„Cicho, bo się obrazi” – książka, która otwiera oczy tym, którzy zbyt długo milczeli.
Astrea nie jest ekspertką od psychologii. Jest kobietą, matką i osobą, która przeżyła toksyczną relację. Pisze z potrzeby serca i z potrzeby prawdy – by oddać głos tym, którzy latami nie mieli odwagi go użyć. Jej książka to osobisty manifest, zapis walki o siebie i swoje dzieci, a jednocześnie drogowskaz dla wszystkich, którzy chcą wyrwać się z emocjonalnego zniewolenia.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-02-23
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 168
Cicho, bo się obrazi - Astera Still
(Życie z narcyzem egoistą)
Dziękuję wydawnictwu Limitless mind za możliwość przeczytania tej książki.
"Jeśli Cię wkurzy - to też dobrze.
Bo to znaczy, że zaczynasz czuć.
A czucie - to pierwszy krok do zmiany.
Ta książka to mój manifest. To Twoje lustro. To nasze wspólne przebudzenie. Bo życie z narcyzem to nie życie. To czekanie na pozwolenie, by oddychać. I najwyższy czas zacząć oddychać pełną piersią - bez pytania, czy możesz."
Autorka przedstawia swoje doświadczenia, jako kobieta, matka, która żyła z narcyzem. Podkreśla wszelkie aspekty życia, prywatności i rodzicielstwo. Gdzie wszystko było podważane.
Od razu na myśl przyszło mi porównanie - Bóg i niewolnik. Albo jak... Drzewo i pasożyt. Mimo tego, że wygląda pięknie, to po cichu wysysa siły witalne. Cała historia z dogłębną analizą. Można przyrównać to do poradnika. Wszystko opisane prosto i w każdym z tematów jest podkreślone to, co powinno się czuć, a jak się czujesz.
Jak czytałam, to czułam jak moja wewnętrzna feministka dałaby takiemu popalić. Książka napisana przez kobietę, dla innych kobiet. I nie tylko tych, które żyją z taki partnerami. Świadomość powinna być u nas wszystkich. Nie zawsze "Nasze gadanie" może pomóc w takim stopniu jakbyśmy chcieli. Zasada małych kroczków. To bardzo ważna lektura i wiele uświadamia. Oni są jak roboty bez uczuć w ładnym opakowaniu.
Fajnie, że na końcu jest spis treści z poszczególnych działów. Można do niego szybko wrócić i jeszcze raz wszyscy przeanalizować. Książka jest też wzbogacona w ilustracje, które idealnie określają stan kobiety.
To nie jest "- Twoja wina", "- To ty się nie starasz" itp. Masz prawo być wolna i wiem, że to trudny etap. Manipulacje słowne są największą bronią, nie tylko jednostki. Umysł/ psychika niestety są bardzo złożone i delikatne...
Czy polecam?
Tak. Według mnie to książka, która powinna być uznana za obowiązkową. Może choć trochę uchroni to kobiety i dzieci. Może będzie trochę mniej straumatyzowanych ludzi.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Psychologia określa tę fazę mianem love bombing - bombardowania miłością. To nadmiar miłości, stosowany jako taktyka manipulacji. Narcyz na początku znajomości obsypuje Cię kwiatami, prezentami, czułymi wiadomościami. Każdy dzień spędzony z nim wydaje się bajką, spełnieniem marzeń o idealnej relacji."
"PAMIĘTAJ - miłość to nie gra o przetrwanie. Jeśli musisz walczyć o każdą chwilę uwagi i czułości, to znaczy, że nie jest to prawdziwa relacja. A Twoje szczęście nie powinno zależeć od kogoś, kto traktuje Cię jak pionka w swojej grze."
"Osoby uwikłane w związek z narcyzem mogą wykazywać symptomy podobne do tych, jakie pojawiają się przy uzależnieniu od substancji psychoaktywnych. Dzieje się tak, ponieważ cykl manipulacji, nagradzania i karania, powoduje silne przywiązanie emocjonalne, znane w psychologii jako trauma bonding (wiązanie traumy). Polega na tym, że ofiara zaczyna utożsamiać ból emocjonalny z miłością. Mechanizm ten jest szczególnie silny, gdy narcyz naprzemiennie stosuje love bombing (zalewanie miłością, obietnicami i czułością) oraz silent treatment (ignorowanie. chłód, dystans)."
"To kolejna technika manipulacji, którą psychologowie nazywają „gaslightingiem wdzięczności". Narcyz sprawia, że zaczynasz czuć się winna za to, że nie doceniasz czegoś, co w rzeczywistości jest jego obowiązkiem lub czymś, co robił wyłącznie dla siebie. W ten sposób wprowadza Cię w stan emocjonalnego długu - masz się czuć zobowiązana, masz być wdzięczna, masz dziękować, zamiast dostrzegać, że jest to po prostu kolejna gra manipulacyjna."
"Ich celem jest osłabienie Twojego poczucia własnej wartości. Psychologia określa ten mechanizm jako „deprecjacja emocjonalna", czyli systematyczne podważanie kompetencji drugiej osoby, aby stopniowo uzależnić ją od krytykującego partnera. Narcyz nie chce, żebyś czuła się pewna siebie, ponieważ on chce, abyś zaczęła wierzyć, że bez jego nadzoru i pomocy nie jesteś w stanie sobie poradzić."
"Pamiętaj - nie jesteś niewidzialna.
Nie jesteś mniej ważna.
Masz prawo do uwagi, szacunku i rozmowy.
Jeśli ktoś tego nie daje - może czas zastanowić się, czy w ogóle warto mówić do kogoś, kto nie chce słuchać."
"To typowy gaslighting intelektualny próba wmówienia Ci, że Twoje marzenia są dziecinne, nie na miejscu, nierealistyczne."
"Dziewczynki uczą się normalizować ból. Chłopcy tłumią, aż pękają."
"To zjawisko nosi nazwę trauma bonding - więź oparta na cyklicznej przemocy emocjonalnej i chwilach „nagrody", które przerywały cierpienie. Ten cykl jest tak silny, że po odejściu... ciało i umysł go szukają."
"Nowy początek nigdy nie jest łatwy.
Ale to nie znaczy, że jest zły.
Wątpliwości, tęsknota, zamieszanie emocjonalne to naturalne reakcje na wyjście z relacji opartej na przemocy psychicznej. Nie są dowodem na to, że zrobiłaś źle. Są dowodem na to, jak długo cierpiałaś.
Twój syn miał rację. Ludzie się nie zmieniają ale Ty możesz przestać czekać, aż to się stanie.
I możesz wybrać siebie.
Nie z egoizmu.
Ale z miłości.
Bo tylko kobieta, która odzyskała spokój, może naprawdę powiedzieć:
JA NIC NIE MUSZĘ.
JA MOGĘ.
I TERAZ BĘDĘ - DLA SIEBIE."
Relacje z innymi osobami nie zawsze należą do tych łatwych i przyjemnych. Zdarzają się takie, które nas wyniszczają a mimo tego nie jest łatwo się z nich wyplątać.
Tym szczególnym rodzajem są relacje z narcyzami egoistami.
W książce ,,Cicho, bo się obrazi" przedstawiony został obraz narcyza, którego w swoim życiu spotkała autorka. To jej osobista opowieść, przedstawiająca codzienność w jakiej przyszło jej żyć.
Choć sama nie byłam w takiej relacji to jednak znam pewną osobę, której opis w 100% zgadza się z tym pokazanym w książce. Może dlatego czytało mi się ją tak dobrze, mimo tak trudnego tematu. Wciąż stawały mi przed oczami sytuacje, z którymi spotkałam się ja i wielu moich znajomych. To niesamowite jak bardzo osoba narcystyczna potrafi wykreować swój idealny wizerunek, który pokazuje każdej nowo poznanej osobie. Bo im dłużej tę osobę znasz, tym gorsze rzeczy dostrzegasz i gorsze zachowania wychodzą na powierzchnię. Aż w końcu dociera do Ciebie, że narcyz nie cofnie się przed niczym by Cię zniszczyć.
Dla narcyza druga osoba to nie kompan ale wróg, któremu należy pokazać gdzie jego miejsce. Przemoc psychiczna i manipulacja to jego drugie imię, dlatego tak doskonale wie jak sterować innymi by osiągnąć to, na czym mu zależy.
Astrea Still określa tę książkę jako jej manifest, a Twoje lustro.
Jeśli czujesz, że relacja, w której tkwisz, nie jest tak do końca dobra, może coś Cię w niej niepokoi, to koniecznie sięgnij po tę książkę. Być może będzie to Twoje przebudzenie. Być może otworzy Ci oczy i pomoże uzmysłowić tę trudną i niewygodną prawdę. I być może w efekcie doda odwagi, by zawalczyć o siebie i swoje zdrowie psychiczne.
Książka napisana jest prostym językiem, z podziałem na krótkie rozdziały i podsumowaniami. Czyta się ją bardzo dobrze. Zwraca uwagę na najważniejsze kwestie i typowe zachowania narcyza.
Przeczytane:2026-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i otworzyła oczy na to jak wiele ludzi uwikłanych jest w związki, w których stają się cieniami samych siebie, w których powoli odbierana jest im radość życia a nieustannie zasiewana niepewność i strach przed reakcjami na najbardziej prozaiczne problemy wspólnego życia. Zakochując się i wchodząc w nowy związek, patrzymy na świat przez różowe okulary i wierzymy, że wspólna przyszłość to będzie pasmo samych sukcesów wypełnionych dobrymi chwilami i pięknymi wspomnieniami. Nie zwracamy uwagi na subtelne sygnały, które powinny stać się sygnałem alarmowym, a gdy w końcu zakochany człowiek w końcu zrzuci te różowe okulary, okazuje się, że jest już niezwykle trudno wyrwać się ze związku, w którym przestaje być traktowany jak partner, a staje się stłamszonym i zastraszonym człowiekiem, który nie wierząc już w siebie godzi się na to co niesie ze sobą życie z człowiekiem o narcystycznej i egoistycznej naturze. Niniejsza książka w bardzo przystępny sposób odsłania mechanizmy działania osób o narcystycznych cechach osobowości- tych, którzy nie używają siły fizycznej, lecz kontrolują poprzez słowa, gesty, wycofanie i milczenie.
Autorka przedstawia tutaj swoje osobiste, niezwykle intymne doświadczenia, jako kobieta, matka, kochanka, która żyła na co dzień z narcyzem. Dokładnie opisuje, jakie były pierwsze sygnały, że coś jest nie tak, jakie stosowane były na niej metody manipulacji i jak często podważane były jej umiejętności i wiara w siebie. Podpowiada jak sobie radzić z narcyzem, jak wyrobić nawyki stawiania granic i walki o samego siebie, gdzie i u kogo poszukiwać pomocy. Podkreśla, jak ważne jest, by przyjąć do siebie uwagi osób, które stoją i obserwują nas z boku, bo to one pierwsze wyłapują to, że coś nie działa tak, jak powinno.
Z założenia jest to książka napisana dla kobiet, ale jestem przekonana, że i mężczyźni żyjący w związkach z narcystycznymi kobietami, wiele z tej książki wyniosą.
Momentami naprawdę trudno się czyta tę historię, wiedząc, że wszystko to, co zostało opisane, jest prawdziwe. Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie na raz, trzeba dać sobie przestrzeń na refleksję i ukojenie nerwów, odłożyć ją na jakiś czas, wrócić do niej ze spokojem i poukładaną głową.
Tym samym trudno jest ją oceniać, wyrokować czy jest dobra, czy też nie, czuję w duszy i sercu, że nie mam do tego prawa... Najważniejsza jest tu prawda, a ta jest naprawdę trudna i przerażająca, że obok nas są ludzie, którzy w taki sposób potrafią "wyssać" z drugiego człowieka całą życiową energię a na koniec zapytać z ironią "Ale o co ci chodzi?"...
Książka podzielona jest na trzydzieści rozdziałów i każdy z nich prowadzi nas przez różne psychologiczne aspekty życia z narcystyczną osobą. Podział jest przejrzysty, a tytuły podrozdziałów, ułatwiają powrót do interesującego nas tematu. Mnóstwo tu porad, wskazówek, psychologicznej wiedzy, ale co ważne bez oceniania innych, zbędnego mądrowania i narzucania swojego zdania przez Autorkę. Jeśli trafi na tę książkę ktoś, kto trwa w takim związku, jestem przekonana, że znajdzie tu siłę i nadzieję na to, że jeszcze może się uwolnić, że jeszcze będzie pięknie i dla niego zaświeci słońce. Trzymam za tę osobę kciuki!
Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To ważny głos, który niesie nadzieję, ale i pokazuje jak ważne jest, by zawalczyć o siebie i uwolnić się od tego co nas tłamsi, zabija wiarę w siebie i każdego dnia odbiera cząstkę duszy.