Embrion – kiedy marzenie o ucieczce staje się koniecznością.
W świecie, w którym korporacje budują kosmiczne kolonie, to pozaziemska oaza jest jedyną nadzieją na przetrwanie. Tom Magsteller, naukowiec pracujący dla jednej z korporacji, marzy o opuszczeniu Ziemi. Porusza się między wypalonym pustkowiem za Londynem a sterylnym New Swindon, zastanawiając się, który świat jest prawdziwy. Czy uda mu się uciec w kosmos? I jaką cenę za to zapłaci?
Klimańska-Nowak nie oferuje łatwych odpowiedzi. Prowadzi czytelnika przez labirynt dylematów: w jakim kierunku zmierza ludzkość i co narodzi się z popiołów naszego świata?
Wielowarstwowa opowieść o kryzysie i poszukiwaniu sensu. Lektura dla tych, którzy nie boją się trudnych pytań o przyszłość.
Wydawnictwo: Moc Media
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 306
„Kądziel” to próba zrozumienia przyczyn i konsekwencji rodzinnych dramatów oraz opowieść o krzywdzących stereotypach, jakie wciąż dominują...
Przeczytane:2025-10-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Moc Media, Mam, Współpraca,
Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, by spełnić marzenia? Ile jesteśmy zdolni dla nich poświęcić? Ile odrzucić?
Embrion nie jest zwykłą historią sci-fi. Bardzo mocno pokazuje drugie dno, choć to jest nieznacznie ukryte pod przykrywką rzeczywistości obowiązującej w książce i trzeba wczytać się w treść, by je zrozumieć. Pozornie to prosta opowieść w trudnych, bardzo trudnych czasach.
Koniec XXI w. nie jest łaskawy dla ludzkości. Czasy naszej świetności przeminęły, a niechybnie Ziemia chyli się ku końcowi. Jeszcze funkcjonuje, lecz naukowcy - i zwyczajni ludzie - coraz mocniej oczekują ostatecznego zakończenia świata i istniejącej na nim cywilizacji. Do czego doprowadziliśmy?
Potężne zmiany klimatu i wahania pogody to raptem wierzchołek lodowej góry. Autorka wrzuca nas na głęboką wodę. W świecie Embrionu świat jest nieprzyjazny i pusty. Brak na nim roślin oraz zwierząt, wiele gatunków bezpowrotnie wymarło, a ludzka populacja skurczyła się o połowę. To jednak nie koniec i dystopia trwa w najlepsze. Kwaśne deszcze, niebezpiecznie burze i wichury nadchodzące znienacka oraz niszczące domy, a także choroby. Wirusy, niegdyś roślinne czy zwierzęce, dziś zmutowały i atakują ludzi, przynoszą światu kolejne śmiertelne ofiary.
Opis tego świata jest świetnie rozłożony w całej pierwszej części, zajmującej znaczny procent opowieści. Tom, główny bohater, szykuje się do programu ekspansji kosmicznej. Jako naukowiec zatrudniony w znaczącej na rynku firmie ma szansę lecieć pierwszą turą na Księżyc. Jednak wybór między wylotem a pozostaniem na Ziemi wbrew pozorom nie jest łatwy, kiedy na drodze walają się kłody. Tom musi podjąć decyzję - marzenia czy wartości. Jego historia idealnie pokazuje, na jak wiele jesteśmy w stanie przymknąć oczy, gdy na czymś bardzo nam zależy.
Ogromne brawa za idealne zestawienie problemów zewnętrznych (pogoda, zanieczyszczenia, niszczejąca Ziemia, zaraza) z wewnętrznymi, ponieważ Tom jest mocno rozdarty w wielu kwestiach. Toczona przez niego walka spędza sen z powiek nie tylko czytelnikom, bo od lektury ciężko się oderwać, nawet jeśli początek nie jest wybitnie emocjonujący, ponieważ on sam cierpi na bezsenność. Szybko jednak historia nabiera tempa, tworzy wyciąg górskiej kolejki, która zapewnia ekstremalne doznania.
Wizja świata i ekspozycja otoczenia została świetnie wyważona. Niby dostajemy minimum, choć opisów nie brak, ale jednak widzimy wystarczająco wiele. W dodatku wszystko zostało rozłożone w czasie, czym mocniej budzi emocje. Już na początku autorka stwarza napięcie, kiedy opisuje scenę, gdy Tom widzi dziecko bawiące się w deszczu, łapiące krople na język. Niewinnie? Z pewnością śmiertelnie niebezpiecznie.
Misja. Cel przyświecający dużej grupie ludzi, zwłaszcza wśród pracowników Arterii, firmy będącej europejskim pionierem w kolonizacji kosmosu. Czasem odnosiłam wrażenie, że tu nie o ludzkość chodziło, tylko spełnienie czyjegoś ego. Toma? A może jego szefa, Diera? Bo wszystko niby tylko na chwilę, niby tylko dla dobra świata, a później powrót, ale... Cel uświęca środki, a wraz z upływem czasu niektóre cele też ulegają przekształceniu. I choć Dier z jednej strony jest pokazany jako lider troszczący się o swoją drużynę, z drugiej ma priorytety - ekspansję i... ową misję.
Kreacja bohaterów to ogromny plus. Każdy tutaj ma charakter, choć my poznajemy wszystkich oczami Toma, nietypowego aspołecznika, który chyba najlepiej czuje się we własnym towarzystwie wśród badań. Jedni żyją dla misji, inni dla przyjaciół. Niektórzy w ogóle w tę misję nie wierzą, czym niekiedy mocno Toma irytują, bo jego świat przecież wokół wylotu się kręci.
Mocno za serce ujął mnie kosmos i rzeczywistość toczona na księżycu. Autorka doskonale poradziła sobie z innowacyjnymi rozwiązaniami, choć technologii opartej na sztucznej inteligencji nie brakowało też na Ziemi. Jestem pod wrażeniem, a... wiele już w życiu czytałam.
Brawa za zakończenie. Nietuzinkowe, nieoczywiste i niebanalne, a jednocześnie konsekwentne względem reszty opowieści. Zostałam pozytywnie zaskoczona i czułam to przyjemne napięcie aż do ostatniej kropki w tekście.
Czy polecam tę książkę?
No ba! Oczywiście, że tak. Pozycja jest rewelacyjna i na pewno spodoba się nie tylko miłośnikom fantastyki, również tej naukowej. Co więcej, porusza dylematy społeczne i pokazuje, jak trudno jednostce utworzyć hierarchię priorytetów oraz ją utrzymać.
[współpraca barterowa][współpraca recenzencka]