Okładka książki - Czerwona baśń

Czerwona baśń


Ocena: 4.25 (4 głosów)

W pewnej wiosce był obyczaj. Obowiązywał w czasach, kiedy jeszcze słyszano w lesie klaskanie, w południe unikano wychodzenia w pole, a kobiety szeptały o wilku, który uśmiechał się jak człowiek. Każdego roku, pierwszego dnia lata, wieś wspólnie wybierała jedną dziewczynkę. Nie najładniejszą, nie najzdolniejszą. Wybór zawsze padał na najbrzydszą w wiosce. Taką, której nikt nie chciał. Nawet jej rodzice. Ubierano ją w czerwoną pelerynę, aby była dobrze widoczna i wysyłano do lasu. I tak, na przestrzeni lat, dziesiątki Czerwonych Kapturków wędrowały tam, gdzie czekała na nie Ta.

Informacje dodatkowe o Czerwona baśń:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2020-09-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788395395345
Liczba stron: 150
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak

więcej

Kup książkę Czerwona baśń

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Czerwona baśń - opinie o książce

Avatar użytkownika - Bibliotecznie
Bibliotecznie
Przeczytane:2026-01-11, Ocena: 4, Przeczytałam,
Od dłuższego czasu polowałam na "Czerwoną baśń" Wiktorii Korzeniewskiej, ponieważ pierwsze wydanie szybko zniknęło i nie zdążyłam go kupić. Wreszcie wydawnictwo wystawiło w swoim sklepie dwupak wraz z "Pogrzebem baśni" z autografem autorki, więc się skusiłam. Książki właściwie nie są ze sobą fabularnie powiązane, jednak łączą je pewne nici.   "Czerwona baśń" to momentami dość brutalna opowieść, z pewnością nie nadająca się dla dzieci. Jest to połączenie kilku znanych z innych historii motywów i wątków, dla których tłem jest mroczny las.   Początkowo obserwujemy dwie dziewczyny: Jadis, którą matka wysyła do lasu, gdzie w chatce mieszka samotnie nieznana jej do tej pory babcia, i Gretel, którą jako najbrzydszą dziewczynkę we wsi mieszkańcy wysyłają do tajemniczej Tej jako ofiarę za cenę spokoju w wiosce. Każda z bohaterek natrafia w lesie na niebezpieczeństwa, którym musi stawić czoła. Na ich drodze staną stwory baśniowe, słowiańskie, znane z dawnych legend i wierzeń. Przeczytacie o chatce, która żyje i ma własną wolę, o Horyzoncie i jego ogromnych oczach, poznacie Domowika, a nawet Kościeja, czyli świat, który powoli zanika. Ludzie nie wierzą już w prastare demony i nie interesuje ich ten magiczny świat, a brak wiary powoduje znikanie słowiańskiego uniwersum.   Opisywana przez autorkę historia została po części ukryta pod płaszczykiem bardziej współczesnych i znanych nam wątków. Wilk, Czerwony Kapturek i babcia - kto nie zna tej baśni w interpretacji Charles'a Perraulta czy braci Grimm? Mamy również postać Baby Jagi, której wszyscy się boją. Takie pomieszanie słowiańskich demonów, na które natrafia w swej wędrówce Gretel, z baśniami, które znamy z dzieciństwa. Możliwe, że celem takiego połączenia było łatwiejsze przyswojenie rodzimych treści mitologicznych przez współczesnego czytelnika?  

 

Chociaż bardziej kręcą mnie powieści osnute na wierzeniach Słowian i ich postrzeganie rzeczywistości w czasach, kiedy nauka nie wyjaśniała zjawisk rządzących światem, a nie baśnie, to czytało się nawet nieźle.  
Link do opinii
Avatar użytkownika - Lew_i_ksiazki
Lew_i_ksiazki
Przeczytane:2025-04-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2025,

Przerażające demony słowiańskie rodem z najgorszych koszmarów przemierzające leśne głusze, o których powoli zaczyna się zapominać. Dwie dziewczyny w Czerwonych kapturkach wysłane do lasu, każda z inną misją i których losy w pewnym momencie się splatają. To świetna pozycja, pełna brutalności, bo świat który zamieszkujemy do łagodnych nie należy i niosąca przesłanie, że za własne wybory trzeba czasem zapłacić wysoką cenę.

Link do opinii

 Czy są tutaj miłośnicy baśniowych opowieści z motywami słowiańskimi? Jeśli tak to dzisiaj mam dla Was nie lada gratkę. We wrześniu 2020 roku nakładem Wydawnictwa Aniversum ukazała się ,,Czerwona baśń" autorstwa Wiktorii Korzeniewskiej. Jest to historia w pewien sposób oparta na motywach Czerwonego Kapturka.

Poznajemy w niej pewną społeczność, która by zapewnić sobie spokój ze strony tajemniczej i mocno przerażającej w swojej zagadkowości Tej, co roku oddaje w jej ręce najmłodszą dziewczynkę ze swego grona... Tym razem jest to Gretchel, pozornie zwyczajna dziewczynka, choć jak możecie się domyślać, nic w tej opowieści nie jest oczywiste.

Nie mniej wyrazista, jak dwie wyżej wymienione, jest tutaj również postać wilka... Lecz także wszystkie opisane tu postacie mają jakiś charakterystyczny, nadający im indywidualny, efektowny rys.

Cała historia osnuta jest na pradawnych wierzeniach, gusłach i mitologii słowiańskiej, a utkana została na baśniowej kanwie. Dla miłośników takich klimatów to istna uczta literacka, a i dla tych, którzy są nimi nieco mniej zafascynowani lektura ciekawa i wciągająca.

Któż z nas bowiem nie lubi powracać do czasów dzieciństwa, by ponownie zanurzyć się w baśniowe krainy, pełne intrygujących, choć czasem również mrocznych opowieści?

Autorka z ogromną pasją, znawstwem i zaangażowaniem odmalowuje bardzo plastyczną historię, która wręcz wsiąka w czytelnika i pozostaje z nim na długi czas.

,,Czerwona baśń" to opowieść dosyć krótka, a zarazem niesamowicie treściwa. Można w niej znaleźć wiele smaczków słowiańskich, baśniowych i zaczerpnąć nieco z szeroko pojętej kultury i dawnych wierzeń, które przez wieki funkcjonowały, a być może gdzieniegdzie nadal funkcjonują w mniej uświadomionej formie.

Jeśli lubicie opisane powyżej literackie klimaty to koniecznie sięgnijcie po ,,Czerwoną baśń". Mnie pozycję tę czytało się dobrze i z niemałym zainteresowaniem, więc nie żałuję poświęconego jej czasu. A na dodatek ta hipnotyzująca okładka... ;)

A Wy - skusicie się na tę lekturę?


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *   
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2024/09/basnie-to-sposob-na-przetrwanie.html

Link do opinii

"Czerwona baśń" jest zupełnie inną historią Czerwonego Kapturka, niż tą którą znamy.

Początkowo nie tego się spodziewałam. Jednak po kilkunastu stronach las Tej do reszty mnie pochłonął.

Okazało się że "Czerwona baśń" to nie tylko opowieść o Czerwonym Kapturku, ale również o stworzeniach ze słowiańskiego bestiariusza.

Poza tym babcia nie była babcią, a Wilk prawdziwym Wilkiem, choć nosił to miano ?

Jeśli zastanawiacie się czy sięgnąć po tę książkę to powiem, że warto. Jednak raczej nie będziecie się spodziewać tego, co w niej przeczytacie.

Poza tym poznacie tajemnicę filiżanki w niebieskie wzory i kim była babcia ?

Szkoda tylko, że historia jest tak krótka. Choć może z drugiej strony nie wszystkie baśnie powinny być długie...

Link do opinii
Reklamy