Nocami kałuże barwią się krwią…
Kowal chce tylko rozwiązać zagadkę – to wszystko, na czym mu zależy. Na pewno nie wróci do pracy w policji. Przecież może cieszyć się już spokojną emeryturą… Lecz gdy niespodziewanie pojawia się szansa na rozwiązanie sprawy morderstwa sprzed trzech dekad, podinspektor Kowal postanawia z niej skorzystać.
Zagadka okazuje się jednak bardziej skomplikowana, niż zakładał. Zamiast jednej, trafia na trop trzech makabrycznych zbrodni. Wszystkie zostały popełnione w trakcie burzy.
Poszlaki zdają się prowadzić donikąd, a z każdym dniem napięcie rośnie jak przed uderzeniem pioruna. W tym śledztwie nic nie jest oczywiste i tylko jedno nie budzi wątpliwości – deszcz zawsze sprzyja mordercom.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-03-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 394
Język oryginału: polski
Deszcz zawsze sprzyja przestępcom. Nie ma świadków, woda zmywa ślady... A to utrudnia dochodzenie.
„Deszcz sprzyja mordercom” Pawła Chodery to kolejny debiut, który trafił w moje ręce. Jednak tym razem niestety mnie nie zachwycił. Chociaż bardzo lubię kryminały, więc już nawet sam tytuł podpowiadał intrygującą zagadkę, lecz lektura tej książki nie była dla mnie taką przyjemnością jak zazwyczaj przy tym gatunku...
Ostatnio bardzo często trafiałam na debiuty, które mnie wręcz zachwycały, lecz mimo tego zawodu nie poprzestanę na poznawaniu nowych, zwłaszcza polskich autorów.
Nie lubię odkładać nieprzeczytanych książek na późniejszy termin, ale tym razem wielokrotnie miałam taką ochotę.
Tym razem, zamiast wciągającej intrygi, zaskoczył mnie wiek debiutanta - ponad osiemdziesiąt lat! Wygląda na to, że w każdym wieku można zostać pisarzem. Zatem choćby za to, warto docenić tego autora.
Ta powieść jest dość specyficzna, chociaż ja lubię dialogi, to jednak jest ich tu zdecydowanie zbyt wiele. Łatwo się nawet w nich pogubić.
Lubię humorystyczne wstawki, ale mimo tego, że ja pamiętam czasy, o których Pan Chodera wspomina, to zupełnie mnie nie bawiły żarty bohaterów.
"nawet powieść pełna wazeliny może zmusić do myślenia."
Emerytowanego podinspektora Kowala ciągle jeszcze coś pcha do pracy, chociaż do policji nie ma zamiaru wracać. Zawsze lubił rozwiązywać sprawy do końca. Nie zawsze jednak się to udaje. Pamięta sprawę sprzed trzydziestu lat, która nieoczekiwanie ponownie wypłynęła na światło dzienne. Dzięki swoim znajomościom z czasów milicji a także młodszego pokolenia ma zamiar pomóc w rozwiązaniu tajemniczego morderstwa sprzed lat.
Okazuje się jednak, że nadal nie jest to prosta sprawa. Przy okazji na jaw wychodzą jeszcze inne zbrodnie. Co ciekawe, wszystkie zostały popełnione w czasie burzowej pogody. Czyżby były ze sobą powiązane? Czy sprawca jest ten sam? Tropy sprowadzają śledczy na manowce, bo pozostawione ślady zmył deszcz...
"Ulewa tego feralnego dnia stworzyła warunki do realizacji zbrodniczego dzieła. Deszcz zawsze sprzyja przestępcom. Nie ma świadków, woda zmywa ślady... A to utrudnia dochodzenie."
Czy uda się rozwikłać sprawę zagadkowych zabójstw? Czy Kowal okaże się pomocnym w tej pracy?
Rozwiązanie jest zaskakujące.
Chociaż sam pomysł na fabułę jest dosyć dobry, to zbyt duża ilość bohaterów, niezbyt dobrze nakreślonych, powoduje, że właściwie żaden z nich nie wzbudził we mnie sympatii i trudno było mi wejść w rolę któregoś z nich. I trudno było skoncentrować się na samej zagadce kryminalnej, bo zastanawiałam się nad osobami...
Czasem narzekałam na zbyt małą ilość dialogów, ale teraz wiem, że ich nadmiar również nie jest zaletą. Może gdyby książka była nieco krótsza, byłoby lepiej.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
"Deszcz sprzyja mordercom" autorstwa Pawła Chodery, to nietypowy kryminał, charakteryzujący się niespotykaną narracją. Mimo, że nie jest perełką wśród książek z gatunku to- moim zdaniem- warto po ten tytuł sięgnąć.
W prologu wyłania się główna postać- Władysław Kowal, którego zaangażowanie i ambicja, w przyszłości będą nieodzowną pomocą dla śledczych. Poznajemy go jako dwudziestoparoletniego śledczego, którego upór prawie doprowadził do rozwiązania zagadki kryminalnej. A dlaczego- prawie?! Bo niestety w śledztwo były zamieszane osoby zajmujące ważne stanowiska w Państwie przez co Kowal stał się niewygodny - on dostał przeniesienie ze Słupska do Szczecina, a sprawę umorzono. Nie przypuszczał, że po trzydziestu dwóch latach pojawi się szansa na poznanie nazwiska mordercy, a on sam będzie miał okazję pomóc w śledztwie.
Trzy makabryczne zbrodnie. Prawdopodobnie seryjny morderca(?) Są i wspólne mianowniki jak i różnice. Odcięte jądra i członek. W przypadku dwóch pierwszych morderstw narządy te leżały obok denatów. Narządów trzeciego denata śledczy nie odnaleźli.
We wszystkich tych przypadkach padał intensywny deszcz, który sprzyjał mordercy. Po pierwsze brak świadków, po drugie brak śladów.
Na naszych oczach prowadzone jest bardzo dokładne ale i też mozolne śledztwo. Śledczym nie umknął żaden niuanse. O zamordowanych dowiadujemy się każdy najmniejszy szczegół nawet to jakiego wzrostu byli mężczyźni. Na każdym kroku towarzyszymy śledczym. Znamy każdy ich ruch. Wszystko dokładnie opisane- bywało, że i po kilka razy autor wspominał w rozmowach policjantów, to czego właśnie się dowiedzieli.
Główny wątek kryminalny dobrze dopracowany. Logicznie wyjaśniony. Akcja toczy się powoli, jest mocno rozciągnięta w czasie. Nie ukrywam-może to przeszkadzać czytelnikom. W książce jest też sporo wątków pobocznych, a sfera obyczajowa jest głęboko rozwinięta.
Mnie osobiście autor urzekł piękną relacją między Kowalem, a jego była żoną. W rozmowie z synem mówił o niej ciepło, z ogromnym szacunkiem, wychwalając ją, nie mając za złe przeszłości. Rzadkość!
Autor wprowadził też bardzo intrygujące treści dotyczące powiązania szachów z każdą pracą zawodową, szczególnie taką, gdzie nie może dojść do pomyłki.
Jest wiele tematów, które Paweł Chodera poruszył i opisał wyczerpująco. W książce mamy również sporo dialogów, które chwilami były zbyt przesadzone.
Urocza jest historia samego wydania książki. Ponad osiemdziesięcioletni autor wydał ten kryminał dla swojej córki przez co książka ta przybrała osobisty wydźwięk. A ja- nabrałam jeszcze większego szacunku do tej pozycji!
Dla osób, które lubią szybkie tempo, książki z szybką akcją - debiut Pawła Chodery może być zawodem. Jednak jeśli lubisz odpoczywać przy czytaniu i nie śpieszno ci do zakończenia śledztwa to śmiało sięgnij po tytuł.
Kowal ma szansę na rozwiązanie śledztwa dotyczącego morderstwa. Szybko jednak okazuje się, że śledczy dostaje przeniesienie do Szczecina, a sprawa zostaje umorzona. Po ponad trzydziestu latach temat wraca na salony, z kolei zabójca atakuje ponownie. Istnieje prawdopodobieństwo, że to seryjny morderca, są już trzy zabójstwa bardzo do siebie podobne i wszystkie zostały popełnione podczas burzy. Kowal wraca do pracy nad śledztwem, ale być może teraz uda mu się poznać nazwisko sprawcy.
"Deszcz sprzyja mordercom" to kryminał, który przyciągnął mnie opisem i okładką, jednak na tym się skończyło.
Przebrnęłam przez pierwszy rozdział, ale nie przypadł mi do gustu ani styl pisania autora, ani język, którym książka została napisana. Ciężko było mi się skupić na poszczególnych fragmentach, często musiałam wracać do danej strony jeszcze raz, by zrozumieć, o co w niej chodziło.
Książka jest też trochę polityczna, pokazuje, jak ogromny wpływ ma zajmowane wysokie stanowisko. Nieco naciągane wydawały mi się metody śledczych, ale można przymknąć na to oko. Głównym motywem są tu oczywiście trzy zbrodnie popełnione podczas burzy i wielkiej ulewy, która poniekąd wpływa na mordercze popędy sprawcy.
Bardzo jednak podziwiam autora, że zdecydował się wydać swoją pierwszą książkę w wieku 85 lat, aby sprawić przyjemność swoim bliskim. Ogromny szacunek i uznanie!
Jedno miejsce. Trzy zapomniane historie. I świadek, który nie wierzy w przypadki. Antoni Grochowski wiedzie proste życie pracownika PRL-owskiej fabryki...
Do soboty był mi obojętny. Jego sposób bycia to indywidualna sprawa. Nie raziło mnie to, że obnosił się swoim wykształceniem.
Więcej