A byłam wiedźmą balkonową. Moje magiczne moce zaczynały się od śmiesznych okularów z zielonymi szkłami, a nie od kuferka, który umie rodzić pieniądze. Umiałam mówić do listków, kwiatków i korzeni. Sprawiałam, że staruszki cieszyły się na balkonach, a żule mogli pić wieczorem piwo przy ładnych rabatach. Nic więcej.
A byłam wiedźmą balkonową. Moje magiczne moce zaczynały się od śmiesznych okularów z zielonymi szkłami, a nie od kuferka, który umie rodzić pieniądze. Umiałam mówić do listków, kwiatków i korzeni. Sprawiałam, że staruszki cieszyły się na balkonach, a żule mogli pić wieczorem piwo przy ładnych rabatach. Nic więcej.
Książka: Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi: byłam wiedźmą balkonową, moje magiczne moce, śmieszne okulary, zielone szkła, kuferek, rodzić pieniądze, listki, kwiatki i korzenie, staruszki, balkony, żule, wieczorem, piwo, ładne rabatki, strach