Rok 1920. Rudolf Slíva, młody lekarz, planuje otworzyć gabinet i rozpocząć praktykę lekarską. Obejmuje jednak stanowisko nadzoru medycznego nad dziewczętami z domów publicznych. Legendarny dom publiczny w Czeskich Budziejowicach ożywa w opowieści o miłości, pożądaniu i namiętnościach.
Tłumaczenie niniejszej publikacji zostało dofinansowane przez Ministerstwo Kultury Republiki Czeskiej
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Data wydania: 2025-05-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 160
Tytuł oryginału: Café Groll
Język oryginału: czeski
Tłumaczenie: Anna Radwan-Żbikowska
Dominik zbiera do worka śnieg i przechowuje go w zamrażarce. Śnieg, nietrwały i ulotny, jest jak duch chłopca, który staje w nocy przy łóżku Dominika....
Przeczytane:2025-08-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, czytam regularnie, Egzemplarz recenzencki,
Na mapie świata znajdziemy wielu pisarzy, którzy stali się niejako kronikarzami wybranego przez siebie miasta - a może to miasto wybrało ich? Claudio Magris wracający ciągle do Triestu, Paweł Huelle opisujący Gdańsk czy Miljenko Jergović wspominający Sarajewo. Swojego piewcę lub przewodnika po historii mają także Czeskie Budziejowice, a jest nim Jan Štifter.
Akcja jego krótkiej powieści Café Groll toczy się dwutorowo, w latach 20. XX wieku oraz kilka lat po II wojnie światowej. Głównym bohaterem i narratorem jest Rudolf Slíva, w międzywojniu młody lekarz, który dostaje propozycję pracy w Budziejowicach jako doktor kontrolujący stan aktorek teatrów i wodewilu oraz miejscowych prostytutek. Slíva, oprócz wiedzy medycznej, ma także talent do rysunku, czym zajmował się po zakończeniu praktyki lekarskiej. Jego opowieść pozwala czytelnikowi wejść nie tylko w głąb budziejowickich domów publicznych, ale otwiera skrywane karty historii.
Jan Štifter dał się poznać jako autor przykładający się do researchu, by tło historyczno-społeczne jego powieści było jak najwierniej oddane, co udowodnił w Kolekcjonerze śniegu. Nie inaczej jest w przypadku Café Groll, gdzie autor odszukał wiele szczegółów związanych z kawiarniami towarzyskimi, które stały otworem dla tych co bardziej majętnych mieszkańców lub tych, którzy od dawna odkładali pieniądze na tego typu wyjście. Dobrze widać to nie tylko w partiach opisowych, ale także w ilustracjach Ondřeja Dolejšíego utrzymanych w stylu Art déco. W rozmowie Krzysztofa Katkowskiego z Janem Štifterem, która ukazała się "Kulturze Liberalnej", autor wspomina, że "w archiwum Budziejowic zachowało się sporo zdjęć autentycznych prostytutek z przełomu XIX i XX wieku. Ilustrator, Ondřej Dolejší, wykorzystał te fotografie, pociął je i stworzył z nich współczesne kolaże. Dzięki temu te dziewczyny symbolicznie wróciły do życia - mają swoją obecność w XXI wieku".
Można pomyśleć, że Café Groll to książka o domach publicznych, ale od miejsc ważniejsze są osoby - Štifter dużo miejsca poświęcił kobietom, pracownicom seksualnym, pokazując ich perspektywę. Prostytucja stanowiła jedną z nielicznych profesji, które mogły pozwolić na utrzymanie przez kobietę rodziny lub dawały nadzieję na awans społeczny okupiony jednak wielkim kosztem, własnym zdrowiem i naznaczeniem. Spełniając zachcianki mężczyzn, same musiały trzymać swoją pracę w tajemnicy - przyzwolenie działało jednostronnie. Pod tym względem książkę Štiftera można odbierać jako opowieść o marzeniach, ale także straconych nadziejach, o pożądaniu, ale też przemocy, w końcu o społeczeństwie - pięknych fasadach domów i wstydliwych sekretach ukrytych w cieniu ich bram.
Café Groll zostało pięknie wydane - w niewielkim, poręcznym formacie, na przyjemnym w dotyku, grubym papierze; utrzymana stylistyka welwetowej zasłony w kolorze spłowiałego bordo dodaje jeszcze sznytu luksusowej knajpy z międzywojnia. Efekt końcowy odbioru treści książki i jej wydania dla mnie jest bardzo spójny, a dobry przekład Anny Radwan-Żbikowskiej pozwala cieszyć się tą nieśpieszną opowieścią.