Przyjechałam tu pisać. Być może wyjadę z niczym. Dokądkolwiek pójdę ona tu zostanie: sosna, która nie chciała zamienić się w papier.
Miłość: jakie to dziwne, że tym się okazała: ty, ledwie punkt na mapie, ja, co na ciebie patrzę.
Prawnicy są potrzebni jak oczyszczalnia ścieków, która kieruje gówno w odpowiednią stronę. A każdy adwokat jest uzależniony od listonosza i zszywacza.
W Polsce nawet pogoda robi nas w chuja.
Znacie się na kobietach jak świstak na łowieniu ryb.
– No tak - zreflektował się Stokila. – Zapomniałem, że ty, mecenasie, rozrzucasz kasę jak rolnik gnojówkę po polu.
Życie rodzinne nie jest usłane różami – nie brakuje w nim powodów do smutku - ale rodzina jest źródłem najpotężniejszej miłości
Słońce lunęło do pokoju szeroką strugą wraz z ostrym, aż bolesnym odblaskiem śniegu. Dzisiaj pachnie wiosną!
Tęsknota rozwijała szalone skrzydła nadziei, marzenie unosiło go na kwietnym rydwanie w niebiosa.
Wieczór szybko zapadał, wszystko ginęło w mętnym, sinawym mroku, tylko huragan miotał się coraz wścieklej, zrywał dachy, łamał drzewa i szalał z dzikim, przeszywającym wyciem i świstem. Mury się trzęsły i dygotały od nieustannych uderzeń wichury. Cały świat stał się podobny do wirującego kłębu kurzawy, z którego wypryskiwały strzępiaste bryzgi, bijące aż gdzieś ku sinemu niebu, wiszącemu nisko w posępnej grozie milczenia. Komunikacja z miastem była przerwana i stacja została prawie odcięta od świata, czerniała w zmierzchu, niby skała wśród rozszalałego morza białych, spienionych fal zamieci.
Przyjechałam tu pisać. Być może wyjadę z niczym. Dokądkolwiek pójdę ona tu zostanie: sosna, która nie chciała zamienić się w papier.
Książka: Krwawnik, mniszek, ułudka
Tagi: pisanie