Wydawnictwo: Nie powiem
Data wydania: 2026-04-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 408
Współpraca recenzencka z wydawnictwem
Demony...
Nienawiść...
Przepędzenie za góry po przegranej wojnie...
Minęło wiele lat, ale czy to zostało zapomniane? Wybaczone? Czy wręcz przeciwnie?
Zefyrion... Czuwają nad nim Kapłani. Dbają o bezpieczeństwo mieszkańców przebywających w Kopułach - miastach.
Ludzie tam są różni, ale najbardziej wytrwali trafiają do kasty Likwidatorów. Kim są?
Są łowcami demonów, którzy nie znają litości.
Konflikt narasta, krew buzuje...
A w samym środku ona... Adianna - pół demon wychowany wśród ludzi.
Sytuacja miała się uspokoić, ale los zdecydował inaczej.
Śmierć jednego z Likwidatorów burzy to, co zostało zbudowane. Zefyrion już nie jest bezpieczny dla tej dziewczyny. Nie ma tam dla niej miejsca. Co teraz?
Poszukiwana przez Kapłanów i demona musi uważać. Została wciągnięta w intrygę. Intrygę, która może rozpętać wojnę. Czy uda się jej temu zapobiec?
Kto jest zagrożeniem? Kapłani? Demony? Zwykli ludzie?
A może...my sami?
Co to była za historia!!!!
Od pierwszych stron mamy akcję, która nie zwalnia. Tempo rośnie, akcja toczy się bardzo dynamicznie i nie pozwala nam się nudzić. Fenomenalnie stworzona fabuła wciągnęła mnie i nie chciałam odkładać tej książki póki nie skończę jej czytać. Jest mrocznie, nie brakuje walk, co zagwarantowało szybsze bicie mojego serca.
Główny wątek poprowadzony w sposób naturalny. Nic nie było tam na siłę. Nie ma niepotrzebnych dodatków. To jest tak dobre, że zaraz po przeczytaniu brakło mi słów. Wątki poboczne idealnie uzupełniały główny, przez co historia nabrała charakteru. Nigdy nie czytałam nic w takim klimacie, ale chyba się w nim zakochałam!!! Był mrok, były tajemnice i sporo walki. Strach praktycznie na każdym kroku, gęsia skórka i cały rollercoaster emocji.
Adianna walczy nie tylko z Likwidatorami, ale też ze sobą. Nie jest jej łatwo, bo nie zawsze nad sobą panuje. Jej droga do akceptacji i zmiany jest trudna, ale dla niej konieczna.
Musi wiele przezwyciężyć, znieść wiele bólu oraz doznać krzywd, żeby zaczęło się układać. Z biegiem czasu wszystko zaczyna się zmieniać ale czy w dobrym kierunku?
Do tego demon Calisto, któremu ciężko zaufać. Ale ma w sobie coś, przez co jeszcze ciężej tego nie robić. Czy to zapowiada mieszankę wybuchową? Być może 😏
Całą historię wręcz pochłonęłam. Wywołała we mnie całą masę emocji. Było zadziwienie, zaskoczenie, zachwyt, łzy smutku oraz wzruszenia. Ale to, co ta historia zrobiła z moim sercem... Raz pędziło jak szalone, innym razem zwalniało z doznanego szoku. Końcówka totalnie mnie zaskoczyła. Tego się nie spodziewałam.
Zwroty akcji, które zafundowala nam autorka były genialne. Kilka razy zbierałam szczękę z podłogi.
Jestem zachwycona tą historią ❤️
To było tak bardzo dobre, że chciałabym zapomnieć wszystko o czym przeczytałam, żeby móc przeczytać i przeżyć to jeszcze raz!!!
Ale to zakończenie.... Czekam na więcej!!!!!
Bardzo, bardzo polecam 🖤
Witajcie moi kochani
Czytacie debiuty?
Dziś przychodzę do Was z recenzją świetnego debiutu.
Tytuł: Cienie nad Zefyrionem
Autor: Sylwia Zapaśnik
Wydawnictwo: Nie powiem
Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Nie Powiem - współpraca reklamowa
#współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
W świecie, w którym żyją demony oraz ludzie, trwa odwieczna wrogość. Mimo, iż wojna między nimi już dawno została zażegnana, to dawne krzywdy nie zostały zapomniane. Demony żyją w swym mieście, a ludzie w Zefyrionie. Nad bezpieczeństwem ludzi czuwają Kapłani. Jednakże pewnego dnia Adianna, półdemon wychowana wśród ludzi, przyczynia się do śmierci jednego z najwyższych Likwidatorów. Na skutek tych wydarzeń zmuszona jest opuścić miasto i ratować życie. Bowiem jej śladem podążają nie tylko Likwidatorzy, ale również i groźny demon Calisto. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że konflikt, który rozpoczęła może rozpocząć wielką wojnę.
To była bardzo dobra lektura.
Fabuła zaciekawiła mnie tak bardzo, że przeczytałam tę książkę w dwa dni. Owszem dostrzegłam w niej pewną schematyczność, ale nie przeszkadzało mi to. Postrzegałam to jako zaletę, bowiem dzięki temu mogłam przewidzieć co mniej więcej może się wydarzyć. Naturalnie, ku mojej satysfakcji, niczego nie przewidziałam. Także historia mnie urzekła. Losy półdemona, która nie zna swego miejsca na ziemi, a do tego jej poczynania, których konsekwencją może być globalna wojna, oraz losy demona, który ma ją pochwycić. Czyż to nie jest intrygujące. Naturalnie w powieści dzieje się o wiele więcej. To tylko kropla w morzu niesamowitych wątków.
Akcja rozwijała się powoli. Początkowo nie wykazałam się cierpliwością i odrobinę mnie to irytowało. Jednakże po zakończeniu lektury zrozumiałam jaki był w tym cel. Otóż to dopiero pierwsza część przygód Adianny więc akcja historii rozwijała się tak, ponieważ stanowiła wprowadzenie do powieści. I teraz znów muszę być cierpliwa i czekać na kontynuację.
Pod względem bohaterów. Oczywiście było ich wielu. Jednakże główną rolę odgrywa tu Adianna, jak już wcześniej wspomniałam półdemona, która nie zna swego miejsca na ziemi i uczy się kontrolować swój powiedzmy temperament oraz Calisto, którego głównym zadaniem jest pochwycić dziewczynę, i to najlepiej całą i zdrową. Stanowią oni idealny obraz zderzenia się dwóch jakże odmiennych światów, tradycji i zasad. I naturalnie nie mogę nie wspomnieć o Dagoninie, który stanowił dla mnie ciekawą zagadkę, ale bardzo go polubiłam.
Zakończenie powieści było dla mnie bardzo spektakularne i zaskakujące. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Adianny, o ile takowe będą. Jednakże mam nadzieję, iż będę miała okazję jeszcze wyruszyć z nią w niesamowitą, choć zapewne niebezpieczną podróż. Bowiem chciałabym jej towarzyszyć. Mamy sporo rachunków do wyrównania i jestem bardzo ciekawa jak poradzi sobie ze swoim temperamentem oraz przeszkodami na swej drodze. Po za tym nie mogę zaakceptować pewnych wydarzeń. Także mam nadzieję, iż nie będę musiała długo czekać na kolejny tom.
Reasumując ,,Cienie nad Zefyrionem" to świetny debiut literacki. Historia pochłonęła mnie już od pierwszych stron. Z ogromną przyjemnością sięgnę po kontynuację. Powieść czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie. Mogę nie zgadzać się z rozwiązaniami pewnych wątków oraz losami niektórych bohaterów, ale zdecydowanie mogę zgodzić się z tym, iż historia jest świetna. Zdecydowanie jestem usatysfakcjonowana z lektury. I oczywiście muszę również wspomnieć o wspaniałej grafice na okładce, która przyciąga wzrok.
Serdecznie polecam, strona.394
Adiannę poznajemy gdy ma prawie osiemnaście lat. Jest sierotą, wychowywaną przez wuja - Archa Flariusa - najwyższego kapłana Zefyrionu. Czy musi dojść do tragedii, by nasza bohaterka zrozumiała, że Arch chce dla niej dobrze, wymagając posłuszeństwa. Niestety, chyba tak, bo Adia nie jest jedną z grzecznych dziewczynek i często pakuje się w kłopoty. Tylko tym razem to sprawa życia i śmierci. Adia jest nie tylko człowiekiem - jest półdemonem. Jaką cenę Arch Flarius będzie musiał zapłacić za przygarnięcie takiego dziecka kilkanaście lat temu. W Zefyrionie nie ma miejsca dla takich jak Adianna. Czy musi uciekać i co przyniesie jej los? Czy uda jej się zachować ludzką postać i pozostać przy wuju?
Przeczytane:2026-05-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2024, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
✨ RECENZJA ✨
„Cienie nad Zefyrionem”
Autor: Sylwia Zapaśnik
Wydawnictwo: Nie Powiem
Niektóre historie wciągają akcją. Inne bohaterami. Ale są też takie książki, które pochłaniają całym swoim ciężarem, mrokiem, napięciem i emocjami, od których trudno się uwolnić jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
„Cienie nad Zefyrionem” zdecydowanie należą właśnie do tej kategorii.
Od samego początku zostajemy wrzuceni do świata pełnego uprzedzeń, walk i nieustannego strachu. Adianna to bohaterka, która całe życie próbowała odnaleźć swoje miejsce, ukrywając prawdziwą naturę w rzeczywistości, która nie wybacza odmienności. Jeden błąd sprawia jednak, że wszystko rozpada się niczym domek z kart, a ona sama zostaje zmuszona do ucieczki. I właśnie wtedy historia nabiera prawdziwego rozpędu.
Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Autorka stworzyła świat brutalny, niepokojący i pełen napięcia, ale jednocześnie niezwykle fascynujący. Konflikty między ludźmi i demonami nie są tutaj jedynie tłem, czuć je niemal na każdej stronie. Nienawiść, strach i żądza zemsty mieszają się z lojalnością, troską i pragnieniem wolności. Dzięki temu opowieść nie jest jednowymiarowa, a emocje bohaterów wydają się bardzo autentyczne.
Bardzo podobało mi się również to, jak stopniowo odkrywane są kolejne elementy świata przedstawionego. Historia, nazewnictwo, zasady rządzące Zefyrionem, wszystko zostało dopracowane w sposób, który wzbudza ciekawość i sprawia, że chce się poznawać ten świat coraz bardziej. Choć początkowo można odnieść wrażenie, że to klasyczne fantasy, szybko okazuje się, że autorka potrafi wyjść poza schematy i zaskoczyć czytelnika.
Nie brakowało tutaj także brutalniejszych momentów. Niektóre sceny potrafiły naprawdę mocno uderzyć swoją intensywnością, ale właśnie to dodawało historii realizmu i podkreślało, jak niebezpieczny jest świat bohaterów. Na szczęście pomiędzy walką i cierpieniem pojawiały się też chwile oddechu, momenty ciepła, bliskości i emocjonalnej ulgi, które idealnie równoważyły cięższy klimat powieści.
Adianna to bohaterka daleka od perfekcji, bywa impulsywna, lekkomyślna i często działa pod wpływem emocji, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa. Jej relacje, wybory i wewnętrzne rozdarcie sprawiają, że łatwo zaangażować się w jej historię. Szczególnie ciekawie wypada również wątek tajemniczego demona, wokół którego od początku unosi się atmosfera niepokoju i niejednoznaczności.
Zakończenie? Bolesne. Nie dlatego, że historia była słaba, wręcz przeciwnie. Po prostu świadomość, że to dopiero koniec pierwszego tomu, zostawia ogromny niedosyt i natychmiastową potrzebę sięgnięcia po kontynuację.
„Cienie nad Zefyrionem” to fantasy pełne mroku, emocji i brutalnej walki o przetrwanie. Historia o tym, że czasami największym przeciwnikiem okazuje się własna natura, a wolność zawsze ma swoją cenę. Jeśli lubicie książki z cięższym klimatem, niejednoznacznymi bohaterami i światem, który potrafi zarówno zachwycić, jak i przerazić, zdecydowanie warto dać tej historii szansę.