Przez zasnute melancholią pejzaże sunie pociąg z Poznania do Krakowa. W jednym z wagonów, w rytm kołyszącego stukotu kół, pewien mężczyzna snuje opowieść przesiąkniętą obrazami z przeszłości i uczuciem, które nie zgasło mimo upływu lat. Z każdą kolejną stacją jego słowa oplatają coraz szersze grono słuchaczy, zamieniając przypadkowych współpasażerów w cichych świadków historii wielkiej miłości.
Wspomnienia prowadzą przez szumiące lasy i rozkołysane łany zbóż, przez łąki pełne maków i rumianku, gdzie czas płynął wolniej, jakby nieśmiało. Przez wojenną zawieruchę, która powodowała szybsze bicie serca nie tylko ze strachu, ale i z nadziei. Przez pachnące jabłkami sady aż do malowniczego majątku pod Krakowem.
Wszystko sprowadza się jednak do niej – Jadwini. I miłości czystej, pięknej i skłonnej do poświęceń. To dla niej wyruszył w drogę. Tylko czy uda mu się spotkać z ukochaną? Czy usłyszy jeszcze czułe słowa Ballady o śniących kwiatach?
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 360
Język oryginału: polski
Wciągająca, nostalgiczna, skłaniająca do refleksji opowieść o przeszłości, snuta w trakcie podróży pociągiem. Wspomnienia Adama poruszą czytelniczą duszę. Bohater opowiada o swoim życiu, o znajomości i miłości do Jadwini, o małżeństwie i relacjach rodzinnych. Historia bohaterów jest smutna, trudna i pełna wyrzeczeń. Pojawiają się też chwile szczęścia, miłych spotkań czy chwil sam na sam ze sobą. Jednak los zdecydował o życiu wielu ludzi. Gdy Adam znajduje się u kresu swych lat, postanawia spędzić ten czas, tam gdzie zawsze chciał być. Zakończenie ciekawe, ale pokazujące, że nie można wygrać z tym, co jest zapisane gdzieś tam. Polecam
PODRÓŻ KOLEJTesik
Nie wszystko musi być proste (…) Wystarczy, że będzie prawdziwe.
Jak na dobrą balladę przystało, ta o „śniących kwiatach” łączy w sobie ciekawą opowieść, która lirycznie snuje się i przeplata z tym, co trudne, emocjonalne i pełne pytań, które proszą się o odpowiedzi. Niczym nastrojowa melodia, wybrzmiewa w uszach słuchaczy, którzy domagają się kolejnych zwrotek i refrenu wpadającego w ucho. W końcu coś musi w życiu być powtarzalne i stałe… Jesteśmy nawet w stanie zaakceptować fakt, że wraz z zachodem słońca kwiaty zasypiają i śnią. Bo cóż innego mogłyby robić nocami? Tak chciałoby się zachować ową młodzieńczą wiarę w niemożliwe już na zawsze, aż do końca naszej ballady zwanej życiem…
Każdy człowiek jest takim trybikiem w tym świecie. I musi działać według reguły.
Opowieść nie byłaby opowieścią, gdyby zabrakło w niej słychaczy, gotowych poświęcić swój czas, aby zanurzyć się w zupełnie innym świecie. Adam Sochacki, starszy pan, który udaje się, można by powiedzieć, w swoją podróż życia, nie spodziewał się, że przyjdzie mu podzielić się swoją historią z zupełnie obcymi ludźmi. Wraz z kołami pociągu wystukującymi na torach swój rytm, tak i on hipnotyzuje pasażerów opowieścią o kolejach swojego losu. A ten pełen jest zwrotów akcji, niespodzianek i miłości, która definiuje wszystko. I tak jak jego podróż pociągiem, którą odbywa wbrew rozsądkowi i akceptacji rodziny, tak i jego zawirowania sercowe zawsze próbowały podążać w przeciwną stronę niż ogólnie przyjęte zasady. Bo bycie zwykłym trybikiem nie pozwoliłoby mu na poznanie Jadwini…
Wielkiemu sercu łatwiej ból zadać.
I co było dalej? – to pytanie co i rusz pojawia się w trakcie kolejowej podróży Adama poprzez meandry swojego życia. Jak wiele emocji wzbudzają wybory, których musiał dokonać oraz te, których zmienić mu nie pozwolono. W sercu każdego słuchacza (a także czytelnika) rodzą się myśli o słuszności podejmowanych decyzji, bezduszności ówczesnego świata i przeznaczeniu. Czy to ostatnie można zmienić, zbuntować się przeciwko wyznaczonej nam drodze? Może warto walczyć, nawet jeśli wszystko dookoła zdaje się być przeciwko nam? Bo czy dla miłości jesteśmy w stanie zrezygnować z marzeń i czy ma ona prawo, aby tego od nas wymagać? Wybory Jadwini i Adama wybrzmiewają w głowach słychaczy głośniej niż gwizd wiozącego ich pociągu. A to z kolei świadczy o sile, z jaką snuta ballada wdziera się w serce i duszę każdego pasażera.
Może to jest sposób? Zamknąć oczy i umknąć przed światem? Przed wspomnieniami, błędami, kłamstwami… Ale gdyby rzeczywiście to zrobił, uciekłby także od tego, co dobre i piękne. Od chwil szczęścia, od miłości. Od Jadwini.
Nasze życie to podróż, z cudownymi chwilami i widokami, ale także z momentami smutku i cierpienia. Choć brzmi to może okrutnie, nie warto spodziewać się niczego innego, jak nie sposób przewidzieć kolei naszego losu. Adam bardzo długo wierzył, że jego życie okaże się idealne, spędzone u boku ukochanej osoby. Tym trudniej było mu zaakceptować ową ciemniejszą stronę życia. I nigdy nie dowiemy się, co by było gdyby… Jednak kiedy los daje nam drugą szansę, nawet po bardzo długim czasie, chyba warto spróbować. I nie żałować, bo w końcu może tak właśnie miało być…
„Ballada o śniących kwiatach” odurza nas zapachem ukrytych w niej emocji. Nie sposób nie pędzić niczym Pendolino ku ostatniej stacji, aby poznać finał owej opowieści. Każda stacja jest w niej ważna, na każdej warto się zatrzymać, aby podumać nad nieprzewidywalnością ludzkiej egzystencji. A później żałować, że trzeba już wysiąść i pożegnać bohaterów. Jednak, mając na uwadze, iż w życiu są smutne i wesołe chwile, zawsze można odbyć podróż jeszcze raz, do czego z głębi serca namawiam.
Gorąco polecam.
*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Ballada o śniących kwiatach, Joanna Szarańska, Czwarta Strona, 2025
(...) Adam podejmuje bardzo ważną decyzję, która jest nie do przyjęcia przez jego syna, Jerzego. Pomimo ostrego sprzeciwu, starszy mężczyzna w pewien listopadowy, deszczowy dzień, wsiada do pociągu i udaje się w drogę do Krakowa. W wyniku fatalnego zdarzenia, przychodzi mu spędzić większość czasu w warsie. Ale jak się okaże już wkrótce, dzięki temu on jak i jego współtowarzysze podróży, doświadczą niezwykłego powrotu do przeszłości. A to wszystko za sprawą Adama i jego opowieści ...
"Ballada o śniących kwiatach" to książka, która na długo zajmie szczególne miejsce w mojej pamięci. Tak bardzo mnie poruszyła i chwyciła za serce.
Czytając tę opowieść czułam się współtowarzyszką Adama, Agnieszki i całej reszty pasażerów pociągu, którym dane było spotkać się w tym momencie, w takim, a nie innym czasie, nie bez powodu. Uwielbiam motyw retrospekcji w książkach. A właśnie to staje się jakby kanwą całej powieści. Dawne życie Adama opowiadane obcym ludziom, w drodze do... Tego nie zdradzę, ale aż mi złamało serce. Świadomość utraty czasu, gonitwy za tym, co mało ważne, decyzje, które na zawsze odmieniają nie tylko nasze życie i ta straszna tęsknota, która oplatała mnie przez cały czas czytania książki. To wszystko tworzy piękną całość, od której ciężko się oderwać. Ileż ja się na przeżywałam w trakcie lektury, cały wachlarz emocji, wzruszeń, ale i uśmiechu. Bo nie zabrakło humorystycznych fragmentów.
Po za wątkiem uczuciowym, autorka zwraca naszą uwagę na wiele ważnych aspektów życia, które mają niesamowity wpływ na przyszłość człowieka, na wybór jego drogi. I tak choćby dom rodzinny, z którego przecież wynosimy cały bagaż doświadczeń, nierzadko łamiących życie już na starcie. Z tym również przyszło mierzyć się bohaterom powieści, jak również z trudnym czasem wojny i powojenną rzeczywistością.
Książkę polecam z całego serca. Dajcie się oczarować "Balladzie o śniących kwiatach".
Przez Polskę snuje pociąg z Poznania do Krakowa. W jednym z wagonów pewien starszy pan snuje opowieść o swoim życiu, która przesiąknięta jest obrazami z przeszłości i niegasnące uczucie s do ukochanej sprzed lat. Z każdą kolejną stacją jego historia zaskarbia sobie coraz bardziej oddane grono słuchaczy.
Znam dość dobrze twórczość Joanny Szarańskiej, w domowej biblioteczce mam wszystkie jej książki, ale Ballada o śniących kwiatach była dla mnie sporym zaskoczeniem... Ta pozycja wydaje się inna niż dotychczasowe... Była bardziej nostalgiczna. Była podróżą w głąb siebie. Dotykała wielu emocji ukrytych głęboko w sercu. Dotykała wspomnień z młodych lat. Myślę, że każdy może w jakiś sposób identyfikować się z głównym bohaterem. Ballada o śniących kwiatach to także książka o miłości. Prawdziwej miłości. Miłości, której nie ima się czas. Miłości, która przetrwa wszystko. Miłości, która jest cierpliwa i łaskawa. Taka, która nie unosi się pychą i zazdrością. Miłości, która nie stawia swojego dobra na pierwszym miejscu. Miłości dojrzałej. Jednak to nie tylko historia o miłości w sensie romantycznym, ale można zauważyć też inne oblicza miłości. Miłości rodzicielskiej, miłości między rodzeństwem...
Ballada o śniących kwiatach to książka absolutnie obłędna. Zaskakująca. Wzruszająca. To książka, która z pewnością na długo zapadnie w pamięć. To książka szalenie wartościowa. To prawdziwa lekcja życia.
Nadzieja ma kolor wiosennej łąki. Maria jest malarką i od dawna marzy o własnej galerii. Gdy jednak zostaje zdradzona przez jedną z najbliższych osób...
Poznaj mieszkańców ulicy Pogodnej i przekonaj się, że każda historia ma w sobie coś magicznego! Kornelia Starska, pieszczotliwe nazywana przez czytelniczki...
Przeczytane:2026-03-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026,
Ballada o śniących kwiatach to książka, która już od pierwszych stron zanurza czytelnika w spokojnym, niemal hipnotycznym rytmie podróży – zarówno tej fizycznej, jak i emocjonalnej. Autorka buduje narrację opartą na wspomnieniach, które rozwijają się niczym krajobrazy przesuwające się za oknem pociągu. Ten zabieg okazuje się wyjątkowo trafny, ponieważ pozwala czytelnikowi stopniowo zanurzać się w historię, bez pośpiechu, ale z rosnącym zaangażowaniem.
Centralnym elementem powieści jest opowieść mężczyzny podróżującego z Poznania do Krakowa, który dzieli się swoją przeszłością z przypadkowymi współpasażerami. Ten prosty, lecz sugestywny pomysł narracyjny staje się pretekstem do stworzenia wielowarstwowej historii o miłości, pamięci i przemijaniu. Szczególnie interesujące jest to, jak anonimowi słuchacze stopniowo przestają być tłem, a stają się niemymi uczestnikami tej opowieści, co nadaje książce niemal teatralnego charakteru.
Największą siłą powieści jest jej język. Opisy przyrody – szumiących lasów, falujących pól zbóż czy łąk pełnych maków – są niezwykle plastyczne i pełne subtelnej poetyckości. Autorka nie tylko przedstawia miejsca, ale przede wszystkim buduje nastrój, który pozostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Melancholia przenika niemal każdą stronę, ale nie jest ona przytłaczająca – raczej skłania do refleksji i zatrzymania się na chwilę.
Wątek miłosny, skupiony wokół postaci Jadwini, został przedstawiony z dużą delikatnością. To uczucie nie jest gwałtowne ani dramatyczne w tradycyjnym sensie – zamiast tego jest ciche, trwałe i pełne poświęcenia. Autor unika przesadnego patosu, co sprawia, że historia wydaje się bardziej autentyczna. Miłość bohatera nie jest idealizowana, lecz ukazana jako coś, co przetrwało próbę czasu i trudnych okoliczności, w tym wojennej zawieruchy.
Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki książka operuje czasem. Przeszłość i teraźniejszość przenikają się płynnie, tworząc narrację, która przypomina raczej strumień świadomości niż klasyczną, linearną historię. Dla niektórych czytelników może to być wyzwanie, ale dla innych stanie się największym atutem powieści – szczególnie jeśli cenią literaturę bardziej refleksyjną niż akcyjną.
Nie jest to jednak książka dla każdego. Osoby oczekujące dynamicznej fabuły, licznych zwrotów akcji czy wyraźnie zarysowanego konfliktu mogą poczuć się zawiedzione. Tempo narracji jest spokojne, a momentami wręcz kontemplacyjne. Jednak właśnie w tej powolności kryje się jej urok – to literatura, która wymaga cierpliwości, ale hojnie nagradza uważnego czytelnika.
Podsumowując, Ballada o śniących kwiatach to subtelna, nastrojowa opowieść o miłości, pamięci i podróży przez życie. To książka, która bardziej się odczuwa, niż analizuje – pełna emocji ukrytych między słowami i obrazów, które pozostają w wyobraźni na długo. Dla miłośników spokojnej, poetyckiej literatury będzie to pozycja zdecydowanie warta uwagi.