Fascynująca historia wyjątkowej kobiety, która doprowadziła do przełomu w motoryzacji!
Rok 1888. Bertha Benz wspiera swojego ukochanego męża Carla. Podziwia go, jako genialnego inżyniera i głęboko wierzy w jego wizję. Sama spędza w warsztacie dużo czasu i tłumaczy sobie działanie silników i maszyn, które Carl wymyśla. W końcu przed ślubem - wbrew obiekcjom rodziców - wypłaciła posag i część spadku, aby sfinansować warsztat.
Gdy małżeństwo musi zmierzyć się z bankructwem i życiem z dziećmi w skrajnej nędzy, Bertha postanawia coś zmienić i bierze stery w swoje ręce. W najprawdziwszym tego słowa znaczeniu...
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: Bertha Benz und die Straße der Träume
Przeczytane:2026-03-28, Przeczytałem, Przeczytane, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
Ta powieść udowadnia jedno, gdyby nie kobieta nadal podróżowalibyśmy dorożkami, a o wygodnej jeździe samochodem mogliśmy zapomnieć.
On, Carl Benz wizjoner, projektant, konstruktor. Człowiek, którego myśli krążą wokół maszyny, która jak ma nadzieję, odmieni świat motoryzacji, a raczej będzie jej początkiem. I ona, Bertha Benz, kobieta niesamowita, odważna, przedsiębiorcza, która w przeciwieństwie do swojego męża, twardo i realnie podchodzi do życia. Czy takie małżeństwo miało rację bytu? Co przyczyniło się do sukcesu? Jakie wyboje musiało to małżeństwo pokonać? Aby znaleźć odpowiedzi na te pytania zachęcam Was do sięgnięcia po książkę.
Bo warto. Ja powieść przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem. Nie obawiajcie skomplikowanych technicznych i motoryzacyjnych nazw. To książka, o kobiecie, ale i dla kobiet. Chociaż mój mąż, fan motoryzacji też postanowił po nią sięgnąć.
Jest to przede wszystkim lektura o realizacji własnych marzeń. O walce o te marzenia. O sile rodzinnego wsparcia i odwadze kobiety. Autorowi świetnie udało się oddać realia ówczesnej epoki. I tą ludzką mentalność, gdy kobieta miała tylko rodzic dzieci i zajmować się domem. Bertha udowadnia jednak, że kobieta może więcej. Jak to czyni? Tak, powtarzam się, ale kolejny raz zachęcam Was do sięgnięcia po książkę.
I mam cichą nadzieję, że może po tej lekturze, ktoś z Was odnajdzie w sobie siłę by spełnić swoje marzenia. Bo tak jak u Carla i Berthy są one na wyciągnięcie ręki. Wystarczy mieć odwagę, by po nie sięgnąć.