Nie rozumiem fascynacji Bożeny tym krajem. Ja się codziennie nie mogę doczekać, aż wyjdę z roboty, a Japończycy nie mogą się doczekać, aż do niej wrócą. Jedzą wodorosty i surowe ryby, co prawda smaczne, ale oni jedzą je z podłogi zamiast stołu, a przy tym siorbią. Na deser lody o smaku kraba albo łososia. Czytają książki od tyłu, jeżdżą lewą stroną i jeszcze popełniają seppuku.
Nie rozumiem fascynacji Bożeny tym krajem. Ja się codziennie nie mogę doczekać, aż wyjdę z roboty, a Japończycy nie mogą się doczekać, aż do niej wrócą. Jedzą wodorosty i surowe ryby, co prawda smaczne, ale oni jedzą je z podłogi zamiast stołu, a przy tym siorbią. Na deser lody o smaku kraba albo łososia. Czytają książki od tyłu, jeżdżą lewą stroną i jeszcze popełniają seppuku.
Książka: Klejnoty szwagra
Tagi: nie rozumiem, fascynacji Bożeny, tym krajem, nie mogę doczekać, wyjdę z roboty, Japończycy, się doczekać, do niej wrócą, jedzą wodorosty, surowe ryby, smaczne, jedzą je z podłogi, zamiast stołu, siorbią, na deser, albo łososia, czytają książki, od tyłu, jeżdżą lewą stroną, popełniają seppuku, prawda