Szósta rano była moją ulubioną porą dnia. Żadnych wrzasków z placu zabaw. Żadnego szczekania zamkniętych na osiem godzin psów ani miauczenia uwięzionych na innych balkonach kotów. Żadnych ploteczek przez telefon u sąsiadki z dołu.
Szósta rano była moją ulubioną porą dnia. Żadnych wrzasków z placu zabaw. Żadnego szczekania zamkniętych na osiem godzin psów ani miauczenia uwięzionych na innych balkonach kotów. Żadnych ploteczek przez telefon u sąsiadki z dołu.
Książka: Do Jasnej Anielki. Balkony i demony
Tagi: szósta rano, moja ulubiona pora dnia, żadnych wrzasków, plac zabaw, żadnego szczekania, osiem godzin, Psy, miauczenie, uwięzione na balkonach, żadnych ploteczek, przez telefon, sąsiadka z dołu, strach