwo,
ładne rabatki,
strach
0
Ale na Radę zjeżdżały się najgorsze raszple, najstarsze paskudy, najwredniejsze z wrednych osobniczek. Niektóre wierzyły, że wiedźma zaczyna się od kapelusza. Inne gardziły każdym środkiem lokomocji, który nie był miotłą.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
na Radę,
najgorsze raszple,
najstarsze paskudy,
najwredniejsze z wrednych,
osobniczki,
kapelusz,
środek lokomocji,
miotła,
strach
0
Czasami myślałam, że jestem najbardziej niepoważną osobą na tym świecie. Najmniej dorosłą. Zupełnie niedojrzałą.Obawiam się, że moja matka miała o mnie jeszcze gorsze zdanie.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
czasami myślałam,
najbardziej niepoważna osoba,
na tym świecie,
najmniej dorosła,
zupełnie niedojrzała,
moja matka,
jeszcze gorsze zdanie
0
Nie byłam żadną pieprzoną florystką.Nazywałam się Aniela Jasna i byłam wiedźmą balkonową. Wiedziałam, jak zaczarować rośliny i kwiaty. Miałam czarodziejskie nożyce do podcinania roślin, sznureczek i spryskiwacz. Zawsze nosiłam przy sobie zielone okulary, które pomagały mi dostrzegać choroby roślin. Potrafiłam nawozić magią glebę i zwalczać zaklęciami szkodniki. Ale sama czasem się zastanawiałam, czy taka magia jest komukolwiek potrzebna.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
pieprzona florystka,
Aniela Jasna,
wiedźma balkonowa,
zaczarować,
rośliny i kwiaty,
czarodziejskie nożyce,
sznureczek,
spryskiwacz,
zielone okulary,
choroby roslin,
nawozić magią glebę,
szkodniki,
taka magia,
potrzebna,
czas
0
Jeśli się zastanawiacie, jak wygląda moja matka, to powiem wam wprost: nie tak jak ja. Ba, nikt na świecie nie różnił się ode mnie tak bardzo jak ona.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
jeśli się zastanawiacie,
jak wygląda moja matka,
powiem wam wprost,
nikt na świecie
0
Wszystkie cytaty tego autora
REKLAMA
Więcej cytatów z tej książki
Szósta rano była moją ulubioną porą dnia. Żadnych wrzasków z placu zabaw. Żadnego szczekania zamkniętych na osiem godzin psów ani miauczenia uwięzionych na innych balkonach kotów. Żadnych ploteczek przez telefon u sąsiadki z dołu.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
szósta rano,
moja ulubiona pora dnia,
żadnych wrzasków,
plac zabaw,
żadnego szczekania,
osiem godzin,
Psy,
miauczenie,
uwięzione na balkonach,
żadnych ploteczek,
przez telefon,
sąsiadka z dołu,
strach
0
Pogłaskałam Grażynę między uszami i po brzuszku, a potem wstałam, otarłam resztki łez resztkami sukienki i zjechałam po srebrnej zjeżdżalni. Wylądowałam dupą w piachu, ale kto by się tym martwił.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
Grażyna,
między uszami,
po brzuszku,
otarłam resztki łez,
resztki sukienki,
srebrna zjeżdżalnia,
dupą w piachu,
kto by sie tym martwił,
strach
0
Moja matka, kobieta zamknięta w świecie korporacyjnych afer, mieszkanka rodem z katalogu Ikea i skupiona na rozwijaniu biznesowych kompetencji. Moja matka, która zamiast bajek czytała mi życiorysy wielkich biznesmenów, tak bardzo obchodziła ją jakakolwiek magia.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
moja matka,
kobieta zamknięta,
świat korporacyjnych afer,
mieszkanka,
z katalogu Ikea,
rozwijanie biznesowych kompetencji,
zamiast bajek,
życiorysy wielkich biznesmenów,
jakakolwiek magia,
kobieta
0
To nie tak, że nie lubiłyśmy się z Elwirą. My nienawidziłyśmy się szczerze i do kości. Gdy na nią patrzyłam, zapominałam, że jestem po trzydziestce, że to nie jest piaskownica i że nie możemy rzucać w siebie psim gównem jak argumentami.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
to nie tak,
Elwira,
szczerze i do kości,
jestem po trzydziestce,
nie możemy rzucać w siebie,
psie gówno,
argumenty,
strach
0
Taka właśnie ze mnie wiedźma. Zamiast pić krew swoich wrogów ze złotych kielichów, ja przez cały wieczór żarłam chipsy do serialu jak ostatnia nieudaczniczka.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
Taka właśnie ze mnie wiedźma,
pić krew swoich wrogów,
złote kielichy,
przez cały wieczór,
żarłam chipsy,
serial,
ostatnia nieudaczniczka,
strach
0
A byłam wiedźmą balkonową. Moje magiczne moce zaczynały się od śmiesznych okularów z zielonymi szkłami, a nie od kuferka, który umie rodzić pieniądze. Umiałam mówić do listków, kwiatków i korzeni. Sprawiałam, że staruszki cieszyły się na balkonach, a żule mogli pić wieczorem piwo przy ładnych rabatach. Nic więcej.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
byłam wiedźmą balkonową,
moje magiczne moce,
śmieszne okulary,
zielone szkła,
kuferek,
rodzić pieniądze,
listki,
kwiatki i korzenie,
staruszki,
balkony,
żule,
wieczorem,
piwo,
ładne rabatki,
strach
0
Ale na Radę zjeżdżały się najgorsze raszple, najstarsze paskudy, najwredniejsze z wrednych osobniczek. Niektóre wierzyły, że wiedźma zaczyna się od kapelusza. Inne gardziły każdym środkiem lokomocji, który nie był miotłą.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
na Radę,
najgorsze raszple,
najstarsze paskudy,
najwredniejsze z wrednych,
osobniczki,
kapelusz,
środek lokomocji,
miotła,
strach
0
Czasami myślałam, że jestem najbardziej niepoważną osobą na tym świecie. Najmniej dorosłą. Zupełnie niedojrzałą.Obawiam się, że moja matka miała o mnie jeszcze gorsze zdanie.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
czasami myślałam,
najbardziej niepoważna osoba,
na tym świecie,
najmniej dorosła,
zupełnie niedojrzała,
moja matka,
jeszcze gorsze zdanie
0
Nie byłam żadną pieprzoną florystką.Nazywałam się Aniela Jasna i byłam wiedźmą balkonową. Wiedziałam, jak zaczarować rośliny i kwiaty. Miałam czarodziejskie nożyce do podcinania roślin, sznureczek i spryskiwacz. Zawsze nosiłam przy sobie zielone okulary, które pomagały mi dostrzegać choroby roślin. Potrafiłam nawozić magią glebę i zwalczać zaklęciami szkodniki. Ale sama czasem się zastanawiałam, czy taka magia jest komukolwiek potrzebna.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
pieprzona florystka,
Aniela Jasna,
wiedźma balkonowa,
zaczarować,
rośliny i kwiaty,
czarodziejskie nożyce,
sznureczek,
spryskiwacz,
zielone okulary,
choroby roslin,
nawozić magią glebę,
szkodniki,
taka magia,
potrzebna,
czas
0
Jeśli się zastanawiacie, jak wygląda moja matka, to powiem wam wprost: nie tak jak ja. Ba, nikt na świecie nie różnił się ode mnie tak bardzo jak ona.
Autor:
Sylwia Dec
Książka:
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi:
jeśli się zastanawiacie,
jak wygląda moja matka,
powiem wam wprost,
nikt na świecie
0
Wszystkie cytaty z tej książki
+ Dodaj nowy cytat
Książka
Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Sylwia Dec
Wszystkie cytaty z tej książki
Autor
Sylwia Dec
Wszystkie cytaty tego autora
Reklamy
Gdyby prawa kosmosu były logiczne, po tak przesranym dniu kolejny powinien być cudowny. Ale nie był.
Książka: Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi: prawa kosmosu, logiczne, przesrany dzień, kolejny, powinien być cudowny, ale nie był, strach