Na wyspie Atuan wciąż rządzą Bezimienni, bogowie sprzed początków świata Ziemiomorza. Ich moc koncentruje się w grobowcach i podziemnym labiryncie. Gdzieś tam ukryta jest połówka pierścienia równowagi, której odnalezienie przywróci pokój i dobrobyt w Archipelagu. W poszukiwaniu pierścienia przybywa na wyspę największy z magów Ziemiomorza, zwany Krogulcem. Czeka go walka z wrogą i potężną mocą o przeżycie i o duszę dziewczynki, która służy Bezimiennym jako ich kapłanka.
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2010 (data przybliżona)
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 224
Tytuł oryginału: The Tombs of Atuan
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
,,Grobowce Atuanu" pod pozorem historii o magii opowiadają przede wszystkim o dziewczynie, która musi zejść w głąb własnego lęku, by odzyskać siebie. Podziemia Atuanu stają się tu metaforą psychiki - miejscem, gdzie ukrywa się to, co wyparte, przemilczane i bolesne. Arha, której odebrano imię i prawo wyboru (czyniąc ją ,,Pożartą"), żyje uwięziona w rytuałach, posłuszeństwie i narzuconych obowiązkach. Jej świat jest obrazem tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy przez lata nie wolno mu być sobą, gdy zna jedynie to, co narzucone, a nigdy to, co własne.
Kult Bezimiennych przedstawiony jest jako system oparty na strachu i milczeniu. Dla mnie to bardzo czytelna metafora każdej współczesnej opresyjnej struktury: autorytarnej władzy, toksycznej religii czy przemocowej rodziny. Arha dorasta w świecie, który określa ją z góry i nawet nie daje szansy, by mogła sama siebie zapytać, kim naprawdę chce być.
W ten mrok wkracza Ged. Wielki plus dla autorki, że jednak nie pełni on roli rycerza ratującego ,,damę w opałach". Le Guin unika tego taniego schematu: Ged nie jest wybawicielem, lecz katalizatorem i drogowskazem. Nie prowadzi Arhy za rękę. On jedynie wnosi ,,światło świadomości", pozwalając dziewczynie dostrzec mury jej własnego, wewnętrznego więzienia. To nie on ją uwalnia. On daje jej narzędzia i wiedzę o jej prawdziwym imieniu, ale ostateczny, ryzykowny krok ku wyjściu z ciemności Arha musi wykonać całkowicie sama.
Najważniejsza w tej opowieści jest jednak droga wyzwolenia. Le Guin nie proponuje buntu opartego na przemocy, ale przemianę wynikającą z poznania siebie i odwagi, by spojrzeć na to, co dotąd było zakazane. Z tego powodu ,,Grobowce Atuanu" wciąż brzmią niezwykle aktualnie: mówią o wychodzeniu z lęku, z narzuconych ról i z systemów, które odbierają człowiekowi głos.
To prosta, a jednocześnie bardzo mocna historia o odzyskiwaniu własnego imienia, a tym samym własnego życia.
Dobra opowieść. W moim odczuciu sporo ciekawsza niż pierwsza część.
Ogólnie to mi się dość podobała. Fajna przygoda, ciekawe opisy tych wierzeń. Niby krótka, ale wszytko trzyma się kupy. Jedno, co mi nie pasuje, to zakończenie. Byłoby OK, gdybym poznała Tenar w momencie przyjęcia do świątyni. Ale tam na początku była jeszcze jej rodzina. Mogliby im chociaż wiadomość przesłać, że córka już nie jest żywym trupem. ehhh
Doskonała kontynuacja. Na początku byłam bardzo zdziwiona, iż książka nie jest o Krogulcu, lecz o Tenar. Ona jednak okazuje się potrafi być równie interesującym protagonistą.
Podejrzanie lekko się czytało, bardziej jak opowiadanko niż osobną powieść. Brakowało mi w tej części większej ingerencji Geda i, co za tym idzie, niekończących się ciągów przygód połączonych z podróżami po całym Ziemiomorzu. Tutaj wydarzyło się niewiele, potraktuję to więc jak wstęp do "Najdalszego brzegu". Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Mieszkańcy Wyżyn są jak ich ziemie - surowi i dumni; wiecznie toczą walki ze sobą i z sąsiadami, kradną bydło, chwytają brańców, powiększają swoje majątki...
"Ziemiomorze" opisuje malowniczy świat pełen wysp, smoków i tajemnic, w którym najważniejsza jest równowaga między tworzącymi go siłami. Głównym bohaterem...
Czy mam odczuwać lęk, szacunek i tak dalej dla Boga-Króla? W końcu to tylko człowiek, nawet jeśli mieszka w Awabath, w pałacu na dziesięć mil dookoła i ze złotymi dachami. Ma jakieś pięćdziesiąt lat i jest łysy. Widać to na wszystkich jego posągach. Założę się, że tak jak wszyscy musi sobie obcinać paznokcie. Wiem dobrze, że jest też bogiem. Ale moim zdaniem po śmierci nabierze dużo więcej boskości.
Więcej