Gołymi rękami

Wydawnictwo: Dwie siostry
Data wydania: 2020-11-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788381500821
Liczba stron: 104
Tytuł oryginału: Blote handen

Ocena: 0 (0 głosów)

Poruszająca opowieść o chłopięcym wybryku, który nieoczekiwanie wymyka się spod kontroli, o zmaganiu się z poczuciem winy i o dziecięcych uprzedzeniach.

Ward i Bernie są przyjaciółmi. Zawsze razem, jak jedna para butów. Jest ostatni dzień roku, chłopcy spacerują po łąkach z psem Warda, Elmerem. Niby przypadkiem trafiają do zagrody Betjemana, mężczyzny ze sztuczną ręką. Ward wyjmuje z kojca jego starą kaczkę, żeby się z nią pobawić - i niechcący ją zabija. Tak zaczyna się nieubłagany splot zdarzeń i konsekwencji, który sprawi, że nic już nie będzie takie samo.

Bart Moeyaert z bezkompromisową szczerością oddaje przeżycia młodego bohatera i po mistrzowsku buduje opresyjną atmosferę, która sprawia, że wszystko czuje się na własnej skórze. I choć książka ta została napisana z myślą o młodzieży, jej literacką jakość i siłę wyrazu docenią nawet najbardziej wymagający dorośli czytelnicy.

Gołymi rękami zostało wyróżnione wieloma nagrodami, w tym Deutscher Jugendliteraturpreis i prestiżowym niderlandzkim Srebrnym Rysikiem.

Niewielu jest pisarzy tak surowych, a jednocześnie tak wrażliwych.

,,NRC Handelsblad"

Będziecie czytali tę książkę ze ściśniętym sercem, bo jest tak przejmująca, bo jest tak wspaniale napisana - bo takie rzeczy zdarzają się naprawdę.

,,De Groene Amsterdammer"

Moeyaert nie robi żadnych uników, przed niczym się nie cofa. Ta książka jest nieustraszona, świetnie napisana i, szczerze mówiąc, chwilami dość przerażająca.

David Almond

Język Barta Moeyaerta jest oszczędny i muzyczny, rezonują w nim tłumione emocje i niewypowiedziane pragnienia. Twórczość tego pisarza to doskonały przykład na to, że książki dla dzieci i młodzieży stanowią pełnoprawną część literatury światowej.

z werdyktu jury Astrid Lindgren Memorial Award

Tagi: Publikacje dla najmłodszych książeczki obrazkowe i aktywizujące

Kup książkę Gołymi rękami

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Gołymi rękami

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Po powieści dla młodszych czytelników lubię sięgać w momentach, kiedy nie mam ochoty na nic konkretnego oraz kiedy po prostu potrzebuję całkowicie zatopić się w świecie wymyślonym. Tym razem mój wybór padł na powieść Barta Moeyaerta, z tą tylko różnicą, iż historia, którą zaserwował tutaj autor, nie jest zbyt wesoła. Czy mimo tego czas spędzony na tej lekturze będę wspominać dobrze? O tym w dzisiejszej recenzji.


Ward i Bernie są najlepszymi przyjaciółmi. Cały czas spędzają wspólnie, a dni mijają im na zabawie. W ostatni dzień roku chłopcy wyruszają na spacer po łąkach, a towarzyszy im pies Warda. Przypadkiem trafiają do zagrody Betjemana, mężczyzny ze sztuczną ręką. Jeden z chłopców wyjmuje z kojca jego kaczkę, by się z nią pobawić, ale niestety niechcący ją zabija. W taki oto sposób rozpoczyna się splot wydarzeń i konsekwencji, który sprawi, że nic nie będzie już takie jak wcześniej.


Ta książeczka liczy sobie około stu stron, ale to, ile dzieje się na kartach tej powieści przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia, jaka będzie to książka - opis rzeczywiście sugeruje, że nie będzie to lekka i przyjemna lektura, ale stwierdziłam, że nie może być aż tak ciężko. Wiecie, że się pomyliłam?


Główni bohaterowie, Ward i Bernie wzbudzili moją sympatię i ogromną ciekawość. Oczywiście, byłam na nich momentami zła, że podejmowali takie, a nie inne decyzje, natomiast poza tym uważam, że są to postacie bardzo dobrze przedstawione – tak po ludzku. Być może inni czytelnicy będą widzieć ich inaczej, bo wszystko zależy do tego, jak patrzymy na pewne sprawy. Dla mnie ta dwójka to wyraziste dziecięce charaktery, jakich czasem brakuje w literaturze dla młodszej młodzieży. Warto również podkreślić, że całą historię poznajemy z perspektywy Warda.


Same wydarzenia, jakie opisuje tutaj autor, rzeczywiście mogą wywołać ciarki. Choć teoretycznie nie są one zbyt straszne – w końcu jest to powieść kierowana raczej do młodszych czytelników, to nie będę ukrywać, że podczas lektury odczuwałam pewnego rodzaju niepewność, niepokój i takie poczucie, że coś nieuchronnie się zbliża. Dzięki temu, że narratorem jest Ward, czytelnik jest w stanie poczuć targające nim uczucia, a to, uwierzcie mi na słowo, zdarza się rzadko – bez względu na gatunek danej powieści.


Bart Moeyaert ma rewelacyjny styl pisania i jest pod wrażeniem tego, jak dobrze prowadzi on tutaj akcję i jak świetnie oddał emocje głównych bohaterów. Ogromnie cieszę się, że wydawnictwo Dwie Siostry wydaje takie perełki, bo dzięki temu polscy czytelnicy mogą je poznawać i się zachwycać. Jak można również zauważyć, nie opowiadam za dużo o samych wydarzeniach. Dlaczego? Z racji tego, że jest to dość krótka książka, mogłabym przez przypadek zdradzić za dużo, a w przypadku tej powieści - każdy jej odbiorca musi sprawdzić sam, co kryje się na jej kartach.


Jestem szczerze zachwycona tą pozycją i mam nadzieję, że będzie więcej takich gęstych i na swój sposób mrocznych historii na polskim rynku.

Link do opinii
Inne książki autora
Stworzenie
Bart Moeyaert0
Okładka ksiązki - Stworzenie

Bart Moeyaert urodził się 9 czerwca 1964 r. w Brugii, gdzie dorastał w dużym domu położonym na skraju miasta. Jako dziecko dużo czytał, wiele rysował,...