Wyobrażała sobie całą tę scenę, a potem przytrafiało się życie zeswoimi sztuczkami i zmieniało karty na stole, jak mu się podobało, mniejwięcej jak reżyser, który daje swoim aktorom scenariusz do nauczenia się napamięć, a oni potem mówią co innego.
Uczucia rodzą się i umierają. Takie jest życie. Pewnego ranka ktoś odchodzi, a ktoś zostaje sam. Nigdy nie wiadomo dlaczego.