Darko Cvijetić po raz kolejny podejmuje temat wojny w Bośni i Hercegowinie. Autor ,,Windy Schindlera" opowiada tragiczne losy jednostek ze zwaśnionych bratnich narodów za pomocą krótkich, przejmujących fraz z pogranicza prozy i poezji.
Każdy z trzydziestu dwóch rozdziałów ,,Czemu na podłodze śpisz" jest osobną mikroopowieścią. Łączy je spojrzenie kilku narratorów, których oczami czytelnik przygląda się obu stronom konfliktu, a bohaterowie jawią się w coraz to innym świetle. Spoiwem powieści są powracające niczym refren zdania podkreślające, że wszystkie historie zbiegają się we wspólnym ludzkim doświadczeniu cierpienia.
Darko Cvijetić, precyzyjnie operując poetyckim językiem, potrafi wydobyć zarówno surowe okrucieństwo wojny, jak i czułość matczynej troski. Szkicowane słowem sceny na długo zostają w pamięci. Przez wojenne zgliszcza przebija czasem krótki wybuch radości okraszonej rakiją, serbska dziewczyna gości w pamięci młodziutkiego żołnierza. Przepalone wojną istnienia starają się przetrwać pod tym samym niebem.
Czas mija, a historia nie daje o sobie zapomnieć, po polu cierniowym bezkarnie chodzić nie można. Pod powiekami na zawsze został obraz zabitej babci (,,Mnie też nie uczyli strzelać do staruszek"), ciepło ognia wskrzesi spalonych żywcem, w snach nawołują się zabici. Angelo-Andzielo, syn emigrantów, paradoks bratobójczej walki poznawać będzie z ekranu amerykańskiego kina, a na pytanie: ,,Którzy są nasi?" usłyszy odpowiedź: ,,Wszyscy, wszyscy są nasi, tylko się między sobą zabijają".
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2025-05-07
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 113
Tytuł oryginału: Što na podu spavaš
"Czemu na podłodze śpisz?" to trudna lektura. Chociaż jest krótka (ma sto stron), to kilka razy robiłam sobie przerwy, aby przemyśleć różne kwestie. Niektóre rozdziały mną wstrząsnęły.
Jest to naprawdę świetna książka o wojnie domowej w Jugosławii. Czytamy tutaj krótkie opisy zdarzeń, opowieści, przemyślenia różnych bohaterów - w różnym wieku, różnej nacji, która do wybuchu wojny nie miała znaczenia, a potem zaważała o życiu i śmierci.
Są to skrawki pamięci, urwane życiorysy, niedokończone rozmowy. Razem tworzą bardzo chaotyczną oraz wstrząsającą historię. Ale w końcu czy wojna taka nie jest? Pełna chaosu, niezrozumienia, bólu... Tym bardziej porusza, daje do myślenia, iż ta wojna domowa miała miejsce nie tak dawno bo 30 lat temu, a inne wojny wcześniejsze, czy późniejsze wcale się tak od siebie nie różnią.
Język, którym posługuje się autor jest poetycki, ale też czasem prosty i nieposkładany. Tak jak ludzkie myśli. To zderzenie brutalności i okrucieństwa z pięknym językiem powoduje pewien dysonans. Treść jeszcze mocniej wpływa na odbiorcę.
Uważam, że jest to naprawdę dobra lektura. Każdy powinien po nią sięgnąć. Przemyśleć sobie pewne kwestie.
Nie wiem, który fragment zrobił na mnie największe wrażenie. Całość książki, każdy rozdział choć stanowi osobną historię, a jednak łączy się w całość. Przedstawia zarazem spójny i chaotyczny obraz. Jednak chyba najbardziej zapadło mi w pamięci jak żołnierze po przeciwnych stronach starali się sobie pomóc, jeden chciał drugiego uratować, dopóki nie dowiedział się, że jego przyjaciel zginął z ręki brata ukochanej. Emocje wzięły górę i strzelił temu żołnierzowi w głowę. Potem, kilka lat później żołnierz ten przeprowadził się do Ameryki i tam pracował z mężczyzną z byłej Jugosławii. Rozmowa jakoś nawiązała do wojny, okazało się, że obaj brali udział w tej samej potyczce, jednak zamknęli temat i wrócili do pracy.
Bardzo polecam.
Darko Cvijetić w nietypowy dla powieści bliski poezji sposób opowiada o dramacie, który rozegrał się w Bośni i Hercegowinie. Wojna na Bałkanach pogrzebała...
Przeczytane:2025-08-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, Egzemplarz recenzencki, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, czytam regularnie, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
Są książki, które mimo niewielkiej objętości mieszczą w sobie ogrom treści straszliwego ciężaru. Są książki, które czyta się małymi partiami, bo obrazy w nich zawarte zdają się tak żywe, że ranią zdaniami. Są w końcu książki, których trudno zapomnieć - nie dlatego, że chce się je zachować w pamięci, ale z tej przyczyny, że nie pozwalają o sobie zapomnieć. Do wszystkich tych kategorii należy bez wątpienia Czemu na podłodze śpisz Darka Cvijeticia.
Cvijetić dał się poznać polskiemu czytelnikowi jako poeta - tomy Gęsia skórka (2019) oraz Śnieg robił wszystko, żeby nie spaść (2024) zostały wydane w ramach Europejskiego Poety Wolności - a także autor prozy za sprawą wydanej w ubiegłym roku Windzie Schindlera, o której i tu kilka słów pisałem. W nowej książce pisarz wraca do tematu wojny w Bośni i Hercegowinie, opowieści z obu stron konfliktu, historie zwykłych ludzi, którzy bez winy zostali skazani na cierpienie; choć towarzyszymy wąskiej grupie bohaterów, ich doświadczenia stosunkowo łatwo przełożyć na pozostałych dotkniętych przez wojnę.
Czemu na podłodze śpisz trudno jest przyporządkować gatunkowo - możemy dopatrywać się w tekście powieści, ale łatwiej będzie spojrzeć na całość jako zbiór trzydziestu dwóch opowiadań z tymi samymi bohaterami - ich historie będą się łączyć i uzupełniać, ale nie utworzą linearnie ułożonej opowieści. Cvijetić cyzeluje słowa, pozostawiając jedynie to, co najistotniejsze - z tego względu siła tej prozy potrafi przygnieść. Jednocześnie styl autora jest nadzwyczaj wrażliwy wobec swoich bohaterów. Czytając Cvijeticia wracałem myślami do do opowiadań Miljenki Jergovicia z oblężonego Sarajewa (Sarajewskie Marlboro, Trzej do Kartalu) i w tym zestawieniu ten drugi wydaje mi się mniej dosadny, delikatny, uciekający od tego, co najstraszniejsze, jakby nie mógł lub nie chciał wypowiedzieć wszystkiego, co zobaczył i usłyszał.
Cvijetić pokazuje czytelnikowi to, co mroczne i traumatyczne, wypalające permanentnie obrazy w pamięci ofiar. Zauważa, że ofiarami nie byli jedynie cywile, ale wszyscy, którzy zostali w jakikolwiek sposób zaangażowani w wojnę, jakby skażeni tą wielką nienawiścią dziejącą się wokół. Matki rozpaczające, że pozwoliły swoim synom założyć mundur; ojcowie, początkowo dumni z synów walczących w imię Jugosławii albo innej wartości, później porażeni bezsensem konfliktu, wywróceniem świata na nice tracą zmysły; bracia i siostry patrzący na rozgrywające się szaleństwo, na śmierć i okaleczenie, na okrucieństwo i niesprawiedliwość, na upadek honoru i dobra, stają się puści w środku, żeby przestać odczuwać; są wreszcie ci w mundurach, młodzi, za młodzi, którzy szli bronić i walczyć, ale okazało się, że nie ma przed kim i o co, bo tak naprawdę po drugiej stronie są tacy sami ludzie jak oni, którym ktoś kazał, którzy się boją. "No wszyscy, wszyscy są nasi, tylko się między sobą zabijają".
Lektura Czemu na podłodze śpisz była dla mnie bolesna, ale jednocześnie czułem, że nagromadzenie cierpienia i emocji jest konieczne, by pozostawić po sobie ślad. Przekład Doroty Jovanki Cirlić jest przejmujący i wspaniały, poetycka fraza Cvijeticia w polskim zostaje zachowana. Wiem na pewno, że będę wyczekiwał kolejnych książek autora i sięgnę także do jego wierszy.