-Bo mnożycie się jak króliki - zgrzytnął zębami krasnolud. - Nic, tylko byście się chędożyli, w kółko, bez wyboru, z kim popadło i gdzie popadło. A waszym kobietom wystarczy byle siąść na męskich portkach, by im brzuch urósł... Czegoś tak pokraśniała, myślałby kto: maczek polny? Chciałaś rozumieć, tak czy nie? To i masz szczerą prawdę i wierną historię świata, którym włada ten, kto sprawniej rozłupuje innym czaszki i w szybszym tempie nadmuchuje baby. A z wami, ludźmi, trudno konkurować, zarówno w mordowaniu, jak i w chędożeniu...- Yarpen - rzekł zimno Geralt, podjeżdżając do nich na Płotce. - Powściągnij się nieco, jeśli łaska, w doborze słów. A ty, Ciri, przestań zabawiać się w woźnicę, zajrzyj do Triss, sprawdź, czy się nie obudziła i czy czegoś nie potrzebuje.- Obudziłam się już dawno - odezwała się słabym głosem czarodziejka z głębi wozu. - Ale nie chciałam... przerywać tej ciekawej konwersacji. Nie przeszkadzaj, Geralt. Chciałabym... dowiedzieć się czegoś więcej o wpływie chędożenia na rozwój społeczeństw.
Wiosna ma w sobie coś specjalnego. (...) Brzmi jak Vivaldi, lecz jeśli bliżej przyłożyć ucho, słyszy się, że to nic innego, jak tylko III symfonia Brahmsa. Można się wtedy zastanawiać…
W erze offline przerąbane jest między innymi to, że kiedy chcesz z kimś pogadać, musisz się do niego pofatygować.
Gdy podszedł już tak blisko, że poczułam jego zapach, miałamwrażenie, że jego klatka piersiowa uniosła się gwałtownie.
Tłumacz włącza się wtedy, gdy masz w głowie to, co chcesz powiedzieć,ale wiesz, że jak to zwerbalizujesz w ten sposób, to cię nie zrozumieją. I tonie dlatego, że mówisz niewyraźnie lub uważasz, że rozmówca jest małointeligentny – czasami to też, ale teraz to nieważne – po prostu dlatego, żegdy wypowiada się poprawnie, bez tłumacza, najczęstszymi reakcjamirozmówców są dziwne spojrzenia albo krępująca cisza, albo miny mówiące:„Naćpałaś się czy co?”.