Szczygieł

Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 2015-03-24
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7551-410-0
Liczba stron: 572
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Oparta na faktach powieść obyczajowa o młodym chłopaku, który rok przed maturą po skoku na główkę doznaje urazu kręgosłupa skutkującego paraliżem czterokończynowym. Otoczony miłością i troską rodziców, poprzez cierpienie, rozczarowania, nadzieję i nieustający wysiłek wkładany w rehabilitację Hubert powoli odzyskuje sprawność fizyczną i uczy się chodzić. Znajduje na nowo sens życia i uczucie. Sugestywne obrazy rzeczywistości szpitalnej, barwna galeria postaci – chorych, rehabilitantów, pielęgniarek – historia rodziny, która musi wszystko podporządkować rehabilitacji syna. Opowieść, która daje do myślenia i niesie nadzieję.

Kup książkę Szczygieł

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-07-17, Przeczytałam,
Tytułowy Szczygieł, to nie ptak, ale szpitalna ksywa sparaliżowanego chłopaka. Podczas wakacji z rodziną nad Bałtykiem Hubert skoczył na główkę w morskie fale. Uderzył głową o dno. Stracił przytomność, a kilka chwil później – całe dotychczasowe życie. Przerwany rdzeń kręgowy przestał przesyłać sygnały z mózgu do kończyn, chłopak stał się bezwładną kukłą. Historia, jakich wiele, wciąż bowiem słyszymy o feralnych w skutkach skokach do wody. A jednak szczegółowo przedstawiona w powieści, ze wszystkimi „brudami” robi większe wrażenie niż jakakolwiek medialna przestroga w czasie sezonu ogórkowego.   Mozolnie dzień po dniu uczestniczymy z bohaterem w szpitalnym życiu, jesteśmy wraz z nim poddawani nieprzyjemnym zabiegom, po naszej twarzy spaceruje pająk, a my nic nie możemy zrobić. Sugestywna, choć momentami nieco zbyt patetyczna proza, wciąga czytelnika coraz głębiej. Ciało Huberta zapada się w sobie, on sam istnieje tylko w głowie. A jednak w jego życiu dzieje się wiele – oblekanie ciała gipsem, regularne przekładanie z boku na bok, pierwsze wyciągnięcie rurek z płuc, kolejne kroplówki... Życie ograniczone do jednego punktu, czas rozciągnięty do granic możliwości. Leżał jak bryła mięsa, truchło bez czucia i ledwie wiedział, gdzie jest. W górze zimne jarzeniówki.   Zbigniew M. Nowak pokazał, jak tragiczne stało się wciśnięcie pełnego energii ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Szczygieł

 Jak to jest, że jeden mały błąd może skreślić Twoje życie? Przekonał się o tym Hubert, który podczas rodzinnych wakacji nad morzem wpada na plan skoku na główkę. Jak brzmi tekst na okładce: jest to skok, który zmienił życie. To właśnie w wyniku tej pomyłki chłopak z młodego, silnego mężczyzny zostaje niepełnosprawny, przykuty do wózka. Jak poradzi sobie w nowej sytuacji? Jak zostanie przyjęty w swoim otoczeniu? Jesteśmy świadkami wielkiej i heroicznej walki o własny stan zdrowia i umysłu, walki rodziny o życie Huberta. Obserwujemy jak wygląda życie szpitalnej rzeczywistości i jak różne reakcje ludzie są w stanie w sobie wypracować.  Tak wiele emocji przewinęło się przez kartki tej lektury, że ciężko jest je opisać w jednym streszczeniu. Jest to pozycja, którą warto znać, która daje nadzieje i jest w stanie podnieść na duchu.Poznajemy świat z perspektywy osoby niepełnosprawnej, patrzymy na życie przez jej zmysły i uczucia. Poznajemy również uczucia osób, które mają bezpośredni kontakt z taką osobą, obcują z nią na co dzień. Obserwujemy, jak wiele siły i determinacji może dać pomoc bliskich. Nie jest to lektura, którą można rozpatrywać w kategoriach: bohaterowie, akcja i styl. Tematyka jest zbyt poważna i uniwersalna, w końcu ilu młodych czy nawet już starszych ludzi w taki czy inny lekkomyślny sposób tracą panowanie nad swoim ciałem ...
(czytaj dalej)
Kiedy jesteśmy w wieku szkolnym lub studenckim wakacje jawią nam się jako pełen beztroski i totalnej swobody czas, w którym mamy szansę oderwać się od codziennych edukacyjnych zajęć, nieco odpocząć, a być może gdzieś wyjechać. Podobnie myślał nastoletni Hubert spędzając wakacje nad morzem wraz ze swoimi rodzicami, młodszą siostrą oraz przyjaciółką Magdą. Jednak za chwilę niefrasobliwości oraz chęć zaimponowania otoczeniu przyszło mu zapłacić bardzo wysoką cenę... Ułamek sekundy... jeden banalny zdawać by się mogło skok, a w efekcie przerwany rdzeń kręgowy i paraliż zmieniają życie młodego mężczyzny oraz jego rodziny o sto osiemdziesiąt stopni... Hubert trafia do szpitala, gdzie zostaje poddany wielu bolesnym i nieprzyjemnym zabiegom są one jednak niezbędne, ponieważ mają na celu ratowanie jego życia. Lekarze robią co mogą jednak sytuacja wciąż pozostaje bardzo dramatyczna a rokowania niepewne... Najbliżsi niezłomnie wierzą, że wszystko dobrze się skończy i trwają przy łóżku chłopaka. Wraz z bohaterami przeżywamy bardzo wiele skrajnych emocji i sytuacji, w których czują się oni niczym na rozpędzonym rollercoasterze. Chwile, w których bezsilność miesza się z niegasnącą nadzieją stają się ich codziennością, w którą zanurzamy się i my - czytelnicy. W końcu stan Huberta stabilizuje się na tyle, że zwykły szpital nie ma mu już nic więcej do zaoferowania, więc po kilkumiesięcznym pobycie w placówce nastolatek wraca do domu, by tam oczekiwać na miejsce w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym. Jeśli zaś chodzi o postawę samego Huberta wobec całej sytuacji to jest on zdeterminowany, aby odzyskać sprawność, nie załamuje się pomimo tego, że przez tragiczny w skutkach skok z życia umyka mu bardzo wiele ważnych spraw - jego szkolni koledzy zdają w tym czasie maturę poprzedzoną rzecz jasna balem maturalnym, a jego dziewczyna stopniowo układa sobie życie na nowo... Rodzina jest dla młodego chłopaka niebagatelnym oparciem, stają się nim także ludzie, którzy w związku z jego rehabilitacją (zanim trafił do ośrodka) stają na jego życiowej ścieżce. Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, a później sanatorium to czas bardzo intensywnej rehabilitacji oraz heroicznych wręcz zmagań Huberta oraz sztabu specjalistów o jego powrót do zdrowia. Ta część opowieści jest również swego rodzaju panoramą zarówno szpitalnych oraz okołozdrowotnych procedur, podejścia personelu do pacjenta, a także postaw samych pacjentów wobec niepełnosprawności oraz związanych z nią ograniczeń oraz chęci (bądź nie, bo tak też niestety bywa) szukania alternatywnych rozwiązani w niezmiernie trudnej dla człowieka sytuacji. Historia ta zdecydowanie nie jest opowieścią, którą można łatwo ocenić i skategoryzować. Autor poruszył w niej bardzo trudny temat jakim jest nabyte na skutek takich czy innych życiowych wydarzeń kalectwo. Aspekt ten ukazany został nie tylko z perspektywy samej osoby borykającej się z niepełnosprawnością lecz również jej rodziny oraz najbliższego otoczenia. Zaznaczyć jednak należy, iż choć historia Huberta jest dramatyczna to nie jest ona w swoim przekazie wyłącznie przygnębiająca czy przytłaczająca, ponieważ opowiada również o harcie ludzkiego ducha i o tym, jak wiele człowiek może osiągnąć dzięki własnemu samozaparciu i determinacji, a także przy wsparciu rodziny i życzliwych ludzi. Uważam, że tego typu publikacje są niezwykle ważne i potrzebne, gdyż każdego roku nie tylko na skutek skoków do wody ale także różnego rodzaju wypadków komunikacyjnych setki, a nawet tysiące ludzi stają twarzą w twarz z niepełnosprawnością własną lub najbliższych. Ta książka to promyk nadziei w tunelu zagubienia i bezsilności jaki w tym kryzysowym momencie otwiera się przed zdruzgotanym na różne sposoby człowiekiem. Polecam. Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu BIS. * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2016/02/sa-chwile-brzemienne-zdarzeniami.html
Link do opinii
Reklamy