Opis od wydawcy
Paweł przerywa aplikację adwokacką w Poznaniu, rozstaje się z narzeczoną i wraca do rodzinnego miasta, aby przygotować się do egzaminu na aplikację prokuratorską. Poznaje bibliotekarkę Sylwię, która napisała dreszczowiec i została oszukana przez wydawcę. Podczas grzybobrania Paweł znajduje zwłoki noworodka. Sprawą zajmuje się opiekunka jego stażu w prokuraturze. Śledztwo ujawnia powiązania między martwym dzieckiem a wieloma innymi rzeczami, w tym również z książką Sylwii i wydawcą z Warszawy.
Opis od dodającego książkę
To jest powieść obyczajowa z silnym wątkiem romansowym i kryminalnym. Wątek romansowy przedstawia początek i rozwój miłości między dwojgiem młodych, urodziwych, a przy tym staromodnie wrażliwych, inteligentnych i dobrze wykształconych osób mieszkających w małym mieście, którym szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił się spotkać. Wątek kryminalny pokazuje brudny i zdeprawowany świat wielkomiejskich elit, ludzi mediów, biznesu, polityki i Kościoła. Próby naprawy tego świata przez Pawła, który odbywa praktyki w prokuraturze rejonowej, oszukaną pisarkę Sylwię, która pracuje w bibliotece miejskiej, oraz jezuitę Piotra, który działa na specjalne zlecenie papieża, są wciągające i poruszające, ale prawdopodobnie skazane na niepowodzenie. Tłem opowieści jest życie zwyczajnych ludzi na tak zwanej prowincji.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2023-06-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 272
Język oryginału: polski
Opis od wydawcy „Złudzenie i inne historie” to zbiór opowiadań, pastiszów, parodii i tekstów satyrycznych na tematy zwyczajne i niezwykłe...
Opis od wydawcy Po śmierci synka i rozwodzie z Szymonem Ewa mieszka sama i pracuje w domu. Odeszła ze stanowiska dyrektorki firmy, kiedy zachorowała na...
– Jestem do dyspozycji. Proszę spocząć – arcybiskup rozpoczął audiencję, wskazując miejsca do spoczynku. – Dziękuję, że zechciał nas pan przyjąć. To jest Paweł Bukowski, aplikant. Jestem jego patronką. – Pogratulować. Spychalski posłał Pawłowi szeroki uśmiech już bez mitygowania się i pokiwał głową z aprobatą. Paweł nie wiedział, komu gratuluje i czego. Usiedli w przyciężkich skórzanych fotelach, przed którymi stał delikatny, przewrażliwiony stolik na cienkich, wygiętych nogach. Pachnący Hugo Bossem sekretarz arcybiskupa przyniósł na tacy dwie filiżanki aromatycznej kawy i ciasteczka z kremem na talerzyku. Poczęstunek ledwo się mieścił na rachitycznym stoliku. Wiedza o skłonnościach arcybiskupa była powszechna, dlatego mało się o tym mówiło. Jeżeli już, to w żartobliwym tonie, rubasznie, za pomocą sprośnych aluzji. Homoseksualizm metropolity poznańskiego dawno przestał być pogłoską, opuścił sensacyjne rejony plotki, która żywi się tajemnicą i zachowuje żywotność, dopóki jeszcze są tacy, którzy pozostają nieoświeceni. Orientacja seksualna Teofila Spychalskiego stała się częścią domeny publicznej, rzeczą tak oczywistą, że aż niewartą wzmianki. Istnieje kategoria spraw, o których nie ma potrzeby rozmawiania, mimo że dotyczą wszystkich albo przynajmniej wszyscy o nich wiedzą. Jak na przykład wydalanie, miesiączka kobiet i onanizm uprawiany przez mężczyzn żyjących w celibacie: nastolatków, więźniów, marynarzy, żołnierzy i księży. Informacja o tym, że Spychalski sypia z mężczyznami, miała równie słabą siłę rażenia jak wieść o tym, że chodzi do toalety. Ani jedno, ani drugie nie było eleganckie, ale skoro musi. Z fizjologią nikt nie wygrał.
Więcej