Pod domem Joanny zostają znalezione zwłoki dziennikarki, która chciała przeprowadzić wywiad z pisarką. Sprawa wydaje się o tyle skomplikowana, że na śmierci kobiety zależało wielu osobom. Żeby było jeszcze dziwniej, po krótkim czasie na miejscu zbrodni pojawia się denatka we własnej osobie…
Wydawnictwo: OLESIEJUK
Data wydania: 2015-11-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 250
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak
Książeczka złożona głównie z aforyzmów i pełnych humoru sentencji,bogato ilustrowana. W specyficzny sposób diagnozuje ona stan polskiego...
Partię brydża w domu Joanny przerywa wtargnięcie policji, która poszukuje porwanej... Joanny Chmielewskiej. Porywacze rządają okupu i grożą okaleczeniem...
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Okładka książki prezentuje się jak poprzednie. Format kieszonkowy, białe tło i wycinane litery z gazety, które układają się w tytuł i dane autorki. Strony są cienkie, kremowe, tekst ma drobniejszą czcionkę, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.
Jakże ja się cieszę, że chyba łącznie w półtorej roku przeczytałam całą kolekcję, czyli dwadzieścia pięć tomów. Łatwo nie było, czułam przesyt, ale wiedziałam również, że jeżeli się poddam, to już nie sięgnę. Z piórem autorki miałam różnie. Jedne książki podobały mi się, a jeszcze inne były tak męczące i kiepskie, że brakowało mi słów. Na pewno jednym z kilku spraw, które wpływały na moją opinię był czas, kiedy zostały napisane. To przeszło piętnaście lat temu, były pisane, nawet ta dziś recenzowana została wydana w 2003 roku, czyli dwadzieścia trzy lata temu. Nie zawsze ten specyficzny humor, który miał mnie bawić, bawił. W przypadku książki, o której dzisiaj krótko wspomnę, było całkiem nieźle. Czytało się szybko i lekko, a sam pomysł na fabułę okazał się całkiem trafny.
Z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów i byłam ciekawa, jak to wszystko się skończy. Bawiłam się nieźle i nie czułam, żeby autorka na siłę mnie rozśmieszała. Jej książki zazwyczaj są komediami kryminalnymi, powieściami detektywistyczno przygodowymi. Takim typowym kryminałem to bym jej nie nazwała, bo przywykłam do mocniejszych książek. Mamy wprawdzie trupa, zagadkę, ale nie jest to takie... Klimatyczne jak być powinno. Brakowało mi tu strachu, bardzo ciekawej historii, która sprawi, że będę o niej ciągle myślała.
Sięgając po tę książkę możecie się spodziewać lekkiej opowieści z ciekawą fabułą, która zajmie wasz czas. Uważam, że bohaterowie nie są irytujący i choć może się z nimi nie polubiłam, to ich zaakceptowałam. Oczywiście jest też Joanna, nasza pisarka jako bohaterka. Do niej idzie się przyzwyczaić. Zdublowana postać? Kropka w kropkę? To naprawdę trudne, a na tamte czasy też wydaje mi się to trudniejszym zadaniem.
Mimo wszystko uważam, że jest to jedna z lepszych książek autorki, która samą fabułą się obroni, która zainteresuje potencjalnego czytelnika i sprawi, że chociaż na moment oderwie się od swoich problemów. Polecam.